Autor Wątek: Przeboje opolskich i sopockich festiwali  (Przeczytany 46031 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Przeboje opolskich i sopockich festiwali
« dnia: Czerwiec 14, 2013, 20:05:57 »
Właśnie mija 50 lat od chwili gdy festiwal polskiej piosenki w Opolu odbył się pierwszy raz.
Nie jest to czas i miejsce, aby znowu dyskutować nad poziomem ostatnich kilku imprez. Jest jak jest. Ale 50 lat to kupa czasu, kupa fajnych wspomnień (dla niektórych przynajmniej) i setki przebojów.
Każdy zna przynajmniej kilka utworów, które zostały kiedyś wykonane przed opolską publicznością, zostały tam wylansowane. A od niedawna w internecie można znaleźć  setki materiałów festiwalowych, dziesiątki wykonań, kilka koncertów w całości.
Jeżeli ktoś ma ochotę to zapraszam. Odkąd stwierdziłam, że kocham Skaldów to brakuje mi takiego starociowego wątku, chociaż przeboje mogą być jak najbardziej również te bardziej współczesne.

Ja wrócę myślami do III z kolei festiwalu, z roku 1965, i do Igi Cembrzyńskiej. Wtedy to pierwszy raz wykonała z Bohdanem Łazuką "W siną dal",  za co otrzymali oboje  2. nagrodę.
Ale dużo bardziej kręci mnie inna piosenka...do słów Agnieszki Osieckiej.

Iga Cembrzyńska - Mówiłam żartem

Genialne ;D
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 15, 2013, 22:33:45 wysłana przez Jean »

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 14, 2013, 22:59:58 »
Obejrzałam sobie właśnie tegoroczne Premiery i obawiam się Jean, że współcześnie to raczej nie ma czego słuchać...

Za to z lat ubiegłych... <3 Jak ja lubię wracać do niektórych koncertów festiwalowych! Moim ukochanym jest "Zielono mi" z 1997 roku, w całości poświęcony Agnieszce Osieckiej, prowadzony przez Magdę Umer do spółki z córką Agnieszki - Agatą. :)

I na temat tego koncertu mogłabym napisać wypracowanie. Postaram się jednak konkretnie :D Przede wszystkim piosenki, którą są mi najbliższe z najbliższych... "Nie żałuję" w wykonaniu Edyty Geppert, "Na zakręcie" w wykonaniu Krystyny Jandy i "Sztuczny miód" mojej Kasi Groniec (czyli jak dla mnie jedyne właściwe wykonanie tej piosenki). Wszystkie trzy sprawiają małe trzęsienie ziemi w moim wnętrzu, dwie pierwsze potrafią zasmucić do łez - tak, że wyglądam jak tryskająca fontanna, trzecia z racji tego, że śpiewa ją Kasia po prostu jest moja.

Edyta Geppert - Nie żałuję "Zielono Mi" Opole 1997

HQ - Opole 97, "Zielono Mi", Na zakręcie, Janda

Opole '97 Sztuczny miód

Jeśli dwie pierwsze piosenki nie wywołają przypadkiem fontanny, to końcówka koncertu czyni to bezbłędnie. "Deus ex machina" Grzegorza Turnaua i "Do widzenia" śpiewane przez wszystkich artystów, to wybitnie trafiona końcówka. Piosenka, która trafiła do Turnaua była ostatnim tekstem, jaki popełniła Agnieszka - tydzień, czy dwa przed śmiercią, Grzegorz do niej dotarł już po wiadomości o śmierci Osieckiej.

Poza tym w koncercie pojawiają się inne perełki... "Grajmy panu" i "Oczy tej małej" Anny Szałapach, "Żegnaj mi Krakowie" Andre Ochodlo (którego właśnie w tym miejscu poznałam i który zachęcił mnie do bliższego zapoznania z jego twórczością), "Sing sing" w wykonaniu młodziutkiej Justyny Steczkowskiej i wiele, wiele innych. :)

Jest to jeden z tych koncertów, które polecam zawsze i wszędzie :)

A ostatnio naszło mnie na powrót do roku 1979 i oglądałam "Przeboje 35-lecia" :D Ja się urodziłam za późno! Zdecydowanie...

