Mnie też to wkurzyło... gdyby on jakoś ją zagadnął, np. powiedział 'przepraszam, nie wiedziałem o wypadku', może zaczęliby normalną rozmowę. Wyjaśniłby, że to nie jego wina i wszystko potoczyłoby się inaczej. Teraz, gdy drugi raz nadarzy się okazja do porozmawiania, Hana pewnie w ogóle nie będzie tego chciała.
Dzięki, Skorpionico, na pewno sobie obejrzę. Jutro kolejny maratonik.

Edit:
Ogarnęłam streszczenia i na szczęście w 509 jeszcze będą. Dopiero 510 będzie całkiem pozbawiony wątku Hany, Piotra i Jamesa. Karolina, przepraszam, wprowadziłam Cię w błąd.
