Na dłuższą metę do siebie nie pasują, ale to miłe, że ktoś się Anką zainteresował

że postrzega ją jako atrakcyjną kobietę, która jeszcze może się z kimś spotykać, chodzić na randki. Szkoda tylko, że to jakiś młodszy gość, a nie Krzysztof, ale wydaje mi się, że gdy Ance minie etap radości z powodu powodzenia - to w końcu zorientuje się, że potrzebuje czułości, miłości, poczucia bezpieczeństwa, czyli dokładnie to, co chce jej zaproponować Krzysztof.
No chyba, że rzeczywiście okaże się, że to ukryty tyran, wtedy raczej będę przeciwna, aby cokolwiek z nim robiła, już lepiej będzie jak się z tym młodym będzie spotykała.
Wojtek postąpił głupio, ale ja mu się nie dziwię. To także jego dziecko, a Zuza zachowuje się jakby wszystko wiedziała najlepiej i nie pozwala mu na troskę, choć generalnie powinna się cieszyć, że jej facet ma tak silnie rozwinięte poczucie więzi z dzieckiem, że tak bardzo mu na nich zależy. Teraz zamiast się obrażać powinni sobie wszystko wyjaśnić i dość w końcu do jakiegoś porozumienia. Jednak znając Zuzę to dla niej głównym zmartwieniem będzie teraz pojawienie się na horyzoncie bohaterki granej przez Zielińską (fuj!)

Żona Szymona pewnie nieźle namiesza, widać na pierwszy rzut oka, że to ten typ postaci. Łatwo nie odpuści.