Odcinek lekki, śmieszny, dobrze poprowadzona sprawa, fajnie pokazane postaci i relacje między nimi.
Szkoda, że dla jaj potem Rick Kate tego miecza świetlnego nie kupił
Ale ta rozmowa o prezentach była taka... ich ich, nie?

Taki stary, dobry Caskett, sprzed zejścia... tego mi brakuje. Nie brakuje mi seksu, buziaków na każdym kroku i słodkości.. Brakuje mi ich, takich 2/3/4 sezon. I tu, w tej rozmowie, co sobie idą i gaworzą o prezentach właśnie to miałam.
Lanie laska i randka z Espo... fiu fiu....
Ryan buhaj... no tu se mogli darować. 
Czemu mogli sobie darować? Wyobraziłaś sobie? Hahaha

Ale Lanie naprawdę wyglądała bosko <3
Kate i Rick ślicznie zwłaszcza Kate ochrzaniająca Ricka za pomysł z włożeniem kolczyków do marynarki. No i potem końcówka... Aj... Lubię takie wyznania miłosne... Że tak powiem dla mnie to więcej niż utarte ILY. Pięknie to wymyślili. Wreszcie coś po 4 odcinkach posuchy, uradowało się me serce. Tandetnie brzmi, ale cóż. 
Tak, wyznanie piękne, prezent świetny... chociaż i tak najbardziej lubię moment, w którym otwiera szufladę, maca, maca, a tam pusto... i takie zmieszanie, hahaha. Oprócz słodkości, to ta scena była wyjątkowo zabawna.

Gates zakochana w Żonach Wall Street
I Rick, który się wciągnął oraz sceptyczna Kate.
Fajny ochrzan dostał Rick od Gates za kolczyki.
W sumie to ona mało spostrzegawcza. 
Czemu uważasz, że jest mało spostrzegawcza?

Jak dla mnie, to ona odkąd się pojawiła, to wiedziała, co się między nimi kroi. A odkąd się zeszli, to wie, że się zeszli. To Gates...
Generalnie odcinek na plus.
Ponoć kolejny jest mega... Tak więc czekam na napisiki...
Jest mega. Jest bardzo mega.
Już dawno nie widziałam tak dobrego odcinka tego serialu, już nie mówiąc o tym, że się popłakałam w pewnym momencie.
Dali Nathanowi trochę pograć, w tym odcinku jest kapitalny. A Stana dotrzymuje mu kroku i ogólnie jest super.
Wielki plus za Gates. Ona wie, ona doskonale wie. I nic z tym nie robi. Tak, tak, teraz to nie czas i nie miejsce, ale myślę, że wie od dawna. Raz - widziała, jak Kate go pięknie przytuliła... Dwa - widziała rączki... I to, jak odwróciła wzrok od tamtych. Ach. I jej reakcja, kiedy Rick wyszedł, kiedy powiedziała, że Kate ma zrobić wszystko, żeby odzyskać jego małą dziewczynkę. To było takie... cudowne. Poza tym.. jak nie lubię Molly, tak w tym odcinku też całkiem w porządku. No i cała sprawa jest świetnie zrobiona, nowy agent przystojny. Partowiec, jak partowiec - najwyższa klasa
Więcej... jak wszyscy (BlackTiger) obejrzą, bo nie chcę spoilerować za dużo. Jednak.. warto, oj warto.