Zacznijmy od piosenki, którą dopadłam dawno, chwilę po tym, jak odrosłam od ziemi, chwyciła mnie mocno i nie puściła już nigdy. Czarująca i olśniewająca Irena Santor i jej "Walc Embarras" <3
Irena Santor - Walc Embarras (Opole 1979)

Dalej... Jedna z kilku kobiet mojego życia. Zajmuje honorowe, drugie miejsce wśród polskich wokalistek i mam jej twórczość opanowaną w stopniu zdecydowanie zadowalającym. Wiem, że dużo osób za nią nie przepada, ale dla mnie reprezentuje taką wrażliwość, ciepło, mądrość życiową... śpiewa sercem i duszą, a na dodatek naprawdę mądre teksty. W 1979 zaśpiewała "Pamiętasz była jesień" :) Oczywiście mowa o Magdzie Umer :)
Magda Umer - Pamiętasz była jesień (Opole '79)

Powrót do pani Ireny Santor... i "Powrócisz tu". Piękna piosenka, też często wracająca do mnie.
Irena Santor - Powrócisz tu (Opole '79)

No i piosenka do tekstu Jonasza mojego, która też jest jedną z cudowniejszych z naszego rodzimego repertuaru. :) Poza tym pojawiło się mnóstwo coverów tegoż utworu, a i tak wykonanie Bogusława Meca jest najwłaściwsze i najpiękniejsze.
Bogusław Mec - Jej portret (Opole '79)

Generalnie ładny zbiór piosenek z 35 lat. :) Ewa Bem, Zbigniew Wodecki, Halina Kunicka, Andrzej Rosiewicz, Maryla Rodowicz, Czesław Niemen, Zdzisława Sośnicka, Anawa, Wojciech Młynarski i wielu, wielu innych... Cudowny powrót do przeszłości, wielkie nazwiska. Też polecam...

W ogóle zdaję sobie sprawę z tego, że to inne czasy, inne klimaty, ale myślę, że czasami warto wrócić do takich piosenek (albo poznać je dopiero), bo to jednak kawał historii polskiej piosenki. I to naprawdę dobrej piosenki.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 15, 2013, 14:18:36 »
Podobno kiedyś, przynajmniej przy tych pierwszych festiwalach, zbierały się odpowiednio wcześniej największe muzyczne autorytety kraju i decydowały, jaka piosenka może być zaprezentowana publiczności a jaka nie. Podobno selekcja była ostra. I nie wiem czy dobrze pamiętam, ale premiera była premierą, więc w radio wcześniej raczej nie można było posłuchać...
W tym roku może chociaż jubileuszowy koncert jakoś wyjdzie... <slucha>
Ja najbardziej lubię słuchać o festiwalach od strony kulis, jakieś ciekawostki. Rajcują mnie takie drobiazgi jak: pęknięte spodnie Kory, mikrofon upuszczony przez Majewską (ach, z jakim wdziękiem podnosiła, nawet większość nie zauważyła), zapominanie tekstu i niezgranie się z orkiestrą Rynkowskiego. To jest takie ludzkie, zwyczajne, dodaje naturalności w czasach ripleja i fotoszopów :P

Poniżej Rynkowski a'la Humphrey Bogart

Ryszard Rynkowski - Wypijmy za błędy Opole 1989

Z pierwszego festiwalu w innych ustroju...:P

A niesamowite stroje Marylki, niektórych śmieszące czy zniesmaczające. A koncerty rockowe, zwłaszcza ten z 1983 roku. każdy zespól wchodził na scenę, instalował się przez kilka minut, więc potem kilkanaście minut śpiewał. Można np. znaleźć cały występ Republiki czy Perfectu z tegoż festiwalu. Miodzio.

Przykładem "mądrości" współczesnych mediów (odnośnie festiwalu) jest nawet matematyka. Skoro festiwal nie odbył się w 1982 roku to jak w 2013 roku może się odbyć festiwal po raz 50-ty? Od pierwszego może minąć 50 lat, ale to nie znaczy, że będzie nosił numer 50. No chyba, że ja mam pokręconą logikę.   <olaboga> Lub o czymś nie wiem (skarby za oświecenie).

Opadają mi ręce i moja ukochana Prońko pod "Drzewkiem nadziei":) Jeszcze ten saksofon  <serduszko> 

Krystyna Prońko - Opadają mi ręce (Opole '81)

Tak tematycznie...

