Zaczęłam oglądać i ja

Serial kusił mnie już od pewnego czasu, ale jakoś tak już mam, że wszystkie seriale oglądam, gdy już przynajmniej jedna seria zostanie wyemitowana- o ile nie wtedy, gdy w ogóle emisja serialu się skończy, bo tak też lubię

Niemniej jednak cieszę się, że się zdecydowałam, choć jestem dopiero na 9 odcinku.
Serial nie jest jakiś przecudowny, nie mogę go traktować na równi z innymi ulubionymi, ale wciąga, ma lekką fabułę i ciekawą obsadę, przez co chętnie włączam iplę i oglądam kolejny odcinek. Każdą z głównych aktorek, no może prócz pani Liszowskiej, która jest...dziwna

troszkę lubię, więc miło się na nie patrzy, szczególnie na Magdę Stużyńską, która jest śliczna, choć ją pogrubili, to jednak nadal urocza, brakowało mi jej na szklanym ekranie.
Najbardziej polubiłam Ankę właśnie, może dlatego, że najbardziej dostaje od życia po du...ie, na każdym polu, a jednak jeszcze się jakoś trzyma. Gdyby tylko nie ten nałóg alkoholowy, który jak czytałam i co bardzo mnie zmartwiło- będzie jednak postępował...

Ale co się dziwić? Jej mąż to jakaś porażka. Gówniany z niego ojciec, a ich małżeństwo to tylko fikcja. Ugania się za każdą panienką, z którą może coś sobie ugrać, a swoją żonę ma za nic. Dziećmi w ogóle się nie interesuje, dziwne że Anka w ogóle z nim jeszcze wytrzymuje, szczególnie po tym jak powiedział jej, że to ona tak rozpieściła dzieciaki. A on, wielce zapracowany, dziwne że imiona pociech jeszcze pamięta

Szczególnie cierpi na tym Julka, bo najstarsza. Wyrosła na niezłego potworka, szkoda mi Anki, że sama musi ją wychowywać, bo dziewczyna naprawdę wie gdzie uderzać, aby celnie trafić. I język ma cięty, że ho ho. Dobrze, że chociaż Przyjaciółki ją dzielnie wspierają

Mam nadzieję, że w drugiej serii w końcu zacznie walczyć z nałogiem i kopnie tego Pawła tam, gdzie już dawno powinna

Lubię też Ingę, Gosia Socha to zdolna aktorka, dobrze jej wychodzą takie lekkie do zagrania role

A Inga jest świetną mamą, piękną kobietą, nic dziwnego, że ma tylu adoratorów. Początkowo byłam w szoku jak zobaczyłam, że ten przystojniak co ją podrywa to mąż Anki

podobali mi się razem! Ale szybko przestali. Dobrze, że scenarzyści tego nie pociągnęli, bo to skończony łajdak, a przynajmniej w tym serialu przyjaźń zwycięża wszystko
Podobała mi się Inga z Rafałem, ale kiedy pojawił się ojciec tej małej dziewczynki (Piotr?) to baaardzo się ucieszyłam, bo jest chemia!

Szkoda tylko, że wszystko wskazuje na to, że z niego to jakiś psychopata troszeczkę. Ukrywa własne dziecko przed byłą żoną? Czy mylne wrażenie odniosłam?
Wątek Patrycji jakoś mnie nie rusza, szczególnie brak chemii między aktorami, tzn. Liszowską i Rogacewiczem. No gryyyzą mi się jakoś

Sama bohaterka jest fajną przyjaciółką, razem z innymi dziewczynami lubię ją oglądać, ale oddzielnie mnie irytuje.
Za to Zuuuza!

Wspaniała jest, lubię takie silne, pewne siebie kobiety. Szczególnie w połączeniu z jakimś przystojniakiem, w tym przypadku z Lesławem

Fajnie, że ujęli ich tak niebanalnie, że nie było od razu wielkiej love story tylko stopniowo (i uroczo!) ich do siebie zbliżają.