Lubię reklamy. Zwłaszcza jak są zrobione z pomysłem i humorem.

Najbardziej irytujące dla mnie są reklamy sieci komórkowej "Heyah"... od samego początku ta czerwona łapa mnie drażni. Jedynie co to trawię ich reklamę z kotem, który wkłada wtyczkę do kontaktu a tam świnka.
I bardzo się cieszę, że dzięki pomysłowości internautów, którzy wyśmiali pomysł "Heyah", zawieszono nową kampanię reklamową z Leninem. Skąd w ogóle im przyszło do łbów, aby propagować symbole komunistyczne. Ech. Już ludziom niektórym odbija.
Plus miał fajne reklamy jak było Mumio, teraz faktycznie... Trochę brak im inwencji.

Chociaż to chyba Plusa była "Do Czech to ja mam za darmo"? czy nie? Lubiłam ją.
Reklamy Biedronki są urocze. Uwielbiam je. Zwłaszcza wspomnianą tu już
"-Co się pani tak trzęsie?
- A to pani nie wie? Ananas wyszedł z puszki.
- Za co siedział?
- Podobno... śmietanę ubił."

Dramatyzm z jakim rozmawiają galaretka z nie pamiętam kim jest genialny. Plus pełna trwogi muzyczka.

Serce i rozum też kocham. Urocza jest ta najnowsza z panią "Renią". "Reniu lepisz uszka kopytkami?"

W ogóle mam nawet maskotki Serce i Rozum. Co na nie patrzę, to mi humor poprawiają.

Nie mam telewizora, więc ostatnio mało co oglądam i nie pamiętam, co jeszcze ostatnio mnie ujęło.
Ciekawe na pewno odwoływanie końca świata z Toyotą było. W sumie śmieszny pomysł.
Lubię też oglądać reklamy w kinie. Jestem chyba jedną z niewielu osób, które cierpliwie śledzą reklamy i zwiastuny na dużym ekranie.

Chociaż mają manię powtarzania i to już mi się nie podoba..., ale np. na dużym ekranie dostrzegłam że w jednej reklamie opakowanie batona KitKat jest otwarte i dlatego gościu tak łatwo go wkłada do buzi. W tv tego nie dostrzegłam.
