1. Matka Budzyńskiego ma rację. To nie sztuka powiedzieć dziecku prawdę; sztuka, żeby ono jakoś to przeżyło, bez późniejszych problemów emocjonalnych. Argument Andrzeja: "A jak to przyjmie, kiedy będzie dorosły" ma się nijak. Jednak dorośli inaczej to przechodzą, głównie dlatego, że, poza niektórymi wyjątkami, mają dorosłe psychiki.
No i wyszła prawda o tamtych, dawnych zdarzeniach - Andrzejek przespał się z czyjąś narzeczoną.
Wszystko zostanie po staremu, ale niekoniecznie dlatego, że Jedruś zrozumiał. ..
2. Gośka i jej pragnienia. Jeszcze nie tak dawno płakała przy łóżku Tomka. Martwiła się, że nie przeżyje, a jak przeżyje to nie będzie mógł chodzić. A teraz narzekanie na pranie, gotowanie. Tęsknota za mega karierą (z którą jak pamiętamy, od czasów Badeckiego ma same problemy)...za chwilę zawiedzie ją w ramiona byłego męża, o dziwo, nagle bardzo wyluzowanego

3. Paweł i jego seksowna Iza, która myśli, że nim manipuluje, o czym on wie i jego to podnieca. Ja poczekam aż Paweł zechce zakończyć ten układ...na przykład by w końcu być ze swoją "miłością życia"...albo z kimś innym, bo przecież z "miłością życia" to dopiero za 7 lat

"Miłość w czasach zarazy" to bardzo popularna książka ostatnio

A przynajmniej najmocniej promowana w serialach.
4. Walnęłam setkę całą od razu. Sędzia harpia, specjalistka od flirtów, co to je zawsze można skończyć - przyssała się do Artura. Na razie się broni, ale potem....Tylko dlaczego akurat ona? Innych nie było?
Michał najeżdża na Artura, na Marka a gośka happy cała, jakby właśnie jakiegoś szejka czy supermena zobaczyła przed sobą

Rozum jej odebrało i instynkt samozachowawczy

Marta wygląda wprost świetnie, Kinga też ładnie.
