Autor Wątek: Muzyka filmowa i serialowa  (Przeczytany 26705 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #30 dnia: Grudzień 31, 2012, 16:22:28 »
Soundtrack "Ostatniego Mohikanina" też mi się podoba. Kiedyś nawet ustawiłam sobie jako dzwonek w komórce. Zresztą sam film należy do tych, które nigdy mi się nie znudzą i mogę go oglądać kilka razy <usmiech>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #31 dnia: Styczeń 02, 2013, 00:50:29 »
A skoro jesteśmy przy melodramatach, to jeden z najpiękniejszych (przynajmniej wg mnie) soundtracków posiada "Malowany welon". Film oglądałam rok temu a do dnia dzisiejszego dość często słucham sobie tej ścieżki. Wśród tematów muzycznych "Malowanego welonu" na czoło wybijają się dwa.
Pierwszy to śliczny walc, jak sam tytuł mówi towarzyszący parze bohaterów w przejażdżce rzecznej. Cudowna muzyka w połączeniu z pięknymi azjatyckimi krajobrazami oraz momentem, kiedy Kitty i Walter (uwielbiam Edwarda Nortona <serce>) zaczynają powoli "wracać" do siebie, tworzy niezapomniany klimat.

Też uwielbiam. Od dzisiaj w sumie. Obejrzałam "Malowany welon"...i film Allena,  w którym Norton zagrał też fenomenalnie (ale u Allena chyba nikt nie gra byle jak...).
Malowany welon jako rasowy melodramat wycisnął ze mnie trochę łez, powściągnął od pochopnych ocen postaw bohaterów. Świetna historia. Może byłoby do powiedzenia coś jeszcze, ale wolę już nie rozdrapywać, bo znowu będzie, że się czepiam ;D
Te fortepianowe dźwięki będą mi towarzyszyć długo - a piękne są. MNie akurat staje przed oczami ten młyn wodny oraz sceny poprzedzające rzeczną przejażdżkę.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #32 dnia: Styczeń 02, 2013, 18:10:06 »
Malowany welon jako rasowy melodramat wycisnął ze mnie trochę łez, powściągnął od pochopnych ocen postaw bohaterów. Świetna historia. Może byłoby do powiedzenia coś jeszcze, ale wolę już nie rozdrapywać, bo znowu będzie, że się czepiam ;D
Te fortepianowe dźwięki będą mi towarzyszyć długo - a piękne są. MNie akurat staje przed oczami ten młyn wodny oraz sceny poprzedzające rzeczną przejażdżkę.
Właśnie. Winy można się dopatrzeć zarówno u niej jak i u niego. Pisałam kiedyś o tym na ifilmie.
A sceny? I ta, w której Walter spotyka Kitty na przyjęciu, i ich rozmowa o rozwodzie, i Kitty jako nauczycielka w ochronce, i ich "prawdziwy" pierwszy raz, i te wszystkie sceny, gdy Walter patrzy na Kitty, obserwuje ją, i te o których wspominasz, i końcowe sceny. Po prostu cały film.

A czego będziesz się czepiać, Jean? <szczerzy_sie>

Cytuj
Też uwielbiam. Od dzisiaj w sumie. Obejrzałam "Malowany welon"...i film Allena,  w którym Norton zagrał też fenomenalnie (ale u Allena chyba nikt nie gra byle jak...).
Czyżby chodziło o musical "Wszyscy mówią: kocham cię", z którego pochodzi ta fajna piosenka? <jezyk>

I skoro o Nortonie mowa to utwór z kolejnego jego filmu. Uwielbiam go w tym obrazie - pokaz znakomitego aktorstwa. Mocny dramat z tematem rasizmu "Więzień nienawiści" (American History X). Film rewelacja, aktorstwo również, a muzyka niezwykła. Aż nie mogę się zdecydować, co by tu wybrać. Może to, czyli "Nie jesteśmy wrogami"?
Jest jeszcze temat braci, ogromnie przejmujący i smutny kawałek - zarówno muzycznie jak i wizualnie.
I żeby nie było, że podobają mi się tylko takie smutne kawałki, to kolejny utwór z tego filmu. Jestem ciekawa, jak ktoś kto filmu nie oglądał zinterpretowałby ten fragment? Jakiego charakteru sceny dotyczyłby? Gdybym ja była tym "ktosiem" w życiu nie przypisałabym tej muzyki... grze w podwórkowego kosza. A jednak łącząc te dźwięki z obrazem wychodzi rewelacyjna całość.

