Autor Wątek: W poprzednim odcinku  (Przeczytany 92081 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline china doll

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #150 dnia: Styczeń 25, 2013, 18:48:16 »
No nie wiem, na moje Wiki go nie broniła.  ;)
Mówiła, że Ludmiła była przekonana, iż guza nie ma, ufała Falkowiczowi, a on potrafi być przekonujący. Poza tym, podkreśliła, że mają do czynienia ze świadomym oszukaniem chorej pacjentki. Wydaje mi się, że to nie jest obrona, wręcz przeciwnie.  ;)
Jedyne, co można było odebrać na korzyść Falkowicza, to to co usłyszała właśnie Nina. Że guz był nieoperacyjny i nikt nie chciał się za niego brać. W gruncie rzeczy jednak i tak Niny nie rozumiem akurat w tym przypadku. Przecież to wcale nie działało na korzyść Falkowiczowi, że najpierw otworzył, potem po prostu zaszył Ludmiłę i nic z guzem nie zrobił.

Cytuj
Sambora i Ninę lubię jako parę, ale na tel zawodowym wydaje mi się, że momentami Sambor za bardzo ją faworyzuje, rozumiem, że są parą i w ogóle, ale na tle zawodowym to wszyscy powinni być równi - chociaż i tak oczywiście tak nigdy nie będzie, nawet w serialu. ;)
Kiedy ją faworyzował?  ;) Kurczę, ja tego właśnie nie widzę, a wszyscy jej to zarzucają.  :D Nie wydaje mi się, żeby miała lepiej niż reszta, a Sambor to moim zdaniem sprawiedliwy, w porządku facet.

odcinek 509
Spoiler
China Doll, nie wydaje mi się, żeby Wiktoria patrzyła na całą tą sprawę z Falkowiczem nieobiektywnie, nie zapominajmy, że bardzo zaangażowała się w zbieranie dowodów, które go obciążą, teraz co prawda ma o nim troszkę inne zdanie, ale to nie znaczy, że nie patrzy na niego obiektywnie. Po prostu jest pod wrażeniem Jego szybkiej reakcji w sprawie ręki Przemka, bo nie ukrywajmy gdyby nie on to Wiki nigdy nie podjęłaby się tej rekonstrukcji, dodatkowo Falkowicz postawił kilka poprawnych diagnoz i troszeczkę został wybielony w oczach Wiktorii.

Tak, wtedy angażowała się w zbieranie dowodów i wspierała Przemka, zgodzę się. Jednak pisząc o tym, że jest nieobiektywna, mam na myśli teraźniejszą sytuację. Moim zdaniem Wiki jest w pewnym sensie 'zauroczona' Falkowiczem, dostała się pod jego wpływ, przez to że widziała go w akcji  i podziwia go za operację ręki Przemka. I dlatego właśnie jest nieobiektywna, bo najpierw stała po stronie przyjaciela a teraz? Waha się, bo jest pod wrażeniem wyczynu Falkowicza?
Nie wiem, moim zdaniem nie do końca jest fair. Jak dla mnie przyjaźń polega również na tym, aby murem stać za swoim przyjacielem. Przemek jednak ma prawo czuć się zawiedziony. I Wiki raczej nie powinna zarzucać Ninie,że jest nieobiektywna, skoro sama kieruje się emocjami/uczuciami.  ;)

Powiem tak, moim zdaniem Wiktoria zachowała się w porządku podczas zeznań, a Nina w tym przypadku niepotrzebnie się czepia, a z drugiej strony Wiktoria powinna zrozumieć Przemka i nie zmuszać go do rozmowy z facetem, który oszukiwał jego umierającą dziewczynę.

Offline Alden

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 755
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #151 dnia: Styczeń 26, 2013, 00:11:10 »
No właśnie Sambor na tle zawodowym nie faworyzuje Niny co wyraźnie jej powiedział. Mało tego, w którymś z odc. gdy Nina opowiadała jak to robi się w Cleveland to Sambor w obronę wziął Borysa.

Offline Stories.

