Autor Wątek: Gra o tron  (Przeczytany 80276 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #45 dnia: Grudzień 03, 2012, 20:57:57 »
Cytuj
Jak to o młodszych słuch zaginął?
W serialu wyruszają w stronę Muru, do Jona, nic nie wiadomo jakoby słuch zaginął o nich. Podobnie jak Robb, niekoniecznie musi zginąć na wojnie, może mu się coś stać z powodu niedotrzymania słowa. Z kolei on może zostawić potomka.
Sansa i zdrajca- litości  Po moim trupie.
Dla nas nie zaginął, ale nikt w Westeros nie wie gdzie oni są. Pomijając to, że niektórzy sądzą, że Greyjoy ich spalił.

No nie wiadomo, czy Robb zginie, czy zostawi potomka, ale na wszelki wypadek Paluszek żonę sobie z tej rodziny wziąć może, zawsze to jakiś profit. Zaznaczę, że oczywiście myślę tu z pozycji Paluszka, bo widzę, że mnie nie zrozumiałaś jeśli chodzi o ślub Sansy i Paluszka (pewnie źle się wyraziłam). Mówiąc, że byłabym raczej za tym, miałam na myśli to, że bliższa wg mnie byłaby teoria, iż Littlefinger tak właśnie postąpiłby z Sansą. Nie dałby jej do burdelu, tylko by się z nią ożenił. Czego wcale ja nie chcę, bo za swoje postępki ma minus jak stąd do Tokio.

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #46 dnia: Grudzień 03, 2012, 22:10:06 »
Zrozumiałam inaczej. Faktycznie z punktu widzenia Paluszka może to tak wyglądać. Mam jednak nadzieję, że nigdy nie dojdzie do żadnych z tych scenariuszy.
Natomiast co do najmłodszych, to owszem, nikt niczego wiedział nie będzie, przynajmniej zanim nie dotrą do Muru i nie wyślą w jakiś sposób wiadomości. O ile nie napotkają po drodze Białych Wędrowców. Bran będzie mógł się zmierzyć z opowiadaniami swojej starszej niani.
Jest taka scena, podczas której Catylin, przed wyjazdem z Winterfell, wiesza nad jego łóżkiem coś w kształcie koła, na którym umieszczono szmaciane lalki. Nie pamiętam tego, czy robiła to stara niańka, która Branowi opowiadała dziwne historie czy ktoś inny, ale kształt i sposób umieszczenia w kole lalek, przypomniał mi układ zwłok jaki znaleźli ci z Nocnej Straży (jednego ściął potem Stark za dezercję) na początku pierwszego odcinka.
Ciekawi również mnie od zawsze, w jaki sposób Pająk zdobywa informacje i w jaki sposób przekonuje swoje ptaszki, by ćwierkały dla niego? Jakim cudem wie o tym, co zostało między absolutnie zaufanymi  osobami. Tak, owszem, można powiedzieć, że nie można ufać nikomu.
No ale przykład:
Catylin znajduje na wieży, z której spadł Bran, długiego blond włosa. Wieczór wcześniej ktoś próbuje zasztyletować jej nieprzytomnego syna, ale ginie z paszczy wilkora. Catylin już wie, że wypadek syna nie jest zwykłym wypadkiem. Zwołuje naradę w bardzo ścisłym gronie: Maestor, Rodrick, Robb, Greyjoy i Catylin. Catylin dociera do stolicy a Pająk już jest wyjątkowo zorientowany. Jakieś podsłuchy ma pozakładane? Kruki mu donoszą same, cwane bestie? Czy faktycznie jemu wystarczy jeden fakt (typu wypadek młodego Starka) a już resztę potrafi sobie dośpiewać, po nitce do kłębka:
Wypadek - obecność Laninsterów w Winterfell - Lannisterowie nigdy nie dają za wygraną to na pewno kogoś naślą.
Nie mam pojęcia, przecież nie doniósł ani nikomu nie powiedział Rodrick, wyjątkowo  poczciwy człowiek a Greyjoy? Chyba był jeszcze wtedy na to za głupi. No chyba, że mu się wymsknęło podczas radosnych uniesień z przedstawicielką najstarszego zawodu świata, chociaż ja niczego takiego nie pamiętam.
Tak więc, jak to Pająk robi? Jest bogatszy od Lannisterów, żeby wszędzie sobie wszystkich kupić, czy załatwia hurtem królewskie ułaskawienia?

