Autor Wątek: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa  (Przeczytany 118582 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Patrycjaa

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 423
  • Płeć: Kobieta
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 07, 2013, 14:18:37 »
Temat lekko ucichł co chyba oznacza, że możemy pójść dalej. Podrzucam więc kolejne linki. I pozwolę sobie napisać post jako pierwsza.

Odcinek 301:
http://hostuje.net/file.php?id=fa68e71cd248020fb86e206d75a7db0a
Odcinek 305:
 http://hostuje.net/file.php?id=82080c5edfa1b905e8b77de361cf6d30
Odcinek 307:
http://hostuje.net/file.php?id=5c0098bc6348cc17a7b31daceba9932c
Odcinek 308:
http://hostuje.net/file.php?id=7e6e2278c8c41d5c8d4a6674073d77ad
Odcinek 309:
http://hostuje.net/file.php?id=7f0264be9a2576b2ee4d1810c38177b0
Odcinek 310:
http://hostuje.net/file.php?id=60671d6f4d9fa4acf7b0a1e9e4808bd6

Skomentuję odcinkami, bo tu już trochę się dzieje, ale na razie tylko dwa, bo i tak coś przydługie mi to wyszło :P

301 ? pierwsza scena w recepcji ?lojalność czy próba pomocy?. Lubię ją. I to bardzo. Od Artura bije w niej niesamowity spokój, ciepło i troska. Jest w niej taki kochany. Później kolejna w recepcji i ?warto było?. Ale zasłużył sobie, zasłużył :D I ławeczka, ach! Po pierwsze moment kiedy Marysia chce mu grzebnąć w torbie ? kurde zachował się jakby miał tam jej zdjęcia robione z ukrycia <haha> po drugie, to jak Marysia już słucha a on na nią patrzy? Ale taaak patrzy, że ach! <serce> Jak dla mnie to jest taki przełom. Moment, w którym Artur już wie, że ją... kocha? Nie lubię natomiast sceny ostatniej. Tzn. do momentu ?czy ty mnie jeszcze lubisz??, ale to raczej z wiadomych względów.  Po prostu uważam, że tam powinien kto inny z nią siedzieć  <haha>


305 ? Komplemencik oczywiście musiał być :D Ale sukienka faktycznie ładna, szkoda że założona tylko raz. Podobnie jak taki łososiowy zestaw, w którym będzie jakoś niebawem, no cóż widocznie przestał jej się podobać :P
Cała sytuacja z oszustwem trudna. Niby Marysia się tym zajęła i mogła być bardziej czujna, ale jak to ona oczywiście nie spodziewała się, że ktoś może być tak okrutny, by dopuścić się oszustwa, z drugiej jednak strony Janusz jako kierownik mógł chociaż wyjść i zobaczyć o co chodzi. Hmmm? najważniejsze, że Artur ją wybronił i co z tego, że jego intencje do końca były czyste. Końcówka świeeetna. Szczególnie końcówka końcówki.  <serduszka> (pomijam scenę w domu) To jego zdziwienie jest świetne. Dla niej to zwyczajny gest, a on biedny zachwycony jakby Bóg wie co się wydarzyło. Ale tutaj Marysia chyba jeszcze nie jest do końca świadoma tego, że Artura wzięło tak na poważnie.

To chyba jeden z pierwszych odcinków, w którym widać, że Artur był taką hmmm?  odskocznią.  <zniecierpliwiony> W porównaniu z wiecznie niezadowolonym, egoistycznym mężem on zawsze zauważył, że coś ją martwi, starał się rozmawiać, pomóc, wiedziała, że zawsze ma w nim wsparcie? Oj strasznie widać tę różnicę pomiędzy obydwoma panami. W końcówce rzecz jasna tym bardziej. Krzysiek niby od rana czuł, że będzie zmęczona, miła gadka rano, a wieczorem zachował się... jak zwykle. Na wstępie pretensje, bo ubiegł go doktor Rogowski i biedny Krzyś pojechał na marne . Oj tam, oj tam doktorek jest pewnie dużo lepszym kierowcą. Krzysia wcale mi nie jest mi żal. <haha>  A i niech on też się trochę pomartwi tym, że ktoś zaczął się interesować jego żoną, dlaczego tylko Marysia ma truchleć na każde wspomnienie o Ewuni.
Dobrze mi tutaj, dobrze mi tutaj z Tobą...

