Marzena Rogalska nie była zła, uważam, że była lepszą kapitanką od J. Koroniewskiej, bo w moim odczuciu była taka...bystrzejsza? I niekoniecznie mówię tu o inteligencji, bo pani Koroniewska też bez wątpienia jest mądrą kobietą, ale Marzena miała taką zdolność naturalnego reagowania na żarty, prowokowania śmiesznych sytuacji, była mistrzynią w kalamburach- zawsze tak spontanicznie i szybko potrafiła wszystko ogarnąć. Za to Joasia bywa niestety strasznie sztuczna i między nią a Kasią jest taaaaki dystans, taki chłód, a jak jeszcze w nienaturalny sposób chcą udawać, że wcale tak nie jest- no słabo to wypada, bardzo słabo. Mimo wszystko wolałam udawaną rywalizacje z Marzeną, niż jakąś chorą dla mnie walkę z Joasią. To, tak jak szyszata napisała, tylko zabawa i pani Zielińska, jeśli tego nie pojmuje, to może też powinna już zrezygnować

Sam program na początku był bardzo ciekawy, teraz już lubię KCP tylko wtedy, gdy zapraszają fajnych gości

A fajni to w moim odczuciu tacy, którzy nie pokazują tego, jak bardzo zależy im na kasie, którą za program dostają (bo niestety tacy są), a starają się bawić tym wszystkim, dać się ponieść temu zabawnemu wymiarowy programu. Do moich ulubionych gości należy Jolanta Fraszyńska. No i ile razy ją by nie zaprosili, tak zawsze będę się fantastycznie przy tym bawiła