I na koniec złota myśl Tyriona: "Książka jest dla mózgu tym, czym osełka dla miecza". Wyjątkowo mądra myśl. A wniosek? Trzeba czytać tę "Nawałnicę mieczy" :D

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #47 dnia: Grudzień 04, 2012, 22:23:31 »
Cytuj
Jest taka scena, podczas której Catylin, przed wyjazdem z Winterfell, wiesza nad jego łóżkiem coś w kształcie koła, na którym umieszczono szmaciane lalki. Nie pamiętam tego, czy robiła to stara niańka, która Branowi opowiadała dziwne historie czy ktoś inny, ale kształt i sposób umieszczenia w kole lalek, przypomniał mi układ zwłok jaki znaleźli ci z Nocnej Straży (jednego ściął potem Stark za dezercję) na początku pierwszego odcinka.
Jean, czapki z głów!
Jak ty to zapamiętałaś i skojarzyłaś, no to moja droga jesteś wielka <tak>

Owszem pamiętam tę maskarę w osadzie Dzikich, owszem pamiętam te lalki Catelyn, ale żeby jakaś tam analogia była między tymi wydarzeniami..., no, no! Aż sobie chyba wrócę znów do początkowych odcinków i sprawdzę <jezyk>

Cytuj
Ciekawi również mnie od zawsze, w jaki sposób Pająk zdobywa informacje i w jaki sposób przekonuje swoje ptaszki, by ćwierkały dla niego? Jakim cudem wie o tym, co zostało między absolutnie zaufanymi  osobami. Tak, owszem, można powiedzieć, że nie można ufać nikomu.
A wiesz, że mnie to też zainteresowało? I podobno (tak twierdzi wspomniany kiedyś znajomy) odpowiedź znajdziemy dopiero... w "Tańcu ze smokami", czyli albo trzeba szybko czytać, albo czekać na kontynuację serialu. Tylko, że w tym drugim przypadku możemy się albo nie doczekać, albo czekać ale lat... kilka, jak nie kilkanaście <haha>
Jest i trzecie "albo" - zmolestować znajomego (co może być trudne, bo muszę się nieźle napracować, aby coś z niego wydębić) <szczerzy_sie>

Aaaa wiem już na 100%, że Inni to to samo co "Biali Wędrowcy". W oryginale powieści jest White Walkers. Tak określił ich sam autor powieści. W obcojęzycznych przekładach znajdujemy już Others, w polskim także Inni.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #48 dnia: Grudzień 05, 2012, 07:59:51 »
Cytuj
Jest taka scena, podczas której Catylin, przed wyjazdem z Winterfell, wiesza nad jego łóżkiem coś w kształcie koła, na którym umieszczono szmaciane lalki. Nie pamiętam tego, czy robiła to stara niańka, która Branowi opowiadała dziwne historie czy ktoś inny, ale kształt i sposób umieszczenia w kole lalek, przypomniał mi układ zwłok jaki znaleźli ci z Nocnej Straży (jednego ściął potem Stark za dezercję) na początku pierwszego odcinka.
Owszem pamiętam tę maskarę w osadzie Dzikich, owszem pamiętam te lalki Catelyn, ale żeby jakaś tam analogia była między tymi wydarzeniami..., no, no! Aż sobie chyba wrócę znów do początkowych odcinków i sprawdzę <jezyk>

Sprawdź, proszę. Jestem ciekawa, czy dojdziesz do takich samych wniosków. Mnie się to rzuciło w oczy. Ta scena z pierwszego odcinka mi utkwiła na długo w pamięci, a potem opowieści tej starej piastunki (ona chyba przy łóżku brana siedząc, robiła na drutach czy coś bardzo podobnego) i kiedy Catelyn wzięła do ręki to działo w kształcie koła (trochę niedoskonałego, ale koła) to od razu przypomniała mi się scena z ułożonymi na śniegu trupami.
I moim zdaniem to jest to, chociaż ja  czasem mogę zajść daleko w swoich interpretacjach.  <smiech>

Czasami przypadkiem mnie coś zainteresuje. Na przykład duet Targayen - Mormont nie występuje  tylko za Wąskim Morzem, ale...na Murze. Nie wiem jak ja mogłam to przegapić. I wygląda na to, że ten staruszek zaczął tam służyć zanim jego ród upadł i Szalony Król zginął - czyli to raczej nie była zsyłka jakaś ze strony nowych zarządców królestwa.   

Kwestia sukcesji jeszcze, bo nie daje mi to spokoju. Jest taka scena gdzieś zaraz na początku, w której Sansa pyta swojej opiekunki - Septy (tak chyba miała na imię) co się stanie kiedy urodzi ona w przyszłości królowi same dziewczynki. Wtedy Septa mówi, że prawa do tronu będzie miał młodszy braciszek Jeffrey'a.

Jeżeli tak, to Dany też ma średnie szanse (tak wedle zasad), no chyba, że takie przepisy wprowadzono dopiero za Roberta a wcześniej spokojnie na Żelaznym tronie mogły zasiadać kobiety.
To tak według prawa, ale według prawa, o czym wiemy, się Żelaznego Tronu nie zdobywa. Zresztą Jorah Daenerys uświadomił swego czasu, że ten tron trzeba będzie zdobyć, odebrać siłą i że nie każdy z jej przodków zasiadał na tronie, bo mu się należało po poprzednich pokoleniach (Apogeon Zdobywca został przywołany jako przykład)  <tak> Co o tym myślisz? <zawstydzony>

 

 
Aaaa wiem już na 100%, że Inni to to samo co "Biali Wędrowcy". W oryginale powieści jest White Walkers. Tak określił ich sam autor powieści. W obcojęzycznych przekładach znajdujemy już Others, w polskim także Inni.

