Uwielbiam ten serial. Oglądam od pierwszego odcinka i nie mogę się doczekać kolejnego sezonu. Premiera dopiero na wiosnę przyszłego roku, ale warto czekać, warto!

Każdą z głównych bohaterek lubię po troszku. Ale z czterech dziewczyn: Zuzy, Patrycji, Anki oraz Ingi, lubię właśnie Patrycję oraz Zuzę. Te dwie postacie wydają mi się najlepiej poprowadzone, z kolei Inga i Anka, raczej na ich tle prezentują się mało wyraźnie. Nie twierdzę, że są złe - dodają serialowi harmonii, po prostu bardziej przypadła mi do gustu Zuza wraz z Patrycją. Zuzę lubię za jej pragmatyczność, seksapil, klasę, zaś Patrycję, za optymizm i spore pokłady romantyzmu.
Co do ostatnich odcinków: wredna teściowa! Mogłabym użyć sporej dawki epitetów, jak ja nienawidzę takiego wtrącania się. W dodatku, nie mogła się powstrzymać przed poniżeniem Patrycji, oj nie, musiała zepsuć jej ślub. Zastanawiam się, co jej Patrycja tak wadzi? Skoro za nią nie przepada, powinna to zostawić dla siebie, a nie psuć jej najważniejszy dzień w życiu! To jest stanowczo nie na moje nerwy. Obawiam się, że to koniec związku Patrycji i Michała.

Anka to dla mnie iście kobieta idealna. Pierze, prasuje, gotuje, słowem, stara się, żeby w domu panował porządek, a i tak zawsze to ona najbardziej obrywa. Mąż, który zdradza na każdym kroku, teściowa, dla której jest prostą, szarą, nudną gęsią, córka, która przechodzi okres buntu i traktuje rodzicielkę, jak wroga... Dobrze, że ma chociaż sprawdzone przyjaciółki. Zwariowałabym, gdybym musiała znosić fochy smarkatej czy zdrady męża. Po co głupia mu wybaczyła za pierwszym razem...

Postępowanie Ingi wydaje mi się nieodpowiedzialne, a zarazem, hmmm, nie dziwię jej się.

Miała z pozoru idealnego Rafałka, który był... nudny. Przyszedł "samiec alfa" w postaci Piotra i zawrócił jej w głowie. A teraz bidna będzie płakać w poduszkę, bo ją znowu oszukał i wyjechał. Nie uczy się coś na błędach...
No i Zuza. Ha! Jedyna - oprócz Oliwii- której jako tako się ułożyło. Mam nadzieję, że chociaż jej się będzie wiodło. Scena z wyznaniem miłości- bezcenna.