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 07, 2013, 23:05:46 »
No, no...Patrycjaa jestem pod wrażeniem Twojej, tak dogłębnej analizy scen z M&Ar :) <ok>
Właściwie to trudno coś jeszcze do tego komentarza dodać. Fakt, Artur zawsze potrafił doskonale wyczuć nastrój Marysi, że coś ją gnębi, że ma ona jakieś problemy, a oprócz tego "działał" na nią kojąco tym swoim opanowaniem, spokojem, a przede wszystkim zainteresowaniem jej sprawami. I trzeba przyznać, że robił to z dużym taktem. Maryś chyba "podskórnie" wyczuwała, że jest dla niej nie tylko kolegą, ale i dobrym przyjacielem..Szkoda, że tylko tym przyjacielem był przez tyle odcinków...
Oczywiście sama dość szybko "zajarzyła", że doktor zainteresował się nią nie tylko jako koleżanką, ale przede wszystkim jako kobietą. I chyba, a raczej na pewno obudziło w niej to poczucie własnej wartości, którą udanie stłamsił u niej , jej "kochany" mężulek przez lata "baaardzo" udanego małżeńskiego pożycia. I na bank dla Maryś, to zainteresowanie Artura było przyjemnym doznaniem, zresztą przecież zaczęła ładniej się ubierać i to niekoniecznie dla małżonka :D, czy tym bardziej dla pozostałego personelu przychodni, bądź pacjentów :D
No i te komplementy Artura...Zawsze doktorek wiedział, że to na Maryś działa.
A postępowanie i zachowanie jej męża to, jak zwykle było beznadziejne. Po prostu jemu do głowy nie przyszło, że jego żona może być obiektem zainteresowania innych facetów, bo zawsze traktował ją jak swoją własność, no cóż - był jej panem i władcą.
No i to stawianie przez Krzyśka, siebie i swoich spraw na pierwszym miejscu, Maryś i jej problemy były nieistotne, on chyba w ogóle nie brał pod uwagę tego, że praca żony może być męcząca, pewnie sądził, że tylko on "ciężko" zasuwa..A ona miała być na każde jego zawołanie, przede wszystkim jako typowa kura domowa, oddająca hołdy domowemu "bożkowi", wybaczająca mu wszystko, nawet i zdradę.
A tu nagle pojawił się doktorek jak facet z innej bajki, przystojny, młodszy, mądry, z dużym poczuciem humoru i potrafiący ją wysłuchać, doradzić i pospieszyć z pomocą. Chociaż mogła sobie Maryś porównać obu panów. Niestety trwała dalej przy mężusiu, który nie był jej wart.

Offline Cukierek

  • Czy te oczy mogą kłamać?
  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 296
  • Wyróżnienia:
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 10, 2013, 23:25:10 »
Patrycjaa jesteś niezastąpiona z tymi odcinkami  :buzki: dziękuję

To może tez tylko dwa póki co skomentuję :P nie będę się wychylać

odc. 301
Przede wszystkim urzeka delikatność Artura. Nie jest nachalny typu "no powiedz o co chodzi, powiedz" tylko daje do zrozumienia, że może na niego liczyć, wygadać się nieważne w jakiej sprawie, ale jeśli nie to spoko, on to szanuje. Myślę, że tego Marysia w domu nie miała. Krzysiek bardziej był typu "mów, ale i tak mam to gdzieś, albo w ogóle nie mów tylko słuchaj mnie"
Ławeczka to taka huśtawka ciekawa :P raz dowcipy, że nie pokaże, że za mała się znają, a tak naprawdę to już serce jej oddał i nie chciał pewnie mieć przed nią żadnych tajemnic. i to spojrzenie.... <serduszko> nie trzeba słów, by wyrazić uczucie :)

odc. 305
Tu już powiedzieliście w sumie wszystko. Janusza pominę, bo po prostu się na niej wyżył. Chociaż pewnie o to chodziło, aby Rogowski się za nią wstawił i zaplusował. Ale oczywiście scena pod domem to miód, malina. <serce> Nie da się opisać. On po prostu ją bronił cały dzień, ona za to dziękuję...ale własnie on w tych małych gestach się pewnie zakochał. To spojrzenie. Marysi uśmiech i dziękuję. Dla tych chwil nasz zakochany doktorek pewnie by życie oddał :)