« Ostatnia zmiana: Styczeń 02, 2013, 19:26:01 wysłana przez El »
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #33 dnia: Styczeń 10, 2013, 09:53:51 »
Nie będę się niczego czepiać.  Lubię czasem poanalizować to i owo, ale sobie odpuszczę już.
"Piknik pod wiszącą skałą" - metafizyczny film obfituje w taką samą metafizyczną muzykę.
Przewijało się to już i przewija wszędzie, ale przypomnieć nie zaszkodzi.
http://www.youtube.com/watch?v=8m-6bU4x7us
El, powiesz (przypomnisz) mi na jakim instrumencie Gheorghe Zamfir wygrywa takie piękne takty?

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #34 dnia: Styczeń 10, 2013, 20:38:46 »
"Piknik pod wiszącą skałą" też oglądałam bardzo dawno temu i powinnam chyba go sobie przypomnieć, bo tylko jakieś mgliste sceny mi się przypominają. Za to doskonale pamiętam temat muzyczny grany na fletni Pana <usmiech>

A dziś na CBS Europa obejrzałam sobie "Tacy byliśmy" (The way we were) z młodym, bardzo przystojnym Robertem Redfordem (zwłaszcza w mundurze <serce>) i świetnie grającą  Barbarą Streisand. Bardzo fajny melodramat z parą ludzi różniących się niemal we wszystkim, co rusz rozstających się i powracających do siebie. Historia obejmująca ich miłość na przestrzeni 30 lat, zaś w tle przemiany polityczne USA (od działań wojennych Roosevelta, poprzez "Czarną listę Hollywood", kończąc na demonstracjach przeciwko produkcji bomby atomowej.
Z tego filmu pochodzi ta oto piosenka oczywiście w wykonaniu aktorki grającej główną kobiecą rolę.
Piosenka prześliczna zarówno pod względem muzycznym, tekstowym i wokalnym. Idealnie pasująca do fabuły filmu.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #35 dnia: Styczeń 10, 2013, 21:02:01 »
No właśnie, fletnia Pana.
Kiedyś zadałaś takie pytanie w quizie nawet chyba...
Chciałabym zobaczyć "The way we were"..a dotąd udało mi się tylko pooglądać zdjęcia z tego filmu i mogłabym to robić wieki. Redforda kocham w każdym wieku i w każdym wydaniu. Starszego tym bardziej. Kiedyś pisałam, ze mogłabym go zdradzić dla aktora grającego Joraha w "Grze o tron" , tylko i wyłącznie. W duecie chyba najbardziej z Pfeiffer mi się podobał.
Aj, zazdroszczę i tyle.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #36 dnia: Styczeń 10, 2013, 21:15:44 »
Jak masz ten kanał to jutro jest powtórka o 12.00 <szczerzy_sie>

A "Jorah" gra detektywa o dość ciekawym charakterze w serialu "Sprawy Jacka Taylora" na kanale "ale kino".

I będziesz miała Roberta Redforda i Iaina Glena <haha>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #37 dnia: Styczeń 21, 2013, 20:30:05 »
Idąc na film Django nie przypuszczałam, że spodoba mi się sam film, a co dopiero, że zwrócę uwagę na muzykę.
Przecież nie bardzo przepadam za twórczością "angielską, amerykańską" a co dopiero za mieszanką utworów z dzikiego zachodu, z drugiej strony rytmów murzyńskich oraz zwykłego rapu czy r&b... A tu okazuje się, że jak coś jest porządnie zrobione to staje się miłe dla ucha oraz ducha. Człowiek z dźwiękami obcymi, które są porządnie zaaranżowane i idealnie wpasowują się w oglądany obraz może się polubić. :) Muzyka dodaje różnorakich emocji, pobudza wyobraźnię, dodaje charakteru.

Prawie każdy z utworów w tym filmie został specjalnie do niego skomponowany. Tym razem sami artyści zgłosili się do reżysera z propozycją nagrania muzyki. Zwykle to Tarantino dobiera utwory ze swojej kolekcji płyt. Oprócz nowo skomponowanych utworów na nowo wybrzmiał temat utworu filmu Django z 1966 roku. Możemy usłyszeć także Verdiego czy motywy innych z westernów...