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 10
  • Płeć: Kobieta
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #152 dnia: Styczeń 26, 2013, 01:23:48 »
A moim zdaniem to było tak, że Wiktoria po prostu nie chciała go [profesora] pogrążać jeszcze bardziej. Myślę, że była trochę rozdarta - z jednej strony znała winę profesora, z drugiej Falkowicz najpierw uratował Przemka, a potem wziął całą winę za "zakłócanie ewakuacji" na siebie, za co też mógł otrzymać karę. Wiktoria była pod wrażeniem i po prostu nie chciała jeszcze bardziej go obciążyć. Powiedziała prawdę, nie zataiła niczego, ale wydaje mi się, że gdyby nie powyższe zdarzenia to pewnie mówiłaby takim ostrym tonem i dodałaby jeszcze parę złych zdań o profesorze. Zwróćcie uwagę na to, że Wiktoria i Nina bardzo się... hmm... nakręciły na tą sprawę, na proces Falkowicza, cieszyły się z zebrania dowodów i od samego początku mówiły, że wreszcie mu się dostanie. A już dzień wcześniej, przed zeznaniami, Wiktoria zmieniła nieco nastawienie. Wzięła Falkowicza w obronę, mówiła Agacie, że gdyby nie on, to Przemek nie miałby sprawnej ręki i przede wszystkim - jej mimika twarzy. Najpierw rano, gdy razem z Niną są w sali, w której położony jest Przemek. Nina mówi do śpiącego kolegi, żeby się nie martwił, bo nie wywinie się im, a Wiktoria nic takiego nie mówi, nie przytakuje jej, wręcz przeciwnie. W sądzie, gdy chce z Niną porozmawiać o uratowaniu przyjaciela przez profesora ("A wiesz, że Falkowicza zgarnęli wczoraj za operację Przemka?"), słyszy od niej, że to dobrze, bo "nie wywinie się z kryminału przez kilka dobrych lat". Wiktoria robi wtedy minę która wskazuje na to, że nie może zrozumieć dlaczego nikt nie chce zauważyć dobrego uczynku Falkowicza. Kiedy zeznają przed prokuratorem, słychać, że Nina mówi z taką determinacją, tak jakby ton głosu mógł sprawić, że profesor dostanie wyższą karę. A Wiktoria mówi spokojnie, z takim umiarem, przedstawia wszystkie fakty w taki sposób. Przynajmniej ja takie odniosłam wrażenie.
Z jednej strony rację mają ci, którzy piszą, że Nina czepiała się niepotrzebnie, bo samo to, że guz był nieoperacyjny nie jest jakimś ogromnym czynnikiem łagodzącym. Z drugiej jednak strony, to, że guza mogło się nie usunąć tak czy inaczej, świadczy o tym, że Falkowicz nie zabił Ludmiły, tylko ją oszukał. Przemek wypowiedział kiedyś do Wiktorii takie zdanie (gdy ta mówiła mu, że nie może publikować obraźliwych treści o lekarzu, który czeka na proces): "Czy nie rozumiesz, że ze sprawy o zabójstwo może się zrobić zwykła sprawa o fałszerstwo?" - z zeznań Niny ("(...) tylko ją otworzył i zaszył z powrotem") mogłoby wynikać, że Falkowicz nie usunął tego guza, bo... bo co? Bo nie. Tak po prostu. Zeznania Wiktorii wskazują na to, że guz był nieoperacyjny, a profesor świadomie oszukał pacjentkę. Oszukał, nie doprowadził do śmierci.
Jakkolwiekby nie było, Nina nie powinna tak zareagować, mimo swojej determinacji i rozgoryczenia. Po pierwsze dlatego, że Wiktoria powiedziała prawdę. Guz był nieoperacyjny i to jest fakt, który ona po prostu potwierdziła. Po drugie - na dodatek Nina słyszała tylko fragment zeznań Wiktorii i nie powinna jej oceniać po tym, nie powinna po jednym usłyszanym zdaniu zarzucać jej, że nie powiedziała "tego, po co tu przyjechały".

Offline Aga

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 324
  • Płeć: Kobieta
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #153 dnia: Styczeń 26, 2013, 10:02:53 »
Mam takie pytanie. Jaki numer odcinka był ostatnio emitowany? 508?


Zapamiętaj jutra nie będzie...
Ewelina Lisowska!

