Szczerze powiedziawszy jest to mój ulubiony sport. Mam nadzieję, że znajdzie się tu osoba, z którą będę mogła podyskutować o koszykówce.
I oczywiście moją ulubioną drużyną jest KK ROW RYBNIK. Oczywiście mówię o koszykówce damskiej. I pamiętam, że kiedy zaproszono mnie na mój pierwszy mecz powiedziałam "Zwariowałeś? Koszykówka damska? To nie dla mnie". Ale poszłam, był to mecz ROW-u z Widzewem. To co się działo na hali było po prostu niesamowite. Nie znałam wtedy naszych koszykarek, ale już im bardzo kibicowałam. I stało się, wygrana ROW-u. Po meczu przyjaciółka zabrała mnie do drużyny, poznałam wtedy trenera i koszykarki. Byłam naprawdę podekscytowana Do tej pory mam swój pierwszy bilet. I właściwie od tamtej chwili jeżdżę na każdy mecz czy to w Rybniku, Pruszkowie, Poznaniu (*2), Gorzowie itd. Po skończonym meczu zawsze czekamy na koszykarki żeby z nimi porozmawiać, pogratulować itp.
I wiecie? Bardzo lubię poznawać kibiców przeciwnej drużyny, poznałam już kilku i nigdy nie byłam negatywnie zaskoczona, zawsze byli dla nas bardzo mili, dziękowali za przyjazd i za to, że tak dopingujemy swoją drużynę. To jest coś pięknego, kulturalny doping
Bardzo żałuję, że sezon się skończył. Brakuje mi wyjazdów na mecze (a byłam chyba na każdym), tych emocji i radości po wygranym meczu. Teraz pozostaje mi tylko czekać do września.