Może będę jedyną osobą, którą ujęły te dźwięki a może jak ktoś obejrzy Django to też zostanie poniesiony przez jego muzykę.
Może komuś te utwory również przypadną do gustu... chociaż przyznam, boję się je tu umieszczać.

Kilka utworów do posłuchania:
The Braying Mule (Ennio Morricone)
Lo Chiamavano King (His Name Is King) (Luis Bacalov / Edda Del'Orso)
RICK ROSS - 100 BLACK COFFINS
"Freedom" by Anthony Hamilton & Elayna Boynton in "Django Unchained"
Django
Ain't no grave (Johnny Cash)
"Who Did That To You" - John Legend]http://www.youtube.com/watch?v=biwNmWLFa5Q]"Who Did That To You" - John Legend
Elisa & Ennio Morricone - Ancora qui

Totalnie dziwna muzyka, która w filmie tworzy niesamowity klimat...., ale i bez niego słucha mi się jej dobrze. Lubię dobrze wykonaną robotę.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #38 dnia: Styczeń 22, 2013, 12:23:07 »
Faktycznie dość niespotykana różnorodność gatunków. Choć doszukać się można pewnego punktu wspólnego - wszystkie posiadają "westernową nutę", czasem mniej, czasem bardziej dostrzegalną (jak na przykład gitarowe riffy u Morricone, albo basowe, podgwizdywanie, czy wokaliza w tle kawałka rapowanego)
W pierwszym utworze podanym przez Ciebie Morricone pokazał się z nowej strony, muzyka trochę nietypowa jak na niego. Ale to się chwali. Może z lekka dziwaczne, ale może w połączeniu ze sceną wychodzi dobrze (mówię na oślep - filmu nie widziałam).
Najbardziej westernowa piosenka to ta Casha, ale chyba nie powinno dziwić, bo jego twórczość chyba jest najbliższa chyba tym klimatom.

Bardzo fajny soundtrack, podoba mi się <muza>

Rapu nie lubię, ale to co ma w tle też mi się podoba <jezyk>



Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #39 dnia: Styczeń 22, 2013, 21:02:56 »
Cytuj
Rapu nie lubię, ale to co ma w tle też mi się podoba
Też nie lubię, ale przez to, że nie ma samego pustego, irytującego bitu w tle, to całkiem niezły utwór. Nawet jeśli jest rapowany. :D

Cieszę się, że ta dziwna muzyka spodobała Ci się . :)

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #40 dnia: Luty 15, 2013, 23:49:03 »
Oglądałam dziś pierwszą wersję "Afery Thomasa Crowna" (1968 rok).
Główny temat muzyczny -  kompozycja Michela Legranda (znanego z innego filmowego muzycznego przeboju "Parasolki z Cherbourga") - jest tak samo hipnotyzujący jak sam film. Zapowiada nam intrygujący damsko-męski pojedynek w sferze zmysłów i inteligencji. Ciekawostka - piosenka ta jest wykorzystana także w drugiej wersji, a śpiewa ją w niej sam Sting <szczerzy_sie>

http://www.youtube.com/watch?v=8KVHdsUkxMw

I to było do przewidzenia - obraz z 1968 roku bardziej mi się podoba <szczerzy_sie>  Świetny klimat stworzony zarówno przez bohaterów, jak i samych aktorów ich kreujących. Faye Dunaway i Steve McQueen to para o wiele bardziej interesująca niż Pierce Brosnan i Rene Russo.
Pamiętacie słynną "podłogowo-biurkową scenę tych drugich? Seks, seks, seks <szczerzy_sie>
W przypadku tych pierwszych też mamy słynną scenę... szachową. Mój Luby skomentował ją tak "prawda, na facetów bardziej podniecająco działa to, co zakryte niż to, co odkryte" <jezyk>

http://www.youtube.com/watch?v=zMsnnH7Tu34

Faye i Steve są tu tacy... wrrrrrr...  <serce>

Podkład muzyczny z podanego fragmentu nie pochodzi z filmu, ale nie mogłam się powstrzymać przed jego wstawieniem tutaj, bo autor idealnie go dopasował (wraz z czarno-białą tonacją ob razu).
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #41 dnia: Wrzesień 01, 2013, 14:27:30 »
Moje ostanie odkrycie w tej materii to Ludovico Einaudi, którego poznałam przy okazji najnowszej wersji "Doktora Żywago" (tak nawiasem bardziej podobał mi się obraz z Omarem Sharifem i Julią Christie, film z 2002 "zepsuła" wg mnie Keira Knightley - jakoś nie pasowała mi do roli Lary, zresztą Jurij Sharifa też bardziej wyrazisty niż Hansa Mathesona).

