Jullcia uzmysłowiła mi, że pojawił się już premierowy,
1727 odcinek... Nie uwierzycie - obejrzałam. Sceny z Anetą i Markiem, oczywiście.

Teoretycznie losy tej pary przestały interesować mnie już jakiś czas temu, miło jednak jest sobie na nich popatrzeć i naprawdę denerwuje sposób, w jaki scenarzyści zniszczyli tak początkowo ciekawie prowadzony wątek. Mam nadzieję na to, że ich znów połączą. W pewnym sensie jest to jakaś recepta na przyciągnięcie widza i być może scenarzyści doprowadzili do ich rozstania by zwabić przed ekran osoby takie jak ja - które przestały już oglądać serial, a jednak z chęcią zobaczą jak ta para znów miota się po to, by ostatecznie być razem. Wszak najpiękniejsze są podchody i zabieganie, nieprawdaż?
Co do wspomnianego odcinka...
Aneta miała ładną koszulę, jak zwykle. I - co zauważyłyśmy z Jullcią - chyba chciała położyć swoją dłoń na dłoni Marka.

Chwilę później jednak zwątpiła.

Nie jestem dokładnie zorientowana w sytuacji z pieniędzmi i rodziną Adama, ale sprawa wygląda naprawdę interesująco. Wydaje mi się, że Aneta zaangażuje się teraz w rozwiązywanie tej zagadki, wspominała coś przecież o nawiązaniu kontaktu z byłym wspólnikiem siostry Adama i jej męża. Nie wykluczone, że będzie to jakiś bodziec do ponownego połączenia naszej pary. Za jakieś 1000 odcinków.