Offline china doll

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #154 dnia: Styczeń 26, 2013, 13:50:51 »
Mam takie pytanie. Jaki numer odcinka był ostatnio emitowany? 508?
Tak, 508.  ;)

Z drugiej jednak strony, to, że guza mogło się nie usunąć tak czy inaczej, świadczy o tym, że Falkowicz nie zabił Ludmiły, tylko ją oszukał. Przemek wypowiedział kiedyś do Wiktorii takie zdanie (gdy ta mówiła mu, że nie może publikować obraźliwych treści o lekarzu, który czeka na proces): "Czy nie rozumiesz, że ze sprawy o zabójstwo może się zrobić zwykła sprawa o fałszerstwo?" - z zeznań Niny ("(...) tylko ją otworzył i zaszył z powrotem") mogłoby wynikać, że Falkowicz nie usunął tego guza, bo... bo co? Bo nie. Tak po prostu. Zeznania Wiktorii wskazują na to, że guz był nieoperacyjny, a profesor świadomie oszukał pacjentkę. Oszukał, nie doprowadził do śmierci.

Masz rację, nie zwróciłam na to uwagi.  :o No, to Wiktoria jednak działała na korzyść Falkowicza, nawet w trakcie zeznań.
Szczerze mówiąc, troszeczkę się na niej zawiodłam. Rozumiem, że jest pod wrażeniem umiejętności Falkowicza, może jest nawet w pewnym sensie nim 'zauroczona', ale moim zdaniem powinna murem stać za przyjacielem.

Cytuj
No właśnie Sambor na tle zawodowym nie faworyzuje Niny co wyraźnie jej powiedział. Mało tego, w którymś z odc. gdy Nina opowiadała jak to robi się w Cleveland to Sambor w obronę wziął Borysa.
Też tak sądzę.  ;) Ostatnio była taka sytuacja, gdy Sambor musiał wybrać między Wiki a Niną w sprawie operacji. Wybrał Ninę, ale nie zrobił tego 'bo tak'. Uzasadnił logicznie, dlaczego akurat tak padł jego wybór i porozmawiał z Wiktorią ' po ludzku'. I nawet Wiki nie miała do tego żadnych zastrzeżeń, może zrobiło jej się przykro, ale trafiło do niej jego tłumaczenie.

Offline Stories.

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 10
  • Płeć: Kobieta
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #155 dnia: Styczeń 26, 2013, 20:43:28 »

Szczerze mówiąc, troszeczkę się na niej zawiodłam. Rozumiem, że jest pod wrażeniem umiejętności Falkowicza, może jest nawet w pewnym sensie nim 'zauroczona', ale moim zdaniem powinna murem stać za przyjacielem.

Kiedy tak sobie myślę i staram się postawić w jej [Wiktorii] sytuacji, to dochodzę do wniosku, że ja pewnie też miałabym kłopot z dodatkowym obciążeniem kogoś, kto dzień wcześniej uratował mojego przyjaciela. Myślę, że nie zdradziła przyjaźni z Przemkiem dlatego, że powiedziała, cóż, po prostu prawdę. Prokurator zadał pytanie, ona odpowiedziała, zgodnie z prawdą. Nie mówiła tylko jakichś dodatkowych, obraźliwych zdań - czegoś w stylu "profesor zachował się karygodnie", "uważam, że za coś takiego powinien...".
Ale, oczywiście, każdy ma swoje zdanie, prawda?  :)

Offline Aga

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 324
  • Płeć: Kobieta
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #156 dnia: Styczeń 27, 2013, 10:34:26 »
Odcinek 508 obejrzany. Ja nie mogłam z Przemka jak on po tym Eterze śpiewał  <smiech>      Ale, to dziwne bo śniła mu się Ludmiła. Oj biedak musi za nią tęsknić  :-[ Dobrze że Wiki i Falkowicz zoperowali mu tą rękę. Ogólnie odcinek dość ciekawy ;)


Zapamiętaj jutra nie będzie...
Ewelina Lisowska!

Offline Marciocha

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 146
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #157 dnia: Styczeń 27, 2013, 12:09:56 »
Dlaczego niby Wiktoria ma stać murem za Przemkiem mimo wszystko i wbrew sobie? On miał ją przez długi czas gdzieś, gdy Falkowicz uprzykrzał jej życie i raczej nie stał za nią murem, a wręcz przeciwnie. Nawet nie starał się jej zrozumieć.

Offline Stories.

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 10
  • Płeć: Kobieta
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #158 dnia: Styczeń 27, 2013, 14:54:03 »
Dlaczego niby Wiktoria ma stać murem za Przemkiem mimo wszystko i wbrew sobie? On miał ją przez długi czas gdzieś, gdy Falkowicz uprzykrzał jej życie i raczej nie stał za nią murem, a wręcz przeciwnie. Nawet nie starał się jej zrozumieć.

