Ja jestem zadowolona. Zaczęłam sobie ćwiczyć w lutym (głównie dlatego, że nie ćwiczę na wf-ie w szkole) i widać postępy!

Raz, że kondycja lepsza, a dwa - o wiele lepiej się czuję.
Jak byłam we Włoszech, to nawet trochę sobie pobiegałam, bo tam ludzi prawie w ogóle nie było, więc mogłam w spokoju wyjść.

Teraz to czasami szybki spacer, przysiady, ostatnio byłam na siatkówce plażowej, jakieś proste ćwiczonka - sama przyjemność.