Super! Mnie już na pewnym etapie nie przeszkadzało różnorakie nazewnictwo, ale to, że ciągle nie wiedziałam kim są ci Inni czy Biali Wędrowcy. Gdyby ktoś powiedział, że zombie lub żywe trupy to szybciej bym załapała

Cytuj
Ciekawi również mnie od zawsze, w jaki sposób Pająk zdobywa informacje i w jaki sposób przekonuje swoje ptaszki, by ćwierkały dla niego? Jakim cudem wie o tym, co zostało między absolutnie zaufanymi  osobami. Tak, owszem, można powiedzieć, że nie można ufać nikomu.
A wiesz, że mnie to też zainteresowało? I podobno (tak twierdzi wspomniany kiedyś znajomy) odpowiedź znajdziemy dopiero... w "Tańcu ze smokami", czyli albo trzeba szybko czytać, albo czekać na kontynuację serialu. Tylko, że w tym drugim przypadku możemy się albo nie doczekać, albo czekać ale lat... kilka, jak nie kilkanaście <haha>
Jest i trzecie "albo" - zmolestować znajomego (co może być trudne, bo muszę się nieźle napracować, aby coś z niego wydębić) <szczerzy_sie>

Spokojnie, nie molestuj..albo molestuj dla siebie  <hahaha> Doczytamy spokojnie, przecież to tylko raptem...jakieś 3 000 stron (gdzieś pewnie będzie tyle po pierwszym tomie Tańca dla smoków), ale co to jest dla takiego zaprawionego czytelnika jak    <szczerzy_sie>
Swoją drogą, ponoć autor nadal tworzy. Wolałabym, aby te historię jakoś ładnie zakończył...zanim straci wenę lub zwyczajnie, nie daj Boże (ale taka kolej rzeczy) odejdzie z przyczyn naturalnych  ;)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 05, 2012, 12:25:01 wysłana przez Jean »

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #49 dnia: Grudzień 05, 2012, 22:28:33 »
Cytuj
Jest taka scena, podczas której Catylin, przed wyjazdem z Winterfell, wiesza nad jego łóżkiem coś w kształcie koła, na którym umieszczono szmaciane lalki. Nie pamiętam tego, czy robiła to stara niańka, która Branowi opowiadała dziwne historie czy ktoś inny, ale kształt i sposób umieszczenia w kole lalek, przypomniał mi układ zwłok jaki znaleźli ci z Nocnej Straży (jednego ściął potem Stark za dezercję) na początku pierwszego odcinka.
Owszem pamiętam tę maskarę w osadzie Dzikich, owszem pamiętam te lalki Catelyn, ale żeby jakaś tam analogia była między tymi wydarzeniami..., no, no! Aż sobie chyba wrócę znów do początkowych odcinków i sprawdzę <jezyk>

Sprawdź, proszę. Jestem ciekawa, czy dojdziesz do takich samych wniosków. Mnie się to rzuciło w oczy. Ta scena z pierwszego odcinka mi utkwiła na długo w pamięci, a potem opowieści tej starej piastunki (ona chyba przy łóżku brana siedząc, robiła na drutach czy coś bardzo podobnego) i kiedy Catelyn wzięła do ręki to działo w kształcie koła (trochę niedoskonałego, ale koła) to od razu przypomniała mi się scena z ułożonymi na śniegu trupami.
I moim zdaniem to jest to, chociaż ja  czasem mogę zajść daleko w swoich interpretacjach.  <smiech>

Obejrzałam powtórnie. W wiosce Dzikich cały ten układ bardziej był wyrazisty i łatwiej było dostrzec, że ciała po "coś" ułożono, koło od Catelyn za dużo upstrzone było figurkami i za krótko pokazane (jak dla mnie) żeby dokładnie się przyjrzeć. Nie wiem, czy to taka zabawka, czy jakiś symbol. Jednak za Twoją teorią może świadczyć fakt, że Bran jest trochę za duży na tego typu zabawki. Poza tym to coś mogłoby być jakimś "odstraszaczem" śmierci (matka bała się, że po jej wyjeździe syn może umrzeć).

W związku z tym dziwnym układem ciał w osadzie Dzikich, przyszło mi coś jeszcze na myśl.
To mogłoby być właśnie częścią rytuału "przemieniającego" ludzi w Innych.