Tego samego roku pojawił się także "Psalm stojących w kolejce" - chyba nikt jeszcze nie przypuszczał, co wydarzy się w grudniu i że za rok się festiwal nie odbędzie.

mindreader, Santor nie bez powodu nazywają Pierwszą Damą polskiej piosenki, ja mam ciary.

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 15, 2013, 17:28:40 »
Aż miło popatrzeć na wcześniejsze festiwale, czasami żałuję, że urodziłam się w czasach, kiedy wciska się ludziom muzykę autorów, którzy tworzą i brzmią tak samo. Dziwi mnie również fakt, że widzowie i słuchacze dają się na to nabrać. Na ambitniejszą muzykę dziś już niemalże nie ma miejsca. Dlaczego? Oglądałam wczorajszy festiwal i naprawdę cieszę się, że zwyciężył zespół Golec uOrkiestra, bo oni jedyni jeszcze jakoś wybijają się z tego tłumu nijakości. Słuchanie wątpliwie utalentowanych artystów nie jest szczytem obcowania z kulturą. Dlaczego co drugiemu drżał głos? Ludzie, to są ponoć najlepsi wokaliści w Polsce. ::)
Debiuty za to były już na o wiele wyższym, naprawdę dobrym poziomie. Szczególnie ujął mnie Marcin Januszkiewicz oraz zespół Singing Birds. I choć rodzaj muzyki jaki reprezentuje Natalia Sikora nie do końca mi odpowiada, uważam, że nagroda jej się naprawdę należała. Jest burzą emocji, nie potrafiłam się na jej występie uspokoić i wyciszyć, w dodatku dokonała świetnej interpretacji utworu. Nie ukrywajmy, wygrana w Voice'ie jej pomogła, ale naprawdę zasłużenie.

Ciary...
Natalia Sikora - ?Konie" - SuperDebiuty
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 15, 2013, 19:15:35 »
O, ludzie! Toż to temat dla mnie stworzony, zwłaszcza jeśli chodzi o dawniejsze Opole <skacze>
Chyba dla nikogo nie będzie zaskoczeniem, że właśnie tamte festiwale bardziej mnie interesują i to o tamtych koncertach jestem w stanie "gadać, gadać i gadać" <jezyk>

Ja najbardziej lubię słuchać o festiwalach od strony kulis, jakieś ciekawostki. Rajcują mnie takie drobiazgi jak: pęknięte spodnie Kory, mikrofon upuszczony przez Majewską (ach, z jakim wdziękiem podnosiła, nawet większość nie zauważyła), zapominanie tekstu i niezgranie się z orkiestrą Rynkowskiego. To jest takie ludzkie, zwyczajne, dodaje naturalności w czasach ripleja i fotoszopów :P

No to rzućmy kilkoma ciekawostkami. Być może są znane, ale chyba raczej starszemu pokoleniu <szczerzy_sie>

Wspomniana Irena Santor na przykład wcale nie chciała śpiewać "Powrócisz tu". Uważała, że to nie jej klimaty, że ona raczej lirycznie, spokojnie, romantycznie, a tu trzeba zaśpiewać mocno, nieco ostrzej. Podobno piosenkarka najbardziej zezłościła się, gdy kompozytor tejże piosenki absolutnie nie reagował na jej wątpliwości, sugestie.
I dopiero na pierwszej próbie, gdy Santor usłyszała orkiestrowy wstęp, zakochała się w tym wdzierającym się w serce kawałkiem. Zaśpiewała tak przejmująco, że utwór otrzymał nagrodę w kategorii "Premiery" i "Przebój sezonu".
Na dodatek piosenka niemal doprowadziła do zgrzytu międzynarodowego, którego stronami było RFN i NRD <szczerzy_sie>. Przedstawiciele tych krajów chcieli śpiewać ją na festiwalu sopockim w części poświęconej polskim utworom i żadna strona nie chciała ustąpić. Organizatorzy uciekli się do małego kłamstwa, uprzedzając strony, że już ktoś sobie wybrał wcześniej "Powrócisz tu" no i te państwa solidarnie zrezygnowały ;D
Kto ją z zagranicy zaśpiewał, i czy w ogóle ktoś zaśpiewał to nie pamiętam. Wiem, że wystąpiła w tym repertuarze sama Irena Santor <haha>