Ja nie twierdzę, że powinna stać za nim murem wbrew sobie. Jak sama powiedziała, zrobiła to, co uważała za słuszne. I bardzo dobrze. Jest też trochę racji w tym, że Przemek w pewnych sprawach wsparcia jej nie okazywał. Dlatego napisałam, że Wiktoria miała pełne prawo zmienić (przynajmniej częściowo) nastawienie do profesora, nawet jeśli wcześniej było - cóż, wiadomo, jak.

Offline sandi

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 690
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #159 dnia: Styczeń 27, 2013, 18:56:29 »
Przemek na pewno poczuje się zdradzony, zwłaszcza, że Falkowicz jest jego wrogiem numer jeden i za wszelką cenę chciałby, żeby dostał za swoje. Ale według mnie Wiktoria nie zrobiła niczego złego. Tak jak Stories. pisze, powiedziała po prostu prawdę, powstrzymując się od jakichś dodatkowych komentarzy, które postawiłyby Falkowicza w jeszcze gorszym świetle. Myślę, że po tym całym wypadku i zachowaniu Falkowicza miała w głowie mętlik, trochę zwątpiła w słuszność swoich zeznań i powiedziała to, co uważała, że w danym momencie może powiedzieć :>
Przemek będzie mieć żal, tym bardziej, że on nie pogodził się jeszcze ze śmiercią Ludomiły i cały czas Falkowicz jest dla niego tym, który ją zabił. Dla niego nie będzie mieć znaczenia, że go uratował i nie znajdzie w tym argumencie usprawiedliwienia/zrozumienia dla Wiktorii.

Offline china doll

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #160 dnia: Styczeń 27, 2013, 20:22:13 »
Dlaczego niby Wiktoria ma stać murem za Przemkiem mimo wszystko i wbrew sobie? On miał ją przez długi czas gdzieś, gdy Falkowicz uprzykrzał jej życie i raczej nie stał za nią murem, a wręcz przeciwnie. Nawet nie starał się jej zrozumieć.
Okej, ale Falkowicz ją poniżał i uprzykrzał pracę w LG. Nie bagatelizuję tego, ale mimo wszystko Przemek czyni Falkowicza odpowiedzialnego za śmierć ukochanej osoby, a to raczej nie przeciwwaga dla kąśliwych uwag. F w stostunku do Wiki.
Poza tym oni różnią się też charakterem.. Wiktoria radziła sobie sama i z tego co pamiętam, nie oczekiwała od Przemka, że przestanie uwielbiać Falkowicza. Jest bardziej samodzielna i nie potrzebowała wsparcia przyjaciół. Natomiast Przemek jest zupełnie inny i oczekiwał, że Wiktoria go wesprze. Nie przeczę, że jest dosyć samolubny, lekkomyślny i nieobiektywny... ale naprawdę, gdyby tak postawić się na jego miejscu, jednak ma trochę racji.

Offline Marciocha

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 146
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #161 dnia: Styczeń 28, 2013, 11:07:15 »
Wiktoria nie potrzebowała jego wsparcia, bo mu o tym nie powiedziała? To takie rzeczy trzeba mówić? On sam powinien się domyślić, przecież tyle ją zna. Naprawdę uważasz, że Przemek był na tyle ślepy, że nie widział jej poirytowanych min i zawiedzionego, gdy mówił dobrze o Falkowiczu? Zresztą ona sama raz czy dwa wprost mu powiedziała, że jest zawiedziona tym, że on bagatelizuje ten konflikt i nadal wychwala Andrzeja pod niebiosa, ale on nic sobie nie robił z uczuć Wiki. Ta cała sytuacja nie spływała po niej jak po kaczce, przecież raz się nawet z powodu Falkowicza upiła. Ja nie twierdzę, że Przemek nie ma prawa czuć się zdradzony. Chodzi mi jedynie o to żeby od kogoś wymagać bezwzględnej lojalności samemu trzeba takim być. Zresztą, Przemek jest bardzo niesprawiedliwy dla Wiktorii, bo z tego, co pamiętam to ona pierwsza zobaczyła plamy na rękach Ludmiły i skojarzyła, że ta nadal może mieć guza, ale Przemek jej nie wierzył, bo był zaślepiony podziwem dla profesora, a teraz Przemek uważa ją za zło wcielone, bo ta ma czelność jechać z Falkowiczem na sympozjum.