Cytuj
Czasami przypadkiem mnie coś zainteresuje. Na przykład duet Targayen - Mormont nie występuje  tylko za Wąskim Morzem, ale...na Murze. Nie wiem jak ja mogłam to przegapić. I wygląda na to, że ten staruszek zaczął tam służyć zanim jego ród upadł i Szalony Król zginął - czyli to raczej nie była zsyłka jakaś ze strony nowych zarządców królestwa.   
Ja tego nie przegapiłam <jezyk>, nawet o tych osobach wspominałam w swoich postach: o Mormoncie w kwestii, że to ojciec Joraha, o Targaryenie, gdy rozmawiał z Jonem Snow na temat honoru i powinności członka Straży Nocnej (mówiłam o nim ślepiec, bo ten maester niedowidział). W tej rozmowie Aemon posłużył się swoją rodzinną historią (historią Targaryenów). Aemon samowolnie wstąpił do Nocnej Straży, ponieważ bał się, że może być wykorzystany przeciwko rządzącemu wtedy bratu.
Czarne płaszcze są nie do ruszenia nawet dla króla (chyba, że któryś z nich zdezerteruje). To elitarna formacja, jak się o nich wyraził Jaime.

Cytuj
Kwestia sukcesji jeszcze, bo nie daje mi to spokoju. Jest taka scena gdzieś zaraz na początku, w której Sansa pyta swojej opiekunki - Septy (tak chyba miała na imię) co się stanie kiedy urodzi ona w przyszłości królowi same dziewczynki. Wtedy Septa mówi, że prawa do tronu będzie miał młodszy braciszek Jeffrey'a.

Jeżeli tak, to Dany też ma średnie szanse (tak wedle zasad), no chyba, że takie przepisy wprowadzono dopiero za Roberta a wcześniej spokojnie na Żelaznym tronie mogły zasiadać kobiety.
To tak według prawa, ale według prawa, o czym wiemy, się Żelaznego Tronu nie zdobywa. Zresztą Jorah Daenerys uświadomił swego czasu, że ten tron trzeba będzie zdobyć, odebrać siłą i że nie każdy z jej przodków zasiadał na tronie, bo mu się należało po poprzednich pokoleniach (Apogeon Zdobywca został przywołany jako przykład)   Co o tym myślisz?

Myślę, że chodzi o to, że Dany jest ostatnią z rodu. Nie ma już żadnego męskiego potomka z Targaryenów. Chyba że jest, tylko nikt o nim nie wie <szczerzy_sie>


Cytuj
Ciekawi również mnie od zawsze, w jaki sposób Pająk zdobywa informacje i w jaki sposób przekonuje swoje ptaszki, by ćwierkały dla niego? Jakim cudem wie o tym, co zostało między absolutnie zaufanymi  osobami. Tak, owszem, można powiedzieć, że nie można ufać nikomu.
A wiesz, że mnie to też zainteresowało? I podobno (tak twierdzi wspomniany kiedyś znajomy) odpowiedź znajdziemy dopiero... w "Tańcu ze smokami", czyli albo trzeba szybko czytać, albo czekać na kontynuację serialu. Tylko, że w tym drugim przypadku możemy się albo nie doczekać, albo czekać ale lat... kilka, jak nie kilkanaście <haha>
Jest i trzecie "albo" - zmolestować znajomego (co może być trudne, bo muszę się nieźle napracować, aby coś z niego wydębić) <szczerzy_sie>

Spokojnie, nie molestuj..albo molestuj dla siebie  <hahaha> Doczytamy spokojnie, przecież to tylko raptem...jakieś 3 000 stron (gdzieś pewnie będzie tyle po pierwszym tomie Tańca dla smoków), ale co to jest dla takiego zaprawionego czytelnika jak    <szczerzy_sie>
Swoją drogą, ponoć autor nadal tworzy. Wolałabym, aby te historię jakoś ładnie zakończył...zanim straci wenę lub zwyczajnie, nie daj Boże (ale taka kolej rzeczy) odejdzie z przyczyn naturalnych  ;)

Chyba trochę więcej niż 3 000 stron <szczerzy_sie> Tomy mają mniej więcej po 800, a jest ich (do "Tańca ze smokami") sześć, wychodzi jakieś... 4800 stron <olaboga>
A Martin pisze, i pisze, i pisze... a jeden tom przez kilka nawet lat...
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #50 dnia: Grudzień 05, 2012, 23:20:06 »
Cytuj
Obejrzałam powtórnie. W wiosce Dzikich cały ten układ bardziej był wyrazisty i łatwiej było dostrzec, że ciała po "coś" ułożono, koło od Catelyn za dużo upstrzone było figurkami i za krótko pokazane (jak dla mnie) żeby dokładnie się przyjrzeć. Nie wiem, czy to taka zabawka, czy jakiś symbol. Jednak za Twoją teorią może świadczyć fakt, że Bran jest trochę za duży na tego typu zabawki. Poza tym to coś mogłoby być jakimś "odstraszaczem" śmierci (matka bała się, że po jej wyjeździe syn może umrzeć).