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 19, 2013, 20:04:42 »
P.Robert ma być jednym z gości w poniedziałkowej "Kawie czy herbacie".
Trochę "zbaczam" z kursu klimatu wspominkowego, który trochę stanął w miejscu...,ale może kogoś z Was zainteresuje to info.. ;)
http://www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/kawa-czy-herbata/wkrotce/zapraszamy-w-poniedzialek-21-stycznia/9778305
"M.in -  kąpiele solankowe ? o ich rehabilitacyjnym charakterze porozmawiamy z dr hab. n. med. Jolantą Kujawą, prof. UM w Łodzi ? kierownik Kliniki Rehabilitacji Medycznej, prezes Polskiego Towarzystwa Rehabilitacji. Mają Ostrowską ? masażystką i instruktorką uniejowskiego Klubu Karate ?BASSAI? oraz z Maciejem Grubskim ? karateką, 7-krotnym mistrzem świata
- stolica polskiego karate ? o zaletach tej sztuki walki opowiedzą: Robert Moskwa ? aktor filmowy i teatralny, który ma czarny pas Federacji Karate Shotokan oraz Fudokan i Maciej Grubski ? (6. Dan) ? instruktor, 7-krotny mistrz świata".

Offline Meg

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 585
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 21, 2013, 09:52:03 »
O R.Moskie raczej trudno w tej chwili powiedzieć że jest aktorem teatralnym. Nie grał w teatrze chyba od dekady a to dość duży okres czasu. Jest aktorem raczej jednego serialu.

Offline Cukierek

  • Czy te oczy mogą kłamać?
  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 296
  • Wyróżnienia:
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 26, 2013, 15:26:35 »
Poniekąd Meg masz rację :) trudno go nazywać "teatralnym" ale pewnie to przez wzgląd, że kiedyś grał jednak w teatrze. W sumie mam nadzieję, ze ruszy niedługo znów z k2 i może...zobaczymy go na deskach :)

Tutaj do filmiku z kawa czy herbata, o którym nam grant1 poinformował... w sumie stwierdzam że nic ciekawego...ciągle jedno i to samo jest...
http://www.youtube.com/watch?v=vBsBmuKkkps

A jeszcze chce poruszyć jedną sprawę... Oglądaliście poniedziałkowy odc eMki? Sama przypadkiem włączyłam, a tu proszę niespodzianka.
Powrót Artura! Z jednej strony fajnie. Można by rzec...w końcu. Ale z drugiej mam mieszane uczucia... takie naciągane to było :)
Ale też zwróciłam uwage na rozmowy A z Luckiem. Wydaje mi się jednak, że A troszkę ściemniał, że jednak nie ukłsda się dobrze między nim a Marysią, ale nie chciał martwić teścia.
I najważniejsze! Mam nadzieję, że następnym razem A przyjedzie z mała Basią! Brakuje mi tego dzieciaczka :P chodź to zrozumiałe, że na sympozjum zabrać j ej nie mógł

Offline Cukierek

  • Czy te oczy mogą kłamać?
  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 296
  • Wyróżnienia:
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 01, 2013, 21:09:56 »
Sory Pati, że post pod postem ale...

KOCHANI!!! Czy my jeszcze żyjemy i działamy do jasnej cho...y czy nas nie ma?????????????

Rozumiem, że w eMce się nie dzieje po naszej myśli, ale mieliśmy sobie wspominać i przeczekać trudny czas.
Gdzie te czasy, że były nas tłumy?