Pozostańmy przy tematyce patriotycznej. "Biały krzyż" Czerwonych Gitar - zawsze, ale to zawsze, gdy tego słucham ciarki mnie przechodzą, dreszcz wywołuje ten przepięknie zaśpiewany hołd poległym w czasie II wojny światowej. Krzysztof Klenczon włożył w wykonanie tego utworu całe serce, bo on śpiewał dla swojego ojca, członka AK, który po wojnie został aresztowany przez UB. Miał być przesłuchiwany "z wolnej stopy", więc zanim do przesłuchania doszło uciekł i ukrywał się przez 10 lat (do ogłoszenia amnestii). Dorastający Krzysztof musiał kłamać władzy, że ojciec nie żyje. To ojciec wpoił mu patriotyzm, miłość do ojczyzny, która wielokrotnie pojawiała się w utworach Krzysztofa (zwłaszcza w nostalgicznych powstałych na obczyźnie), czy w uczestnictwie w ruchach polonijnych powstałych w czasach rodzącej się Solidarności)
"Biały krzyż" i gest Klenczona pod koniec piosenki zapadł w pamięć wszystkim widzom. A wiązanka róż pozostała pod jednym z mikrofonów aż do końca koncertu

Czerwone Gitary - Biały Krzyż (Opole 1969)

Ogromnie stresujące przeżycia miał wspomniany Ryszard Rynkowski w związku z występem w Opolu w 1994 roku, kiedy to Włodzimierz Korcz zaproponował mu zaśpiewanie piosenki do skomponowanej przez niego muzyki. Tekst miał napisać Jacek Cygan, ale tekściarz tak zwlekał, że z każdym dniem przybliżającym piosenkarza do koncertu, Rynkowski wpadał w coraz większą rozpacz. Gdyby nie podtrzymywanie na duchu Korcza, dawno już by z tej piosenki zrezygnował. Nawet kilka "głębszych" nie pomogło na stres <haha> Być może i na czas festiwalu Ryszard ukryłby się, w którejś z opolskich knajpek, by utopić w kieliszku przerażającą wizję końca kariery (skandal jak się patrzy - Rynkowski nie występuje, bo wybrał piosenkę, której... nie miał <haha>), gdyby na dwa dni przed występem Cygan nie podesłał mu tekstu. Dwa dni!!! Rynkowski z duszą na ramieniu wyszedł na estradę, zasiadł do fortepianu (tylko ten instrument mu towarzyszył) i zaśpiewał niezwykle mocną w swej wymowie piosenkę "Mrok".

Sorry, za urwany fragment w poniższym kawałku, ale nie mogłam znaleźć nic innego, a chciałam, żeby to było właśnie z Opola.

Ryszard Rynkowski - Mrok (Opole '94)

Po występie, wprost ze sceny, skierował się do najbliższej knajpy, sądząc, że właśnie dokonał artystycznego żywota. I tam dogoniła go wiadomość, że dostał nagrodę "Grand Prix" i musi szybko wracać na koncert laureatów. Chyba jeszcze nie zaczął trosk swych topić, bo na "wczorajszego" nie wyglądał <haha>

I znów powróćmy do jednego z pierwszych festiwali.
Jerzy Połomski z piosenką "Daj". Piosenka nagrody nie otrzymała, co spotkało się z oburzeniem publiczności. Wspominam ją, bo to był pierwszy erotyk na festiwalowej estradzie. I jeszcze dlatego, że "bohater" wyśpiewuje taką piękną miłość, że tylko się rozpłynąć <jezyk>
Połomski nie bardzo miał odwagę z nią wystąpić, podobno był nieśmiałym człowiekiem. No ale jakoś się zmobilizował <usmiech>
Jeśli chodzi o "erotyzm" utworu, to dla dzisiejszego młodego pokolenia pojęcie to może wydawać się trochę przesadzone, jednak w obecnych czasach erotyka "staniała, zwulgaryzowała się", jak sam pan Jerzy to określił. Wtedy, to była naprawdę mocna pod tym względem piosenka <szczerzy_sie>

Jerzy Połomski - Daj (Opole 1968)

Daj mi to miejsce przy sobie
Które jest puste o świcie
Ja sobie z tego zrobię
Długie ciekawe życie...