W związku z tym dziwnym układem ciał w osadzie Dzikich, przyszło mi coś jeszcze na myśl.
To mogłoby być właśnie częścią rytuału "przemieniającego" ludzi w Innych.

Dalej się upieram, że to coś znaczyło  <smiech> Ale myślę, ze wcześniej czy później to wyjdzie. Twoja teoria za to może być bardzo ciekawa i wcale nie pozbawiona sensu. To znaczy, że musiałyby tak ciała być ułożone, żeby zaszła przemiana..a co jeśli zombie spotkali jednego trupa leżącego tudzież spotkali jednego podróżnika i go zamienili?
 A może nie tak to rozumiem...
Ale gdyby potrzebny był rytuał układania ciał w odpowiedni sposób to zombie mogliby powstawać na południe od Muru też
 Chyba się zagalopowałam jednak :D

Cytuj
Ja tego nie przegapiłam <jezyk>, nawet o tych osobach wspominałam w swoich postach: o Mormoncie w kwestii, że to ojciec Joraha, o Targaryenie, gdy rozmawiał z Jonem Snow na temat honoru i powinności członka Straży Nocnej (mówiłam o nim ślepiec, bo ten maester niedowidział). W tej rozmowie Aemon posłużył się swoją rodzinną historią (historią Targaryenów). Aemon samowolnie wstąpił do Nocnej Straży, ponieważ bał się, że może być wykorzystany przeciwko rządzącemu wtedy bratu.

Gdybyś krzyknęła Targaryen na Murze to może szybciej skojarzyłabym. A'propos sukcesji to ten staruszek z Muru już nie ma szans? Nie chodzi mi bynajmniej o jego wiek a o służbę w elitarnej  jednostce.

Mam jeszcze parę kwestii, które poruszyłabym jeśli chodzi o fabułę, ale dzisiaj już nie dam rady. Jedno wiem  -  to może być pasja zaiste wielka.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #51 dnia: Grudzień 06, 2012, 20:15:05 »
Cytuj
Obejrzałam powtórnie. W wiosce Dzikich cały ten układ bardziej był wyrazisty i łatwiej było dostrzec, że ciała po "coś" ułożono, koło od Catelyn za dużo upstrzone było figurkami i za krótko pokazane (jak dla mnie) żeby dokładnie się przyjrzeć. Nie wiem, czy to taka zabawka, czy jakiś symbol. Jednak za Twoją teorią może świadczyć fakt, że Bran jest trochę za duży na tego typu zabawki. Poza tym to coś mogłoby być jakimś "odstraszaczem" śmierci (matka bała się, że po jej wyjeździe syn może umrzeć).

W związku z tym dziwnym układem ciał w osadzie Dzikich, przyszło mi coś jeszcze na myśl.
To mogłoby być właśnie częścią rytuału "przemieniającego" ludzi w Innych.

Dalej się upieram, że to coś znaczyło  <smiech> Ale myślę, ze wcześniej czy później to wyjdzie. Twoja teoria za to może być bardzo ciekawa i wcale nie pozbawiona sensu. To znaczy, że musiałyby tak ciała być ułożone, żeby zaszła przemiana..a co jeśli zombie spotkali jednego trupa leżącego tudzież spotkali jednego podróżnika i go zamienili?
 A może nie tak to rozumiem...
Ale gdyby potrzebny był rytuał układania ciał w odpowiedni sposób to zombie mogliby powstawać na południe od Muru też
 Chyba się zagalopowałam jednak :D

Pewnie jak to zwykle z teoriami bywa, jakieś luki w mojej też są <jezyk>
Może, aby dokonać przemiany, zmobie najpierw chodzili na... trupobranie <haha> Dopiero jak mieli więcej okazów to do rytuału dochodziło <smiech>
A drugiego Twojego "ale" nie bardzo rozumiem - co ma specjalny układ ciał do krain południowych? <jezyk>


Cytuj
Ja tego nie przegapiłam <jezyk>, nawet o tych osobach wspominałam w swoich postach: o Mormoncie w kwestii, że to ojciec Joraha, o Targaryenie, gdy rozmawiał z Jonem Snow na temat honoru i powinności członka Straży Nocnej (mówiłam o nim ślepiec, bo ten maester niedowidział). W tej rozmowie Aemon posłużył się swoją rodzinną historią (historią Targaryenów). Aemon samowolnie wstąpił do Nocnej Straży, ponieważ bał się, że może być wykorzystany przeciwko rządzącemu wtedy bratu.

Gdybyś krzyknęła Targaryen na Murze to może szybciej skojarzyłabym. A'propos sukcesji to ten staruszek z Muru już nie ma szans? Nie chodzi mi bynajmniej o jego wiek a o służbę w elitarnej  jednostce.

Mam jeszcze parę kwestii, które poruszyłabym jeśli chodzi o fabułę, ale dzisiaj już nie dam rady. Jedno wiem  -  to może być pasja zaiste wielka.

