Wczoraj sędzia się zwyczajnie skompromitował. Ta bramka powinna zostać uznana, chyba, że wcześniej odgwizdałby spalonego (który ponoć był), ale że tego nie zrobił, no to... Takich 'skrótów myślowych' to się w piłce nie stosuje, oj nie -.-
Niemniej, fajnie, że Anglia jest w finale. Prawdę mówiąc, średnio śledziłam tabelę tej grupy, więc nie orientuję się zbytnio, co by było gdyby (czy remis Anglikom też by wystarczył?). Tak więc szkoda, że pod takim błędzie sędziego, tym bardziej, że nie wiem, czy remis też nie dawałby im awansu... Jako że od lat za nimi jestem, to dobrze, że są w finale, szkoda, że po takich kontrowersjach.
To grają z Włochami, tak? Nie no, mam nadzieję, że pokonają 'Makarony', których mega nie lubię. Aczkolwiek wszystko się może zdarzyć, wszak zderzą się dwa zupełnie różne style gry. W drugim półfinale trzymam kciuki za Francuzów, co prawda, pewnie Hiszpania ich pokona, ale nie obraziłabym się, gdyby Francuzi sprawili niespodziankę ;]
Donia - a Hiszpanie to pewni siebie nie są? Albo Włosi? Czy Niemcy? Nie wspominając już o Holendrach, ale oni pewni siebie byli aż za bardzo i jak się skończyło, wszyscy wiedzą. Portugalii też nie lubię, nawet nie za 'Krystynę', ale jakoś tak za całokształt

W każdym bądź razie, wszystkie te najlepsze drużyny są pewne siebie, w dużej mierze dzięki temu też wygrywają i są właśnie najlepsi ;]
Swoją drogą, trochę Cię nie rozumiem... Teraz denerwujesz się na sędziego i Anglików, a parę(naście) postów wcześniej pisałaś, że "nie interesowało cię, czy Hiszpanie strzelili bramkę po spalonym, najważniejsze, że są w ćwierćfinale"?