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #22 dnia: Luty 01, 2013, 22:07:28 »
Cukiereczku ...Spoko , no to idźmy dalej <ok>

Odc.307 - Maryś jak już była w potrzebie, to wykonuje telefon do przyjaciela, a wiadomo, że Arturo prawie nigdy nie potrafił jej odmówić. Trzeba przyznać, że troskliwie oboje zajęli się Renią. Doktorek jak zwykle opanowany, taka siła spokoju. Co prawda, w scenie w samochodzie, kiedy zawozili Reńką do szpitala, to raczej za dużo Maryśce nie pomógł, tylko wymieniał spojrzenia, no ale  trudno było w takiej sytuacji cokolwiek powiedzieć, szczególnie facetowi. Później odezwała się w Arturze natura pragmatyka, bo sensownie Maryś przypomniał, że jednak czekało ją trudne zadanie z wywiązania się obietnicy Reni, m.in ze względu na jej męża. A awantura w przychodni, to mnie było trochę szkoda siostrzyczki Zduńskiej, sama musiała "stawić" czoła wściekłemu Robertowi Z. Obaj lekarze tylko milczeli. No i oczywiście na sam koniec, "ciepłe", a raczej zgryźliwe "powitanie" małżonka Zduńskiego, jego mina, jak zobaczył córkę Reni, a dodatkowo, jak jeszcze Maryś położyła nosidełko z niemowlakiem na stole, to byl po prostu cały, "kochający" tylko siebie małżonek K.Zduński.
A tak w ogóle to był to bardzo smutny ten odcinek, na duży plus, że ładnie zagrany przez wszystkich aktorów, P.Małgosia pokazała niezły warsztat swoich umiejętności aktorskich, zresztą nie tylko ona.
Aha - no i to jeszcze przytulenie małego Antosia przez Maryś, tak ładnie (słodko)P.Małgosia z tym maluchem wyglądała... Widać było, że "zadziałał" u niej instynkt macierzyński. :)

I co Cukiereczku ....może tak być ? ;)

Offline Meg

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 585
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #23 dnia: Luty 01, 2013, 22:12:04 »
Jesteśmy i żyjemy ;D tylko czasami zajęci mocno.
Jeśli chodzi o ostatnie pojawienie się Artura w Grabinie i smętne tłumaczenie że nie mógł wziąść Basi to nic głupszego nie mogli wymyśleć. Przecież wystarczyło przyjechać dzień albo kilka godzin wcześniej żeby podrzucić wnuczkę dziadkom. Miałam dziwne przeczucie patrząc na Artura i słuchając tego co mówi, że małżeństwo z Marysią dogorywa. Jakoś tak wydaje mi się że on będzie pojawiał się częściej i że będzie miał jakiś romansik. Nie na darmo wprowadzoną trochę młodych wolnych dziewcząt ;D

Offline Cukierek

  • Czy te oczy mogą kłamać?
  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 296
  • Wyróżnienia:
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #24 dnia: Luty 01, 2013, 22:25:27 »
Miałam dziwne przeczucie patrząc na Artura i słuchając tego co mówi, że małżeństwo z Marysią dogorywa. Jakoś tak wydaje mi się że on będzie pojawiał się częściej i że będzie miał jakiś romansik. Nie na darmo wprowadzoną trochę młodych wolnych dziewcząt ;D

Otóż to!!! Dokłądnie to samo sobie pomyślałam, bo przecież nie zrobią dłużej nieobecności i nagle myk Artur z inną...
Zresztą mówiąc o małżeństwie Rogowski się nie uśmiechał itp wiec...coś nie tak jednak jest

Grant może być ;) chodź sama jeszcze nie obejrzałam odc. 307 i dalszych, a z czasem to wiem, że krucho może być, no ale kiedyś dawaliśmy rade :)

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #25 dnia: Luty 01, 2013, 23:11:08 »
Przypuszczam, że scenarzyści raczej nie mają pomysłu na rozwijanie wątku Artura. Zresztą kiedyś i tak doktorek był postacią raczej drugoplanową, a teraz to nawet i nie jest trzeciorzędną. Nie zanosi się również na to, że P.Małgosia będzie chciała powrócić do eMki. Uśmiercić jej nie chcą, to co "wykombinują" ? Wezmą widzów na przeczekanie, aż o tym wątku wszyscy zapomną. A ewentualne wplątanie Artura w jakiś romansik "na boku", jak dla mnie , to byłby nie najlepszy pomysł. A co z małą Basią? Serialowy doktor R. tak łatwo pogodziłby się zostawić Maryśce jedyne swoje dziecko w Norwegii?