Aemon Targaryen stracił szansę bycia królem wraz ze złożeniem przysięgi w służbie Nocnej Straży. Dla świata "cywilnego" jest stracony <usmiech>

Już jest pasją, bowiem rozkładamy serial na czynniki pierwsze i tworzymy własne teorie na temat poszczególnych wątków <haha>

I na koniec pierwszy materiał związany z 3 sezonem - to kilka ujęć zza kulis. Wypowiadają się twórcy filmu oraz odtwórcy głównych ról. W tych krótkich kadrach możemy dostrzec kilka nowych postaci. A "Dany" wspomina coś o niebezpieczeństwach <jezyk>
Robb i Arya nam się chyba nieco zaokrąglili <szczerzy_sie>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #52 dnia: Grudzień 07, 2012, 08:21:42 »
Cytuj
Może, aby dokonać przemiany, zmobie najpierw chodzili na... trupobranie <haha> Dopiero jak mieli więcej okazów to do rytuału dochodziło <smiech>
A drugiego Twojego "ale" nie bardzo rozumiem - co ma specjalny układ ciał do krain południowych? <jezyk>

Musieli by chodzić na trupobranie, do rytuału trzeba jednak kilku osób ( w stanie mocnej nieważkości:)).
Moja wcześniejsza teoria zakładała, zombie można się stać na północ od Muru, bo teren jest taki specyficzny, przeklęty i jakkolwiek by ktoś tam nie umarł, stanie się żywym trupem. Ale to faktycznie jest tak, że trup musi być naznaczony przez zombie by stać się takim samym jak on. Coś faktycznie jak wampiry. Nie zawsze musi być rytuał układania ciał, by zachodziła przemiana - może wtedy są jakieś występy specjalne?! Na przykład jak trafili na większa grupę.
Jeżeli Inni przedostaną się na drugą stronę Muru czyli na południe to logiczne stanie się, że również tam zaczną trupy na nowo powstawać z martwych. Na razie się tak nie dzieje, bo Biali Wędrowcy siedzą na całkowitej północy. Na końcu ostatniego odcinka 2 serii maszerują...tylko czy faktycznie na południe i w stronę Muru?
Gdzie znajduje się Pięść Pierwszych Ludzi? Nie na północ od Muru? Czytałam gdzieś w necie teorię, że oni wcale nie idą w stronę Muru, a oglądając tę scenę można spostrzec Pięść Pierwszych Ludzi na horyzoncie.
Na bogów starych i nowych, coś w tym musi być.
W Winterfell modlili się do drzewa. Nowoczesne Siedem Królestw ma siedmiu nowych bogów - jak mniemam  każde królestwo po jednym?
Jakież my to mamy te siedem królestw?
Winterfell, Królewska Przystań (stolica się liczy?), Castely Rock (nie wiem czy dobrze pamiętam jak się to pisze- siedziba Lannisterów), Dragenstone (Stannis), Pyke (Geyjoyowie) I co dalej? Twierdze Harrenhall czy Koniec Burzy też się wlicza? A może ród i posiadłości Frey'a? A co z rodem Rycerza Kwiatów?
Czy to w ogóle idzie w tym kierunku? A może siedem królestw to po prostu taka nazwa bez większego znaczenia?
Nowych bogów jest jednak siedem, jak policzyłam przy tajemnym ślubie Robba - Starucha jest najlepsza <smiech> (nie wiem ale zawsze mam ubaw jak o niej pomyślę - po prostu zabawnie brzmi)

Cytuj
Robb i Arya nam się chyba nieco zaokrąglili

Ale fajnie oglądają. Tyrionowi teraz blizna zostanie już na ślicznej buźce ;)

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #53 dnia: Grudzień 07, 2012, 19:59:08 »
Cytuj
Jeżeli Inni przedostaną się na drugą stronę Muru czyli na południe to logiczne stanie się, że również tam zaczną trupy na nowo powstawać z martwych. Na razie się tak nie dzieje, bo Biali Wędrowcy siedzą na całkowitej północy. Na końcu ostatniego odcinka 2 serii maszerują...tylko czy faktycznie na południe i w stronę Muru?
Gdzie znajduje się Pięść Pierwszych Ludzi? Nie na północ od Muru? Czytałam gdzieś w necie teorię, że oni wcale nie idą w stronę Muru, a oglądając tę scenę można spostrzec Pięść Pierwszych Ludzi na horyzoncie.

Pięść Pierwszych Ludzi znajduje się na północ od Muru i faktycznie to to miejsce widać na horyzoncie, i to miejsce wskazuje Inny na koniu (jakby ich dowódca).
Może Biali Wędrowcy zmienia zdanie i skręcą w drugą stronę <haha>

Cytuj
Jakież my to mamy te siedem królestw?
Winterfell, Królewska Przystań (stolica się liczy?), Castely Rock (nie wiem czy dobrze pamiętam jak się to pisze- siedziba Lannisterów), Dragenstone (Stannis), Pyke (Geyjoyowie) I co dalej? Twierdze Harrenhall czy Koniec Burzy też się wlicza? A może ród i posiadłości Frey'a? A co z rodem Rycerza Kwiatów?
Czy to w ogóle idzie w tym kierunku? A może siedem królestw to po prostu taka nazwa bez większego znaczenia?