Offline china doll

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #162 dnia: Styczeń 28, 2013, 16:27:25 »
Nigdzie nie napisałam, że nie potrzebowała wsparcia, bo mu o tym nie powiedziała. Napisałam, że go nie oczekiwała, ale myliłam się.  ;) Nie pamiętam dobrze starszych odcinków. Moim zdaniem i jedno i drugie ma na sobie trochę winy i obydwoje mają prawo czuć się pokrzywdzeni. Bądź co bądź - mam nadzieję, że niedługo się pogodzą.  Nieprzyjemnie aż się patrzy jak dwójka tak dobrych przyjaciół zaczyna się gryźć.

Offline Stories.

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 10
  • Płeć: Kobieta
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #163 dnia: Styczeń 28, 2013, 20:51:11 »
Przemek na pewno poczuje się zdradzony, zwłaszcza, że Falkowicz jest jego wrogiem numer jeden i za wszelką cenę chciałby, żeby dostał za swoje.
(...)
Przemek będzie mieć żal, tym bardziej, że on nie pogodził się jeszcze ze śmiercią Ludomiły i cały czas Falkowicz jest dla niego tym, który ją zabił. Dla niego nie będzie mieć znaczenia, że go uratował i nie znajdzie w tym argumencie usprawiedliwienia/zrozumienia dla Wiktorii.

Tak, ale zachowanie Przemka nie jest w tym momencie sprawiedliwe:

Wiktoria nie potrzebowała jego wsparcia, bo mu o tym nie powiedziała? To takie rzeczy trzeba mówić? On sam powinien się domyślić, przecież tyle ją zna. Naprawdę uważasz, że Przemek był na tyle ślepy, że nie widział jej poirytowanych min i zawiedzionego, gdy mówił dobrze o Falkowiczu? Zresztą ona sama raz czy dwa wprost mu powiedziała, że jest zawiedziona tym, że on bagatelizuje ten konflikt i nadal wychwala Andrzeja pod niebiosa, ale on nic sobie nie robił z uczuć Wiki. Ta cała sytuacja nie spływała po niej jak po kaczce, przecież raz się nawet z powodu Falkowicza upiła. Ja nie twierdzę, że Przemek nie ma prawa czuć się zdradzony. Chodzi mi jedynie o to żeby od kogoś wymagać bezwzględnej lojalności samemu trzeba takim być. Zresztą, Przemek jest bardzo niesprawiedliwy dla Wiktorii, bo z tego, co pamiętam to ona pierwsza zobaczyła plamy na rękach Ludmiły i skojarzyła, że ta nadal może mieć guza, ale Przemek jej nie wierzył, bo był zaślepiony podziwem dla profesora, a teraz Przemek uważa ją za zło wcielone, bo ta ma czelność jechać z Falkowiczem na sympozjum.