Offline Patrycjaa

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 423
  • Płeć: Kobieta
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #26 dnia: Luty 06, 2013, 00:52:44 »
Sory Pati, że post pod postem ale...

KOCHANI!!! Czy my jeszcze żyjemy i działamy do jasnej cho...y czy nas nie ma?????????????
Jesteśmy, jesteśmy. Ja ze swojej strony obiecuję poprawę. <rumieniec> Misja sesja zakończona więc wracam do żywych  <haha>

Dokończę zatem to co zaczęłam, jednak szczegółowy opis 307 sobie odpuszczę, bo grant wycisnął z tego już chyba wszystko  <mruga>


309 - jeden z moich ulubionych. Doktorek przeszedł tu samego siebie <haha> Ale od początku.
 Po raz kolejny widać, że to Artur okazuje jej wsparcie a nie mąż. Ze strony tego drugiego jak zwykle pretensje. Biedactwo się nie wyspało, ojej. A Rogoś jak to on oaza spokoju, bez nerwów i te jego argumenty.  Nieźle podszedł cwaniaczka Robercika. I tak, zgadzam się z Marysią, jest wspaniały :D Wróżenie... Przesadził :hahaha: Chociaż wg mnie miał oczywiście rację z tą zamianą, ale Maryś to Maryś.  <gafa> I jeszcze ta nachalna herbatka <haha> Ale dobrze! Zawalczył o...  swoje! Dobrze, że długo się na niego nie gniewała chociaż mało brakowało, bo ten znowu swoje. Właśnie za to go lubiłam, za te jego tekściki. Natomiast jeśli chodzi o ostatnią scenę, to jest to jedyna z Krzyśkiem, która mnie nie wkurza - wręcz przeciwnie. Naprawdę ją lubię! I albo mi się wydaje albo Marysia była zadowolona z tego, że kręci Doktorka. Ten jej uśmieszek, no po prostu uuuuuuhu!  <tancze> Tylko ten tekst: "ja ciebie kocham, nie Artura" -  nie bardzo, ajjj... Na szczęście już niedługo, tzn. w sumie długo, ale długo się nim nie pocieszy. Ależ jestem okrutna :P


310 - Taaaaak, bardzo się przejęła tym porannym fochem Krzysia. <haha> Biedna już przywykła do jego humorków. A patrzeć Arturowi wolno, oczywiście, że wolno niechby mu tylko ktoś zabronił ;D Scena kiedy czekają na Renie - uroczy widok. W związku z nią wygrzebałam nawet takie oto mistrzostwo grafiki  :hahaha:  :hahaha: :
jeeeny  <rumieniec>
Wracając do tematu to.. generalnie nic takiego, ale oczywiście kawa musiała być. A jakżeby inaczej, ale jak sama Marysia powiedziała właściwie należało mu się. <herbatka>


Natomiast jeśli chodzi o ostatni odcinek z udziałem Artura to podzielam Wasze zdanie dziewczynki. Też mi się wydaje, że doktorek jakiś taki smutny i to raczej nie chodzi o to, że Marysia miała problem z zaaklimatyzowaniem się. Chociaż biorąc pod uwagę nasze zdolności do pisania czarnych scenariuszy wcale tak być nie musi, niemniej jednak mam złe przeczucia. A nie chce go oglądać z jakąś młódką zamiast Marysi  <placze> Już lepiej żeby go wcale nie pokazywali i wszelki słuch o rodzinie Rogowskich zaginął. <papa>


PS
Taki mały bonusik odnośnie 308 :

fotomontaż pierwsza klasa <hahaha>
Dobrze mi tutaj, dobrze mi tutaj z Tobą...