Będę pisać stolicami:
1. Winterfell (Stark)
2. Eyrie (Arryn - ziemie męża siostry Catelyn, ta z dużym dzieckiem przy piersi <szczerzy_sie>)
3. Riverrum (Tully - ziemię rodziny Catelyn)
4. Casterly Rock (Lannister)
5. King's Landing (Królewska Przystań - siedziba króla Westeros)
6. Highgarden (Wysokogród - ziemie rodziny Margaery i Lorasa Tyrell)
7. Storm's End (Koniec Burzy - ziemie rodziny Baratheon)

8. Pyke (wyspy należące do Greyjoyów)
9. Dragonstone (ziemie Targaryenów)

Nazwa "Siedem Królestw" pochodzi z dawnych dziejów Westeros, kiedy Pyke należało do Riverrum, a Dragonstone nie istniało. Mamy 9 krain, odjąć dwie ostatnie to razem 7 <szczerzy_sie>

Oto nowi bohaterzy w 3 sezonie <jezyk>
http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=QnSTh6sWvzw&feature=endscreen

po kolei:
- Brynden Tully - brat ojca Catelyn Stark, poza tym pojawi się także jej brat - Edmure (w klipie nie ma go),
- Missandei - niewolnica, która stanie się najbliższą przyjaciółką Dany,
- Orell - jeden z ludzi Mance Rydera, ma tajemne moce,
- Shirren Baratheon - córka Stannisa, jedyne dziecko, pojawi sie też jej matka, czyli żona Stannisa - Selyse,
- Jojen Reed - syn dawnego przyjaciela Neda Starka,
- Meera Reed - siostra Jojena,
- Beric Dondarrion - przywódca Bractwa Bez Chorągwi, grupa ludzi, z którymi związana będzie Catelyn,
- Thoros of Myr - kapłan boga Ognia (tej samej religii co Melisandre - tej od Stannisa), członek Bractwa Bez Chorągwi, włada ognistym mieczem,
- Olenna Tyrell zwana Królową Cierni - babcia Margaery i Lorasa

I na koniec - po lewej Missandei - nowa przyjaciółka Dany, po prawej Daario - nowa miłość Dany <jezyk>

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #54 dnia: Grudzień 07, 2012, 20:10:16 »
Cytuj
I na koniec - po lewej Missandei - nowa przyjaciółka Dany, po prawej Daario - nowa miłość Dany <jezyk>

Normalnie dzięki <jezyk> W tym momencie pozbawiłaś mnie złudzeń co do jednego wątku. Może jeszcze tego Joraha uśmiercą?  Bez sensu.
A ilość bohaterów mnie przeraża - ja teraz jeszcze nie wszystkich pamiętam (zwłaszcza imion) :P
Bez sensu.

Cytuj
Dragonstone (ziemie Targaryenów)

No tak, ale  w tej chwili to chyba Stannis tam urzęduje. Pierwsza scena w jakiej się ten bohater pojawił pokazała plażę a nad nią ogromny posąg smoka, no chyba, że coś mi się zwidziało ;)

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #55 dnia: Grudzień 07, 2012, 20:24:10 »
Przy okazji znalezienia tego zdjęcia, wyczytałam, że Jorah nie umrze, ale coś tam między nim a Dany popsuje się.

Ilość bohaterów jest ogromna, ale taki urok tej opowieści. Tak samo jak uśmiercanie najważniejszych bohaterów. Strak był pierwszym i nie ostatnim. I tak samo jak wskrzeszanie niektórych, bo jak wiemy w Westeros działają siły magii (nawet wiem o już o jednej takiej postaci)<jezyk>

Cytuj
Dragonstone (ziemie Targaryenów)

No tak, ale  w tej chwili to chyba Stannis tam urzęduje. Pierwsza scena w jakiej się ten bohater pojawił pokazała plażę a nad nią ogromny posąg smoka, no chyba, że coś mi się zwidziało ;)
Chyba to jednak nie było to, bo Dragonstone leży spory kawałek na północ od Końca Burzy (i oddziela te ziemie morze). Bliżej ma raczej do Królewskiej Przystani (też oddziela morze, ale w dużo mniejszej odległości).
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #56 dnia: Grudzień 07, 2012, 20:30:30 »
A to Koniec Burzy nie był w rękach najmłodszego brata Roberta i Stannisa?
I podczas tej sceny o której mówiłam widziałam posąg smoka, no ale sprawdzę jeszcze ;)

Cytuj
Przy okazji znalezienia tego zdjęcia, wyczytałam, że Jorah nie umrze, ale coś tam między nim a Dany popsuje się.

