To jest wątek, w którym zawsze chciałam się wypowiedzieć.
Osiemnastka się zbliża, więc rodzice zaproponowali mi pójście na kurs. Do momentu zapisania nie byłam pewna swojej decyzji, ale pan w ośrodku szkoleniowym był tak miły i tak dobrze mi wszystko wytłumaczył, że zgodziłam się na wszystko.

Tydzień temu w środę zaczęłam teorię, a dzisiaj byłam już na przedostatnich zajęciach. Myślę, że jutro będę mogła się zapisać na pierwsze jazdy.
Trochę się stresuję, ale myślę, że nie będzie najgorzej. Ćwiczę na symulatorze jazdy, który mamy w domu, czyli po prostu w grze komputerowej. O tyle dobrze, że jest ona bardzo dobrym odwzorowaniem tego, jak się prowadzi samochód w rzeczywistości.
Przeraziłam się też, że teorię zdaje co drugi, a praktykę (z tych, co zdali wcześniej teorię)... co trzeci.

Myślałam, że jest trochę lepiej.
Zaczęłam też robić oficjalne testy egzaminacyjne na prawo jazdy, które dostałam od ośrodka szkoleniowego.
Zrobiłam 3, wszystkie z wynikiem pozytywne, 1 nawet na 100%.