Piękne! <serce>

Tekst podobno zainspirowany fragmentem fraszki Jana Kochanowskiego o smakowaniu życia:

"Daj, czegoć nie ubędzie, byś najwięcej dała.
Daj, czego próżno dawać potym będziesz chciała"

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 15, 2013, 20:39:42 »
No i właśnie takie historie super upiększają wspomnienia i dodają pieprzyku. Ja to słyszę pierwszy raz, w ogóle mało wiem, choć ponoć nawet powstała książka na temat opolskich festiwali.  :o
Kiedyś słyszałam jak wspomina o niej Irena Santor, ale nie dosłyszałam nazwiska autora. Zapewne tam takich historyjek jest na pęczki...skoro Santor z książki dowiedziała się, dlaczego nie wystąpiła na I Festiwalu w 1963 roku, o co miała długie lata żal do organizatorów...
Podobno wówczas wysłano do Poznania, gdzie występowała na tamtejszej estradzie pani Irena,   czy też chciano wysłać samolot, ale organizatorów festiwalu ostatecznie nie było na to stać. Trudno mi sobie to wyobrazić lub wyjaśnić szczegóły - wiadomo, zupełnie inne realia.

VOX - Masz w oczach dwa nieba (Opole '79)

A tu już Vox a'la Bee Gees.
Grupa debiutowała w Opolu w 1979 roku. Za tę piosenkę otrzymali trzecią nagrodę. Sama piosenka jest skomponowana i zaśpiewana na wzór brytyjskiej kapeli, wtedy popularnej i modnej.
Pan Paszt Witold wspominał kiedyś, że kiedy wykonywali ten utwór jakieś panie w 3 rzędzie, w okolicach 50-tki, zachodziły się ze śmiechu. Panowie z Vox doszli do wniosku, iż powodem był ich piskliwy, cieniutki  głosik...bo gdzież to wypada by panowie tak śpiewali  :D

Racja, że Natalia Sikora śpiewa pięknie. Głos jak dzwon. Teraz ważne jest to, co będzie ona śpiewała...ale myślę, że jak muza dobra  anie popularna to można ją będzie usłyszeć w polskim radio. A jak będzie sieczka to będzie słychać wszędzie <boi_sie>
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 16, 2013, 18:32:59 wysłana przez Jean »

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 16, 2013, 10:19:22 »
Przykładem "mądrości" współczesnych mediów (odnośnie festiwalu) jest nawet matematyka. Skoro festiwal nie odbył się w 1982 roku to jak w 2013 roku może się odbyć festiwal po raz 50-ty? Od pierwszego może minąć 50 lat, ale to nie znaczy, że będzie nosił numer 50. No chyba, że ja mam pokręconą logikę.   <olaboga> Lub o czymś nie wiem (skarby za oświecenie).
Jean, nie dały mi jednak Twoje słowa spokoju, musiałam to przemyśleć. :D Doszłam do wniosku, że jednak ich kalkulacja jest poprawna. Dla przykładu: gdyby festiwal pierwszy raz odbyłby się w 1901 roku, a w 2000 roku ostatni, to odbywałby się dokładnie przez 100 lat. Gdyby zatem rozpoczął się rok wcześniej, w 1900, trwałby 101 lat. Przez analogię: pierwszy festiwal w Opolu odbył się w 1963 roku, skoro mamy rok 2013, powinniśmy obchodzić go pięćdziesiąty pierwszy raz, ale skoro ze względu na stan wojenny w roku 1982 festiwal się nie odbył... Oto cała matematyka. ;)

Rzeczywiście, takie sytuacje "zza kulis" są bardzo interesujące. Jeśli znajdziecie bądź znacie coś jeszcze, to chętnie poczytam. Swoją drogą nie wiem czy miałyście na myśli również wpadki konferansjerów, ale wczoraj Kasia Pakosińska wychodząc na scenę zapomniała zabrać ze sobą mikrofonu - wyszło to naprawdę całkiem uroczo. :D

Racja, że Natalia Sikora śpiewa pięknie. Głos jak dzwon. Teraz ważne jest to, co będzie ona śpiewała...ale myślę, że jak muza dobra  anie popularna to można ją będzie usłyszeć w polskim radio. A jak będzie sieczka to będzie słychać wszędzie <boi_sie>
Ano własnie. Mam nadzieję, że nie da się wbić w tę nijakość. Tego jej naprawdę życzę. Notabene... Dlaczego ona ciągle się garbi jakby miała niską samoocenę?

