Obejrzałam po raz kolejny ostatnie odcinki 2 sezonu. Raz - dlatego, że akurat leciały na UC, a dwa - dlatego, że był w nich Tom Damming, a to jeden z moich ulubieńców.
Mówcie, co chcecie, ale on był po prostu słodki. W ogóle, kiedy zaczynałam nadrabiać - tak strasznie, strasznie chciałam wiedzieć, czy Kate z kimś będzie. Daisy mi zdradziła, że tak. I tak czekałam wytrwale, pojawił się Damming - od początku byłam zachwycona strasznie... a tu się okazało, że ich wątek to było takie... nic. Spokojnie, jestem za Caskett, czekałam na nich i w ogóle, ale... skoro było oczywiste, że jest za wcześnie na Caskett, to mogli wątek Toma rozwinąć. Do Josha specjalnie nic nie miałam i mi nie przeszkadzał, ale no... czemu akurat on dostał prawie cały sezon, a nie mój słodziak - do dzisiaj nie rozumiem.

4 odcinki od 2x21-2x24:
W pierwszym się poznają. Sprawa z byłym partnerem Esposito... I od samego początku, od pierwszego spotkania na siłowni - zaiskrzyło między nimi, a na końcu odcinka, kiedy tak sobie słodko rozmawiają... a Castle patrzy z zazdrością... ach! też lubię ten moment! Raz dlatego, że życzyłam im jak najlepiej, a dwa dlatego, że to był pierwszy raz, kiedy Castle zrozumiał, że jeżeli nic nie zacznie działać, to Kate sobie znajdzie innego. Czuł już do niej coś z pewnością. Na co czekał? Nie wiem!
W drugim odcinku jest Maddison i ona przyćmiewa Damminga

Uwielbiam ją!
You're hot for Castle. You want to make little Castle babies! I Kate, która nie była w stanie nawet zaprzeczyć.

Przestraszona tylko powiedziała, że ich słyszy. Biedna!
Chociaż dobra, kolacja przy świeczce z Tomem jest przeurocza! Ona się wtedy tak słodko uśmiecha, a on na nią tak pięknie patrzy... <3 No kurde, naprawdę go lubiłam.

W trzecim odcinku jest pocałunek. I on z jednej strony radował moje serce, a z drugiej strony widok Castle'a, który się im przyglądał... ranił moje serce.
http://www.youtube.com/watch?v=HvsCgI1HbpYPoza tym jest to odcinek, w którym Kate wyglądała prześlicznie. Oczywiście przeważnie wygląda prześlicznie, ale tu z tymi loczkami wyglądała inaczej - bardzo seksownie i bardzo kobieco.
No i czwarty damming'owy odcinek - a zarazem finał sezonu. Kate uświadamia sobie (albo Esposito jej uświadamia), co tak naprawdę czuje i czego tak naprawdę chce. Nawet próbuje w końcówce coś tam z siebie wydukać, ale pojawia się Gina (swoją drogą jedna z najlepszych drugoplanowych postaci) i plan panny Beckett zawodzi. Szkoda mi Toma w końcówce... jest taki smutny, kiedy pyta, jakiego związku Kate oczekuje. Ciekawe, czy mu powiedziała o swoich uczuciach do Zamka. Kate też mi szkoda - jak Rick z Giną odchodzą, to ma taką minę, że chciałoby się ją przytulić!
http://www.youtube.com/watch?v=ds6wChfJgjoNajgorsze jest to, że nie znalazłam jeszcze osoby, która podzieliłaby mój zachwyt - zarówno nad tymi odcinkami, jak i nad Dammingiem

I już straciłam nadzieję, że się taka znajdzie. Już nie mówiąc o tym, że na pewno nie znajdę osoby, która podziela moją sympatię do Josha.

Ech, dziwna ja!