Możemy mówić, że chce ich wszystkich chronić, że bardzo ich kocha, ale gdyby tak było naprawdę to nie wmieszałaby ich w to wszystko (nie wiem czy to ona wmieszała Marysię i Huberta w to, czy też Sandra ale z pewnością obie panie jakoś współpracowały ze sobą)
To nie Aneta wmieszała ich w to wszystko, tylko Sandra. To ona zostawiła u nich Jakuba, na dodatek kłamiąc, że jej siostra ma problemy. Aneta wcale nie chciała
wpółpracować z Filipowem, tylko została do tego zmuszona. Swoją drogą trochę nie rozumiem, czemu on skoro wiedział, gdzie jest Kuba, to sam po niego nie przyszedł?
Mnie również nie podoba się, że Aneta nie
powiedziala Markowi prawdy, owszem powinna już wiedzieć, że ma w nim oparcie, no ale nie wiem, może po prostu się boi, że gdy Marek się dowie, że ona ma kłopoty i znowu ma coś
współnego z tymi
gangserami, to zwyczajnie jej nie uwierzy. Może pomyśli, że ona faktycznie chce skrzywdzić swoich [color-red]bliskch[/color], bo faceci czasami nie rozumieją najprostszych rzeczy, a co dopiero coś takiego. Po za tym, może Marek się o nią faktycznie trochę martwi, ale gdyby naprawdę chciał się dowiedzieć, to przyłożyłby się do tego bardziej, a nie jedna rozmowa i nic. Powinien się spodziewać tego, że nawet jeżeli Aneta ma jakieś problemy, to nie tak łatwo jest to z niej wyciągnąć, w końcu zna ją już tyle czasu.
Denerwuje mnie również to, że Marysia z Hubertem nie zaufali Anecie i do tej pory nic jej nie powiedzieli. No kto, jak kto, ale ona powinna się chyba wszystkiego dowiedzieć od nich, a nie od jakiegoś gangstera. Niby tak się przyjaźnią i w ogóle, a jak przyjdzie co do czego, to nie mają do niej zaufania, a przecież powinni wiedzieć, że skoro Aneta przeszła już swoje z Rajmundem i innymi typami, to mogłaby im naprawdę pomóc