To nic, odpuszczę  sobie jeden wątek najwyżej. To znaczy, dopóki będzie Jorah gdzieś w pobliżu to śledzić jakoś będę, ale bez tej postaci wątek Dany już mnie nie interesuje.  <papa> Nie tak bardzo w każdym razie :P
Nie mogę się pozbierać :(

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #57 dnia: Grudzień 07, 2012, 20:37:02 »
A to Koniec Burzy nie był w rękach najmłodszego brata Roberta i Stannisa?
I podczas tej sceny o której mówiłam widziałam posąg smoka, no ale sprawdzę jeszcze ;)
Faktycznie masz rację. To ja pokręciłam.
Smocze Skały dostały się Stannisowi, po rebelii Roberta, a Renly dostał Koniec Burzy.
No więc faktycznie mogłaś widzieć posąg smoka.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #58 dnia: Grudzień 07, 2012, 21:20:24 »
A to Koniec Burzy nie był w rękach najmłodszego brata Roberta i Stannisa?
I podczas tej sceny o której mówiłam widziałam posąg smoka, no ale sprawdzę jeszcze ;)
Faktycznie masz rację. To ja pokręciłam.
Smocze Skały dostały się Stannisowi, po rebelii Roberta, a Renly dostał Koniec Burzy.
No więc faktycznie mogłaś widzieć posąg smoka.

Mnie się to długo myliło. W ogóle kiedy w czołówce 2 serii pojawiło się Dragonstone to myślałam - "aha, nowe lokum Dany" a to zupełnie nie tak. Stannis to dostał a Renly został na "domowiźnie" ( w końcu najmłodszy ;D). Ale trzeba pamiętać, że to Stannis bronił tej ziemi do końca a potem gdy przypadła ona młodszemu bratu był bardzo rozczarowany (opowiada o tym zaraz przed inwazją na Królewską Przystań). Te Smocze Skały to taki zły/kiepski nabytek? Czy poszło mu o zasady?


Ilość bohaterów jest ogromna, ale taki urok tej opowieści. Tak samo jak uśmiercanie najważniejszych bohaterów. Strak był pierwszym i nie ostatnim...

OK, ale niech dla odmiany zginie teraz jakaś szuja, szumowina totalna - iluż jest głównych bohaterów, których spokojnie można tak określić :)
O wskrzeszaniach wolę na razie nie wiedzieć.

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 380
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Gra o tron
« Odpowiedź #59 dnia: Grudzień 08, 2012, 20:47:33 »
To przyszedł czas na mnie. Kilka dni temu wspomniałam Jean, że tak mnie zainteresowałyście rozmową nt serialu, że zaczęłam oglądać. Chciałam po prostu zobaczyć, czy ja też oglądając będę znała tak jak Wy wszystkich bohaterów, czy to jest możliwe zapamiętać wszystkie imiona, ogarnąć wszystkie wątki. Teraz wiem, że nie można tak po prostu zobaczyć...  <haha>

Jak rozmawiałam z Jean byłam po 2 lub 3 odcinkach. Zainteresowałam się fabułą, ale jeszcze nie poczułam tego czegoś, co mogłoby mnie wciągnąć do końca w świat bohaterów. Jednak stało się! Uzależniłam się... Dziś jestem już po 8 odcinkach (z czego cztery obejrzałam dzisiaj  <jezyk>). A skoro widziałam dzisiaj cztery, to dlaczego nie zobaczyć jeszcze dwóch i skończyć dzisiaj pierwszą serię?  <haha> Chociaż po przeczytaniu tego opisu zastanawiam się czy chcę oglądać jeszcze dziś ten odcinek:

Dowiesz się czegoś ważnego z przeszłości Tyriona, jak zwykle przy nim trochę się pośmiejesz
Działania Robba będą świadectwem jego poświęcenia dla rodu i mądrości.
Jon Snow będzie miał ogromy dylemat, kto będzie mu chciał pomóc rozwiązać go. Dowiesz się kto jest ojcem Jorah'a.
Ujrzysz oczami Sansy prawdziwą, socjopatyczną twarz Joffrey'a. I strasznie szkoda będzie ci Aryi, Sansy zresztą też.

Mimo wszystko chyba się skuszę...

Muszę też panować nad sobą, żeby nie czytać Waszych wypowiedzi za szybko, bo wtedy mogłabym sobie odebrać przyjemność oglądania. Czytałam na bieżąco dopóki nie zaczęłam oglądać. Dlatego też, niestety wiem, że Ned zostanie zabity... Wielka szkoda  <placze> Całe szczęście niewiele umiałam sobie ułożyć w głowie, skoro nie znałam dokładnie bohaterów, także mam przyjemność bycia zaskakiwaną. Strasznie jestem ciekawa, co będzie dalej...  <mruga>