No weź Maleńka! Polce nie kibicujesz?
Nie mów, że dołączyłaś do rzeszy malkontentów, którzy poobrażali się na Radwańską za olimpiadę

.
Nie mówię, że jutro wygra. Lisicki całkiem nieźle sobie radzi w tym turnieju, ale to co wyprawiała wczoraj Radwańska w obronie w meczu z Na Li, to jest mistrzostwo świata. Z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że nikt z całej tenisowej światowej ekipy tak grać w defensywie nie potrafi. Do tego ta jej różnorodność zagrań. I to tę obronę i te techniczne umiejętności przeciwstawiła silnym uderzeniom Chinki. Ostatni gem miał aż 8 (o ile dobrze pamiętam) równowag. Punkt za punkt. Świetny mecz. Dużo się działo. I takie spotkania to ja lubię oglądać

Oczywiście tak jak innym (ilu tu wielkich tego sportu odpadło już w pierwszej, drugiej rundzie i to w konfrontacjach z tenisistami daleko plasującymi się w tabelach) mogą i jej przydarzyć się słabe dni. Mam nadzieję, że dla niej nie będzie to ten jutrzejszy, a w perspektywie - sobotni.
Mecz Kubot-Janowicz wcale nie był nudny

Nie było dużo długich wymian (a jak już były, to wspaniałe), ale obaj tenisiści popisywali się świetnymi zagraniami. Było co oglądać. Janowicz silnie i szybko, Kubot zwinny jak tygrys, wprost popisywał się cyrkowymi "łamańcami". Grali dość równo, co nie oznacza, że nieciekawie.
Obrazki po meczowe bardzo wzruszające. Popłakałam się razem z Jerzykiem, a to obejmowanie się Polaków, czekanie pokonanego na zwycięzcę, aby razem zejść z kortu... no po prostu wspaniałe. Tyle spotkań oglądałam, a czegoś takiego nie widziałam.
I niezwykle miło mi się czyta o zachwytach zagranicznych specjalistów, światowych legend tenisa nad Polakami (szczególnie Radwańską i Janowiczem), łezka w oku się nawet zakręci. A potem wchodzę na internetową stronę polskiego portalu i czytam komentarze rodaków "patriotów" ziejące jadem nienawiści w stosunku do tych wspaniałych sportowców. Żal, po prostu żal człowieka ogarnia.