Muzykę Einaudiego trudno sklasyfikować. To klasyka, lekko, delikatnie wzbogacona dźwiękami popowymi. Całość przepięknie skorelowana. Prosty, minimalistyczny styl a ileż emocji wyzwalający. Dzięki nieskomplikowanej, za to zrozumiałej dla przeciętnego odbiorcy kompozycji, Einaudi potrafi "namalować" prawdziwy smutek, radość, niepokój, żal, uniesienie, miłość... co w połączeniu z obrazem filmowym daje wspaniałe efekty, autentycznie wzmacnia percepcję obrazu. I nie potrzebne mu są muzyczne ozdobniki, jakieś ekstrawagancje, kosmiczne awangardy.

Oto dowody. Główna siła napędzająca emocje w poniższej kompozycji - jednego z tematów z "Doktora Żywago"-  to opowieść snuta przez fortepian, smyczki tę siłę potęgują.

Ludovico Einaudi - Love is a mystery (Dr. Zhivago)

Ludovico Einaudi stworzył także muzykę do "Nietykalnych", równie wspaniałą jak i pozostałe jego kompozycje. Sama filmu jeszcze nie oglądałam, ale znajomi, którzy się z nim już zaznajomili, zawsze w swoich wrażeniach wspominają także o emocjach związanych z soundtrackiem.

Ludovico Einaudi - Fly

Kompozytor tworzy muzykę także "poza filmową". Mam jego ostatni krążek "In time lapse". Mogę słuchać bez końca, a zwłaszcza gdy potrzebuję wyciszenia, uspokojenia, albo... pocieszenia. Bo jest coś w tych kompozycjach, co daje nadzieję.
Poniżej jeden z utworów z tej płyty. Uwielbiam go <serce>

Ludovico Einaudi - Run
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 01, 2013, 19:36:55 wysłana przez El »
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #42 dnia: Wrzesień 01, 2013, 17:58:35 »
Ludovico Einaudi stworzył także muzykę do "Nietykalnych", równie wspaniałą jak i pozostałe jego kompozycje. Sama filmu jeszcze nie oglądałam, ale znajomi, którzy się z nim już zaznajomili, zawsze w swoich wrażeniach wspominają także o emocjach związanych z soundtrackiem.
Ludovico Einaudi - Fly

"Nietykalni" bez tego utworu chyba nie byliby tym samym filmem. Utwór przepiękny. Od razu stają mi przed oczami sceny, ujęcia. Film jest cudowny i zabawny. Obejrzyj koniecznie i dziękuję za tego posta. Zapewne nadal nie wiedziałabym czyje to  <serce>
Obejrzyj, jestem ciekawa Twojego zdania. Mogę nawet podyskutować.  <tak>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #43 dnia: Wrzesień 04, 2013, 22:06:53 »
"Czas honoru" posiada piękny soundtrack (mam wrażenie, że gdzieś też pisałaś o tym El, ale nie tutaj chyba  <mysli>). Nie mogę się nasłuchać po prostu. Co ciekawe, kiedy oglądałam z tygodnia na tydzień to poza czołówką mało mi w ucho wpadało. A kiedy przysiadłam i obejrzałam wszystko po kolei...to otworzyły mi się oczy i uszy, zmysła wszelakie ;D Wiele wątków mi się poukładało i rozpoznaję motywy muzyczne. Piękne utwory i emocjonujące, jak mój ulubiony:
Czas Honoru - Zagrożenie     

 <serduszko>
Ciary chodzą po grzbiecie  <tak>

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka filmowa i serialowa
« Odpowiedź #44 dnia: Wrzesień 04, 2013, 22:10:29 »
O tak! I utwór w trakcie napisów końcowych też mi się bardzo podoba :)

A przy okazji - muzyka filmowa z filmu Kogel-mogel też jest piękna :) "Szukaj mnie" bodajże Edyty Gepert jest cudowna :)
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>