Niecierpliwie czekam na galę jubileuszową - myślę, że naprawdę będzie czego posłuchać.
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 16, 2013, 18:46:25 »
Cytuj
Rzeczywiście, takie sytuacje "zza kulis" są bardzo interesujące. Jeśli znajdziecie bądź znacie coś jeszcze, to chętnie poczytam. Swoją drogą nie wiem czy miałyście na myśli również wpadki konferansjerów, ale wczoraj Kasia Pakosińska wychodząc na scenę zapomniała zabrać ze sobą mikrofonu - wyszło to naprawdę całkiem uroczo. :D

Wszystko miałyśmy na myśli ;D Ja nie znam wpadek konferansjerów ale jeden długoletni konferansjer raz zaśpiewał na festiwalu, który akurat też prowadził. Zaśpiewał  z żoną, "Balladę o dobrej żonie" i uroczo wyciągał... <serduszko> Po prostu Kydryński.

Ballada o dobrej żonie - Halina Kunicka Lucjan Kydryński

Było to w roku 78...

A jeśli chodzi o mikrofon to można o nim zapomnieć lub...

Alicja Majewska - Księżna R (Opole '84)

Kto w ogóle coś zauważył? 

 Dzisiaj by ją gazety plotkarskie chyba zjadły  :(

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 16, 2013, 20:20:49 »
Na ambitniejszą muzykę dziś już niemalże nie ma miejsca. Dlaczego? Oglądałam wczorajszy festiwal i naprawdę cieszę się, że zwyciężył zespół Golec uOrkiestra, bo oni jedyni jeszcze jakoś wybijają się z tego tłumu nijakości.
Wybijają się - to prawda, jednak zwycięstwa nie rozumiem. W ogóle dla mnie nie było tam zwycięzcy... Wszyscy jakoś tak... tandetnie i o niczym. Nawet piosenka Olgi nie przypadła mi do gustu, chociaż ją strasznie lubię.

Cytuj
I choć rodzaj muzyki jaki reprezentuje Natalia Sikora nie do końca mi odpowiada, uważam, że nagroda jej się naprawdę należała.

Zgadzam się - najlepszy występ. I zgadzam się, że debiuty były na dużo wyższym poziomie niż premiery... Większości słuchało się fajnie, chociaż za "Dworzec" mam ochotę ukręcić uszy...

Ja Natalię Sikorę widzę w muzyce zbliżonej do Peszek, czy Hey... Z jej osobowością, z jej głosem, z jej wyjątkowością...mam nadzieję, że nie pozwoli się umieścić w czymś papkowatym... Lubię alternatywną muzykę, lubię, kiedy artyści mają coś do powiedzenia i kiedy potrafią połączyć kilka gatunków, ubrać w odpowiedni tekst i przekazać w sposób przystępny. Nie upieram się przy mieszaniu gatunków oczywiście, bo sama poezja, sam rock, czy sam blues też jest ok, tylko musi być robione z głową, a zarazem śpiewane sercem i duszą - a dopiero później głosem...

Cytuj
Niecierpliwie czekam na galę jubileuszową - myślę, że naprawdę będzie czego posłuchać.
Oby, oby, oby... Chciałabym koncert, który będę wspominać z przyjemnością i do którego powrócę kiedyś ;) Ot takie małe życzenie na zakończenie weekendu. :)

Zastanawiam się tylko dlaczego tak trudno usłyszeć dobry kawałek.. Czemu to, co warto najpierw trzeba sobie poszukać, a to, co rani uszy jest wszechobecne... Nie chodzi przecież o brak głosu i talentu, bo tegoroczne Debiuty udowodniły, że młodzi ludzie śpiewać potrafią... Z kolei Premiery udowodniły, że mimo tego, że potrafią, to nie mają pomysłu, nie mają o czym... czemu akurat takie twory się wybijają? <bezradny>

Wracałam ostatnio do koncertu "Panna, madonna, legenda tych lat - w hołdzie Ewie Demarczyk" :) Świetna sprawa... Generalnie piosenki pani Demarczyk są dość sporo częścią mojego życia - a tu dodatkowo w świetnych aranżacjach. Rozłożyła mnie Kinga Preis, kiedy zaśpiewała "Tomaszów".