W tej wypowiedzi też jest mnóstwo prawdy. Tak naprawdę Falkowicz od początku nie lubił Wiktorii, z wzajemnością zresztą. On ją ciągle o coś oskarżał, ona ciągle się z nim kłóciła. Widać było, że niejednokrotnie sprawiało jej to przykrość, a profesora irytowało jej zachowanie. Nie mogli dojść do porozumienia. Ale czy Przemek się tym przejął? Wiktoria jest dzielna i radzi sobie bardzo dobrze, lecz nie jest niezniszczalna. Profesor chciał nawet wyrzucić ją z pracy. Ona oskarżyła go o oszustwo, złożyła na niego skargę. A przecież nie tylko on był jej zmartwieniem, profesor też miał sporo problemów. Nie aż tak dawno temu Wiktoria miała nieprzyjemności z Januszem, z Piotrem jej się nie ułożyło, Tomasz był pomyłką, która miała pozwolić zapomnieć jej o Przemku. Teraz zaczęła bronić Falkowicza i ociepliła z nim relacje, a za to prawie wszyscy inni się od niej odwracają. I, tak jak napisała Marciocha - gdzie był Przemek, gdy Wiktoria miała nieprzyjemności z Falkowiczem? Przemek rozmawiał sobie z nim, nie szczędząc słów uznania, nie wspominając słowem o tym, by postarał się dostrzec w Wiktorii jeśli nie dobrą osobę, to przynajmniej dobrego lekarza. Gdzie był Przemek, kiedy Wiktoria dostrzegła pierwsze niepokojące objawy Ludmiły? Otóż robił to samo, co powyżej. I wreszcie, gdzie Przemek jest teraz, gdy Nina się na Wiktorię obraża, Sambor nawet nie stara się zrozumieć ani jej, ani profesora, a po szpitalu niebawem zaczną krążyć plotki na ich temat (zapewne nieszczególnie miłe)? Otóż Przemek odwraca się od niej, tak jak reszta.
A dla odmiany, gdzie była Wiktoria, kiedy zmarła Ludmiła? Była przy Przemku. Wspierała go. Gdzie była, kiedy chłopak chciał włamać się do pomieszczenia z dokumentacją pacjentów Falkowicza? Pomagała mu się tam dostać. Gdzie była, kiedy zarządzono ewakuację szpitala, a profesor i Przemek byli najbliżej wybuchu? Weszła do środka, aby odnaleźć przyjaciela.
Mimo tylu przykrości, jakich doznała od niego Wiktoria, była przy Przemku "na dobre i na złe". A on co teraz robi? Ona ma ciągle go bronić choćby miała zupełnie inne zdanie, a on na nic oprócz obrażania się i ignorowania nie może się zdobyć? To już nawet nie chodzi o to, że Przemek zachowuje się nie fair. Chodzi o to, jak Wiktorii jest przykro. I trudno się jej dziwić.
Teraz, kiedy Falkowicz naprawdę zasłużył sobie na uznanie i Wiktoria stara się go zrozumieć, gdzie jest Przemek? Chowa w sobie urazę, nie chcąc nawet jej słuchać.
Wiktoria miała pełne prawo zmienić zdanie o Falkowiczu, tym bardziej po tym, jak uratował Przemka, jego siostrę i stanął w obronie jej samej przed policją. Przemek sam zmienił wcześniej zdanie o profesorze Andrzeju, miał ważny powód, to prawda. Ale czy Wiktoria nie ma ważnych powodów, żeby szanować Falkowicza? Narażanie życia, więzienia i podejmowanie decyzji dla dobra Przemka (którego nadal zaślepia nienawiść, a Falkowicz miał pełne prawo po prostu wyprowadzić go ze szpitala, aby gdzieś odwieziono i nie myśleć o tym, że chłopak nie będzie mógł dalej być chirurgiem i straci rękę, a może nawet życie) to takie nic?
I teraz wsparciem dla Wiktorii będzie Falkowicz. Za to ona pomoże mu wyplątać się z kłopotów. A Przemek, wieloletni przyjaciel, będzie chciał się od niej odciąć. Bo prawda jest taka, że profesor mógłby ratować wszystkich bliskich Przemka kilka razy, a dla niego i tak będzie liczyło się tylko to, że oszukał (a w jego mniemaniu zabił) Ludmiłę.

Offline china doll

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #164 dnia: Styczeń 28, 2013, 20:59:34 »
Cytuj
Przemek rozmawiał sobie z nim, nie szczędząc słów uznania, nie wspominając słowem o tym, by postarał się dostrzec w Wiktorii jeśli nie dobrą osobę, to przynajmniej dobrego lekarza.
Tu jednak się nie zgodzę.  ;) Mimo, że podlizywał się Falkowiczowi i prawie nie wlazł mu w tyłek, to jednak pamiętał o Wiktorii. Starał się ją obronić, napomknął mu o niej od czasu do czasu i raz nawet mu powiedział, że jest niesprawiedliwy w swoim osądzie. Fakt, nie była to zaciekła walka o przyjaciółkę - ale tak całkiem też nie odpuścił.

Spoiler
Sambora zachowanie też mi się ostatnio w 509 nie spodobało i Wiki miała rację co do sprawy z tą dziewczyną i testem na krzepnięcie krwi. Podpisuję się pod jej słowami - Falkowicz narobił wiele złego, ale to nie zmienia faktu, że jest świetnym fachowcem. A Sambor... rozumiem, że nie znosi Falkowicza, że jest zazdrosny, ale ostatnio jego zachowanie naprawdę mnie wkurzyło. Wielki problem, bo dziewczynie trzeba kolejne badania zrobić.  ::)