Sory Pati, że post pod postem ale...
KOCHANI!!! Czy my jeszcze żyjemy i działamy do jasnej cho...y czy nas nie ma?



Jesteśmy, jesteśmy. Ja ze swojej strony obiecuję poprawę.

Misja sesja zakończona więc wracam do żywych

Dokończę zatem to co zaczęłam, jednak szczegółowy opis 307 sobie odpuszczę, bo grant wycisnął z tego już chyba wszystko
309 - jeden z moich ulubionych. Doktorek przeszedł tu samego siebie

Ale od początku.
Po raz kolejny widać, że to Artur okazuje jej wsparcie a nie mąż. Ze strony tego drugiego jak zwykle pretensje. Biedactwo się nie wyspało, ojej. A Rogoś jak to on oaza spokoju, bez nerwów i te jego argumenty. Nieźle podszedł cwaniaczka Robercika. I tak, zgadzam się z Marysią, jest wspaniały

Wróżenie... Przesadził

Chociaż wg mnie miał oczywiście rację z tą zamianą, ale Maryś to Maryś.

I jeszcze ta nachalna herbatka

Ale dobrze! Zawalczył o... swoje! Dobrze, że długo się na niego nie gniewała chociaż mało brakowało, bo ten znowu swoje. Właśnie za to go lubiłam, za te jego tekściki. Natomiast jeśli chodzi o ostatnią scenę, to jest to jedyna z Krzyśkiem, która mnie nie wkurza - wręcz przeciwnie. Naprawdę ją lubię! I albo mi się wydaje albo Marysia była zadowolona z tego, że kręci Doktorka. Ten jej uśmieszek, no po prostu uuuuuuhu!

Tylko ten tekst: "ja ciebie kocham, nie Artura" - nie bardzo, ajjj... Na szczęście już niedługo, tzn. w sumie długo, ale długo się nim nie pocieszy. Ależ jestem okrutna
310 - Taaaaak, bardzo się przejęła tym porannym fochem Krzysia.

Biedna już przywykła do jego humorków. A patrzeć Arturowi wolno, oczywiście, że wolno niechby mu tylko ktoś zabronił

Scena kiedy czekają na Renie - uroczy widok. W związku z nią wygrzebałam nawet takie oto mistrzostwo grafiki

:

jeeeny
Wracając do tematu to.. generalnie nic takiego, ale oczywiście kawa musiała być. A jakżeby inaczej, ale jak sama Marysia powiedziała właściwie należało mu się.

Natomiast jeśli chodzi o ostatni odcinek z udziałem Artura to podzielam Wasze zdanie dziewczynki. Też mi się wydaje, że doktorek jakiś taki smutny i to raczej nie chodzi o to, że Marysia miała problem z zaaklimatyzowaniem się. Chociaż biorąc pod uwagę nasze zdolności do pisania czarnych scenariuszy wcale tak być nie musi, niemniej jednak mam złe przeczucia. A nie chce go oglądać z jakąś młódką zamiast Marysi

Już lepiej żeby go wcale nie pokazywali i wszelki słuch o rodzinie Rogowskich zaginął.

PS
Taki mały bonusik odnośnie 308 :

fotomontaż pierwsza klasa