W półfinałach Hiszpania gra z Portugalią a Niemcy z Włochami.
Jasne, że w tym drugim meczu faworytem będą Niemcy, ale Włosi tanio skóry nie sprzedają i myślę, że to będzie zacięty mecz, w którym będę trzymała kciuki oczywiście za Włochów!

Hiszpania- Portugalia... oba zespoły lubię. Z jednej strony życzyłabym Hiszpanii, bo to prawdziwie kunsztowna piłka i fajny zespół, a z drugiej Portugalczykom bo nie osiągnęli jeszcze sukcesu w tym turnieju, a Hiszpanie mają ich ostatnio aż za nadto. Pewnie zdecyduję komu kibicuję dopiero w trakcie meczu kiedy zobaczę kto ma większe serce do walki i czy Hiszpania się obudziła...
Wczorajszy mecz... matko jedyna!!

Bałam się, że Angole mogą to w karnych wygrać, a to byłoby totalnie niesprawiedliwe! A co do Montolivo- wiedziałam, że nie strzeli tego karnego! Nosz kurde! Pod koniec meczu już ledwo zipiał, strzelał zupełnie niecelenie! Wiadomo było, że jest zbyt zmęczony! Bardzo mi się za to podobała gra Diamanti- dodał energii na boisku. Super!

Przy karnych sporo nerwów straciłam... oj. I bardzo był to podobny mecz do pamiętnego półfinału Euro 2000 gdzie grali Włosi z Holendrami. Pamiętny Van Der Saar... Frank de Boer.... i chyba najprzystojniejsza piłkarska ekipa jaką widziałam, czyli ówcześni Włosi! (Cannavaro, Nesta, Maldini, Toldo, Zambrotta, Totti)- to tak trochę kobiecym okiem...
