"Bidulka" Ruda-Żyleta, taka nieszczęśliwa, nic się jej nie udaje, nawet samobójstwo, w jednym odcinku aż trzech facetów wyraziło nią zainteresowanie i troskę...

Brakowało tam jeszcze do kompletu Wernera

A wizyta Budzyna to mnie rozwaliła, po co ten facet pcha się na "poletko" zarezerwowane dla Chodakowskich, mało mu własnych kłopotów?
Artur i blond-sędzia...Akurat znalazł sobie "odpowiednią" powierniczkę do zwierzeń dotyczących jego małżeńskich problemów. A Santa Maryś i napalony na nią Skandynaw, to już jest rzeczywiście śmieszne, żeby nie powiedzieć idiotyczne. Zresztą i tak wiadomo, że Artura blond wamp uwiedzie, bo nic innego poza zdradą scenobajarki eMki nie potrafią wymyślić albo raczej już się w tym wyspecjalizowały.
Kinia i Magda, no cóż, spotkały się dwie zblazowane dotychczasowym życiem idiotki. Jedna warta drugiej.
A stwierdzenia Kinii, że jest znudzona ustabilizowanym związkiem i jej marzenia o "rycerzu na białym rumaku"
po prostu głupie. Mają dom z dużym ogrodem ( za friko), samochód, jedno dziecko, oboje pracują, są młodzi i zdrowi, to co, potrzebuje jeszcze dodatkowych "atrakcji", bo ją to wszystko znudziło. We łbie się jej poprzewracało i tyle.
Zachowanie dwóch Chochołów na powitalnym "przyjęciu" Irka "świetne", obaj głównie zażerali się kanapkami. I to stwierdzenie "gwiazdy" palestry, że Irka nikt zatrudni...Dobra, ludziom z wyrokami trudno znaleźć pracę, ale to wymądrzanie się prawniczego aplikanta było wyjątkowo irytujące. Zresztą on od dawna jest irytujący.
Ciekawe, co tam robiła Magda, bo jakoś sobie nie kojarzę, żeby należała ona do osób bardzo zaprzyjaźnionych z Irkiem...

Wątek niedorobionej Kasieńki i Marcina wiadomo jak się skończy, happy endem, za 50 lub 100 serialowych odcinków, różnych dziwnych perturbacji i tak wylądują razem w łóżku. Mnie tylko zastanawia, że tacy "fachowcy" pracują na tej budowie, no można by mieć spore obawy, przed zamieszkaniem w domach, których budowę nadzoruje taki "fachman" jak M.Chodakowski...Zresztą w eMce wszyscy są "wyjątkowo" uzdolnieni, teraz jeszcze okazało się Tomuś Duża Warga jest specem od kładzenia sieci informatycznej...

Mysza i jej były mąż, no cóż, wyjazd bez powrotu do USA i porzucenie przez nią rodziny coraz bliżej.