Co do wczorajszego odcinka... Na miejscu Magdy nie chciałabym już z tym Ozonem rozmawiać... Ale strzał w twarz i nazwanie go dupkiem - mistrzostwo.
Iza wyglądała wczoraj bajecznie

Jednakże nie rozumiem jej podejścia, powinna się nauczyć oddzielać obowiązki prywatne od służbowych. Zwolni chłopaka bo co? Bo nie pojechał z nią na wyjazd integracyjny? To raczej nie powód... To, że biega za przyjaciółką i byłą dziewczyną jednocześnie jest powodem do zerwania, ale stawianie ultimatum - albo ona albo ja? Co to w ogóle jest? Lekko dziecinne.
Marcinek jest idiotą, skończy się na tym, że zarazi się jakimś HIV-em i będzie miał. Jednak w tym wszystkim nie chce skrzywdzić Kasi i to widać. Widać też jak rośnie uczucie Krzyśka do Kaśki i coraz bardziej mi się chłopak podoba. Nie jest zimnym draniem, dlatego niestety nie wzbudza zainteresowania naszej Kasieńki.
Kinia, Piotruś, wyjazd na Teneryfę. Tylko denerwują ludzi, którzy w ogóle nie jeżdżą na wakacje bo nie mają... Zduńskim widać pieniądze spadają z nieba. Cóż się dziwić - Piotruś, wzięty adwokat... Wróć. Aplikant! Na aplikacji kokosów się nie zarabia. Kinia to samo, gwiazda dziennikarstwa... Nie wiem skąd oni biorą pieniądze na utrzymanie domu, opłaty... Tajlandia, Teneryfa... Powodzi się

Wątek siostry Irka mało mnie obchodzi, czekam aż Irek w końcu wyjdzie z aresztu, połączą go z Mirką i będzie święty spokój.