Mnie się wydaje, ze ona to na nim w jakiś sposób wymusiła ciągłymi zapewnieniami o miłości i że będzie mu z nią dobrze - i chłopak w to wszedł, trochę tak z litości, a teraz głupio mu się z tego wyplątać.
To ten klasyczny już tekst, że "mojej miłości starczy na nas oboje" (czy coś w ten deseń)

Też się na nich - a na nią w szczególności - patrzeć nie mogę. W sumie - każdy chyba facet by tak chciał - młoda kobitka w domu, ugotuje, posprząta, upierze, tyłeczka nadstawi - a wszystko to bez zobowiązań. Fajnie.
Marek w sumie jest w porządku, fajnie z tą Ewą wyglądają i oby tak jak najdłużej. Jakoś sobie w końcu to wszystko ustabilizował - i dobrze! Kiedyś trzeba skończyć "szaleć". Ankę powinien wieki temu kopnąć w "de" i nie tykać jej nawet grabiami. W końcu raz, że to wariatka, dwa - przez nią Hankę dorwały te tekturowe pudła.
Ulka - ode mnie dostałaby po twarzy za takie zachowanie. No ale to wina Anki - dała młodej za wiele swobody i tak się to musiało skończyć i pewnie będą z czasem większe "dymy" niż niewinne upicie się. Gdyby jej Markowi nie zabrała - byłoby w porządku.
Tomek i ta facetka co ją mafia ściga - ZNOWU mafia. ZNOWU. Nudne się to obi.
W ogóle coraz nudniej się robi. Coraz więcej wątków robi za "wypełniacze" - Kaśka & Marcin, Paweł i te jego malarki, Ulka też już raczej irytuje niż ciekawi, Anka pewnie znowu coś kretyńskiego wywinie, tylko kogo ta wariatka interesuje, Martusia i jej ferajna mdła i nudna, zresztą ostatnie co z tego wątku pamiętam, to że Łukasz jakiś "motór" niby kupował, Madzia niech już wykorkuje na tą swoją chorobę (choć jak znam "eM" to będzie ze 30 odcinków umierać) i tak dalej... Nuda, panie i kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci, my płacimy - społeczeństwo
