W takim razie najlepiej byłoby, gdyby seanse "Czasu honoru" i "Szpilek na Giewoncie" nie odbyły się w terminach od 13 do 19 i od 20 do 26 lipca. Myślę, że ewentualną datę od 27 lipca do 2 sierpnia Koniczynka jakoś by przebolała, bo najprawdopodobniej wtedy nie byłoby jej tylko jeden dzień, ale i tak proponuję dmuchać na zimne i wybrać inny termin. W końcu wakacje są długie, a zależy nam na tym, aby każdy zainteresowany mógł pooglądać to, na czym mu zależy. Tym bardziej, że nie ma nas aż tak wielu i raczej da się to wszystko pogodzić.

"Mad men" możemy oglądać od początku, pewnie jest więcej osób, które jeszcze nie miały styczności z serialem, a chciałyby nadrobić zaległości. Zawsze może być to zachętą do kontynuowania, jeśli fabuła kogoś naprawdę wciągnie.
Ze swojej strony mogę polecić jeszcze jeden serial - "Psie serce". Oczywiście tylko początkowe odcinki, dopóki główną rolę odgrywała Maria Pakulnis. Produkcja napawa optymizmem, nierzadko naprawdę przywraca wiarę w ludzi i w to, że świat nie jest tak zły, na jaki często wygląda. Nie znalazłam nigdzie możliwości oglądania tej pozycji online, ale gdyby część zdecydowała się oglądać, mogłabym jakoś postarać się, aby udostępnić te 9 odcinków, które trwają od 40 do 45 minut. Nawet jeśli nie zechcecie oglądać serialu w wakacyjnej strefie, to polecam na deszczowe, smutne popołudnia i wieczory.

"Szpilki na wielbłądzie"
Chyba muszę iść spać...
Oj, Koniczynko, Koniczynko nasza Czterolistna...