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #27 dnia: Luty 06, 2013, 22:58:28 »
309 - Doktorek przypuścił "łagodny" szturm na obiekt swojego zainteresowania, trzeba przyznać, że zrobił to dość subtelnie i w żartobliwy sposób, wyszła mu taka "niewinna" sugestia zmiany partnerów ;)
Ale grunt do tego przygotował sobie całkiem nieźle...Najpierw spacyfikował swoim opanowaniem, spokojem oraz logicznymi argumentami wściekłego Roberta, czym zaskarbił sobie wdzęczność Maryś, no a potem próbował przy pomocy "magii" dać jej do zrozumienia, że ma na nią ochotę. A Maryś dała mu odpór, co jednak nie zraziło doktorka, stąd to wymuszenie na niej herbatki. To był też taki sygnał dla siostrzyczki Zduńskiej, że tak łatwo pan doktor się nie podda i nie spasuje w staraniach o jej względy. Arturowi nieźle też wyszła autopromocja swych niewątpliwych talentów, a przede wszystkim osobistego uroku. No czaruś z niego był niezły. Tak całkiem obojętny to dla Marysi on nie był...
Scena zazdrości mężulka- Zduński, zachowywał się jak rozjuszony samiec, właściciel Marysi, który odkrył, że inny facet może mu odbić jego zdobycz, że w ogóle ktoś inny zwrócił uwagę na nią. Chyba przyszła mu taka myśl do głowy, że skoro on zdradził żonę, to i ona może zrobić to samo. A sama Marysia miała niezły z tego ubaw. Zresztą te podchody Artura, jak i zazdrość mężulka nieżle podbudowały jej kobiece ego.

310 - Znowu Zduński pokazał cały swój paskudny charakter. Zrobił awanturę o to, że Maryś nie poprosiła go o pomoc. A ona i tak dobrze o tym wiedziała, że liczyć na coś takiego, ze strony swojego męża nie może. No a już sama wzmianka o doktorku R. zaczęła wywoływać u Zduńskiego wściekłość, chociaż w sumie to miał facet rację, że wyczuł w Arturze potencjalnego rywala..
Scenka w szpitalu...Oboje wyglądali uroczo jak rodzice tego maluszka.
No i kolejne wproszenie się Artura na kawę, trzeba przyznać, że inteligentnie podszedł Maryś, której nawet nie wypadało jemu odmówić. Teksty doktorek naprawdę miał niezłe, potrafił nimi Marysię lekko skołować.
Te scenki ich wzajemnego przekomarzania miały tyle uroku w sobie. Ech...miło jest sobie powspominać, tylko żal jednak pozostał, że obojga już w eMce nie ma...



Offline Patrycjaa

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 423
  • Płeć: Kobieta
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #28 dnia: Luty 06, 2013, 23:29:19 »
a potem próbował przy pomocy "magii" dać jej do zrozumienia, że ma na nią ochotę.
Jakie to cudowne.  <hahaha> Uwielbiam Cię za ten tekst.  <haha>

Tak całkiem obojętny to dla Marysi on nie był...
Nie był, nie był. I mimo że początkowo ją irytował swoimi podchodami to jednak później stało się to miłe, nawet bardzo. Szczególnie kiedy mężulek się nie spisywał wystarczył uśmieszek albo smutne oczka do doktorka i voila, sprawa załatwiona. :P
Dobrze mi tutaj, dobrze mi tutaj z Tobą...

Offline Cukierek

  • Czy te oczy mogą kłamać?
  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 296
  • Wyróżnienia:
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #29 dnia: Luty 07, 2013, 14:41:06 »
a potem próbował przy pomocy "magii" dać jej do zrozumienia, że ma na nią ochotę.
Jakie to cudowne.  <hahaha> Uwielbiam Cię za ten tekst.  <haha>

To prawda! idealnie to podsumowałeś! Ale Arturo to jednak...dla miłości wszystko. nie zrażała go obecność Zduńskiego.

Bonusik Pati genialny!! Bardzo genialny!!  <smiech> aż sobie wyobraziłam, że w takiej sytuacji nakrywa ich krzysiek  <smiech>