Pieczeń na kanapki? Brzmi ciekawie i pysznie.
Nie wiem, o jakich pieczeniach mówiła kazia, ale generalnie lubię robić sobie takie kanapkowe smakołyki sama. Karkówka, schab czy szynka - raz wychodzą, raz nie, czasem są za suche, czasem w sam raz... ale generalnie nie boję się eksperymentować. Karkówkę opanowałam już do perfekcji.
Tak samo, jak pieczeń z mięsa mielonego. 2-3 jajka, mięso mielone, bułka tarta i manna. Albo sama manna, albo sama bułka - w sumie zależy, jak mi się tam sypnie. No i przyprawy. Wszystko to do formy, do piecyka, godzina, albo godzina z kawałkiem i pieczeń gotowa. Na święta wrzucam do środka 2-3 ugotowane jajka

Ja bardzo lubię, rodzinka w sumie też.
W ogóle wprowadziłam do mojej kuchni zioła Małgorzatki - miks różnych ziół, ale tak wyważony, że zmienia i udoskonala smak każdej potrawy - a dodaję naprawdę do wielu rzeczy: zaczynając od zup, przez sosy, gulasze, czy nawet do zapiekanek. Babcia zaraziła tymi ziołami mamę, mama mnie i tak jakoś poszło...
Swoją drogą uwielbiam dodawać do potraw czosnek, i nie boję się tego proszkowanego, a także lubczyk.
Soli nie lubię jakoś specjalnie... znaczy jasne, że makaron, ryż, ziemniaki, etc. to posolę, ale rzadko to jest odpowiednio dosolone. Jakoś... nauczyłam się jeść jałowe takie... tam gdzie się da, to zmieniam smak ziołami, ale żebym musiała mieć na słono, to nie.

Zupy też - dodam jarzynkę, ale o soli zapominam zupełnie. W sumie jarzynki mają w sobie sól, więc nie, że w ogóle na słodko jadam, no ale...