Z facebookowej strony Kasi Groniec: "dla wszystkich, którzy chcieliby - retransmisja koncertu z Palladium. Dziesięć piosenek z szesnastu. Zapraszam. 11.11.2014 godz. 18:05 Program Trzeci Polskiego Radia"
Od siebie mogę dodać, że bardzo warto posłuchać, co Kasia ma do powiedzenia w swoim nowym programie. Prawda jest taka, że koło tego koncertu można przejść obojętnie, bo np. nie lubi się ani Kasi, ani tekstów Osieckiej. Można też posłuchać i powiedzieć, że zmasakrowała klasykę. Ale dla mnie włożyła w swój nowy projekt tyle pracy, tyle serca, że warto posłuchać, żeby sprawdzić na co tę moją Kasię stać.
Nie mówię, że wyszłam z koncertu zaczarowana i od dziś wszystkie jej interpretacje będą dla mnie jedynymi właściwymi i najulubieńszymi interpretacjami. Nie wyrzeknę się Marylowej "Wielkiej wody" i Kalinowego "Ja nie chcę spać", chociażby nie wiem, co. Tylko Kasia zrobiła coś niezwykłego, bo nie skopiowała oryginałów, ale też nie sponiewierała utworów. Oddała należyty szacunek Agnieszce, wykonawcom jej piosenek, a zarazem zrobiła swoje piękne show, pełne nostalgii - tam, gdzie miało być nostalgicznie i pełne werwy i humoru tam, gdzie mogło być z przymrużeniem oka. Kasia włożyła dużo serca w każdą interpretację, cały zespół włożył dużo pracy. Pierwszy raz słyszałam, że chłopcy dali głos! Świetna sprawa.
Warto, bardzo warto posłuchać. Zachęca totalnie nieobiektywna (a w tym wypadku podwójnie, bo ja i Agnieszkowa, i Kasiowa) ja, czyli Mysz.