Opole 2011: Kinga Preis - Tomaszów
Sama miałam łzy w oczach po tym wykonaniu :)

Podobały mi się też wykonania Magdy Kumorek, Justyny Steczkowskiej, czy mojej Kasi... Dobry koncert, fajnie zrobiony :)

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 16, 2013, 20:35:09 »
Cytuj
I zgadzam się, że debiuty były na dużo wyższym poziomie niż premiery...

Wydaje mi się, że różnica polega na ocenianiu - "Premiery" to ocena piosenki (przynajmniej tak być powinno), "Debiuty" to cena nowego artysty, głosu. I mnie różnica tam nie dziwi..
A jeśli chodzi o wygraną Golców - nie oglądałam. Nawet nie wiem kto to w dzisiejszych czasach wybiera, głosuje, przyznaje nagrodę, ale jak nie było  z czego wybierać to ja bym żadnej piosenki nie nagrodziła.
Pamiętam, że w którymś roku, w latach 80-tych, nie przyznano żadnej nagrody, ani I, ani II ani III, ponieważ jury stwierdziło, że poziom był tak niski, że...
Więc przyznało jakieś tam  dwa wyróżnienia tylko.

Koncert jubileuszowy się super zapowiada dlatego, że przeboje i dlatego, że śpiewają  ci sami artyści, którzy je wylansowali (np. Majewska)  a nie jakieś gwiazdeczki następne. Nie wszyscy żyją, ale cóż. Ale klimat piękny ;)

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 16, 2013, 20:37:32 »
Otwarcie było rewelacyjne. "Powrócisz tu", Santor i przedstawiciele różnych piosenkarskich pokoleń. Aż się wzruszyłam.
A Majewska to jakby żywcem wzięta z pierwszego wykonania "Jeszcze się tam żagiel bieli". Nic się nie zmieniła, absolutnie nic :o
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 16, 2013, 20:44:29 »
Otwarcie było rewelacyjne. "Powrócisz tu", Santor i przedstawiciele różnych piosenkarskich pokoleń. Aż się wzruszyłam.
A Majewska to jakby żywcem wzięta z pierwszego wykonania "Jeszcze się tam żagiel bieli". Nic się nie zmieniła, absolutnie nic :o
To prawda!! Cudowny start.
Szkoda, że popsuty kolejnym występem... :) Mogliby to robić jakoś chronologicznie, albo tematycznie, bo Golce po Majewskiej, a przed piosenką Ani Jantar... aż mnie zabolało...

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 16, 2013, 20:47:34 »
Otwarcie było rewelacyjne. "Powrócisz tu", Santor i przedstawiciele różnych piosenkarskich pokoleń. Aż się wzruszyłam.
A Majewska to jakby żywcem wzięta z pierwszego wykonania "Jeszcze się tam żagiel bieli". Nic się nie zmieniła, absolutnie nic :o

Otwarcie przegapiłam  <okularnik>

Co do Majewskiej zie zgadzam całkowicie - one z Loską chyba mają ten sam sekret...

Dziewczyny, mam pytanie.

Koncert poświęcony Ewie Demarczyk, o którym wspomniała mindreader.
Nawet nie chodzi o wykonanie Steczkowskiej, przed którym jest archiwalny materiał...ale o ten materiał właśnie. Tam na skrzypcach gra Wodecki czy ktoś łudząco podobny?

Opole 2011 - Steczkowska ?Karuzela z madonnami"

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 16, 2013, 20:55:45 »
Na 99% Wodecki. Oboje z Demarczyk mają te same "krakowsko-piwniczne" korzenie, więc prawdopodobnie się znali i mogli razem pracować.

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Przeboje opolskich festiwali
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 16, 2013, 20:58:20 »
Mój prywatny znawca i mistrz w dziedzinie muzyki też potwierdza, że to Wodecki :)

Swoją drogą właśnie prześlicznie śpiewa w Opolu. Mam słabość do tego pana... :) I mam nadzieję, że też zaśpiewa więcej niż jedną piosenkę.. :)