Zaglądam, zaglądam, ale czasami brak czasu, żeby coś napisać sensownego.

A mnie się polski podobał, tzn. temat wypracowania z "Lalki". Nie zastanawiałam się ani chwili, od razu wybrałam Prusa i jego studentów. Pisanie poszło mi gładko, bo akurat pasowała mi lektura. Też nie kojarzyłam dokładnie fragmentu, ale mniej więcej pamiętałam jakie charakterki mieli studenci.

I bardzo pomagał zamieszczony fragment. Co do czytania ze zrozumieniem... Jakoś poszło, nie sprawdzałam odpowiedzi, bo chyba i tak nie umiałabym siebie sensownie ocenić. Generalnie matury z polskiego nigdy za bardzo mnie nie stresują, bo niepotrzebny mi jest wynik z tegoż przedmiotu na studia - oczywiście chcę zdać przyzwoicie, ale nie mam takiej presji, że musi być 90%-100%. Znacznie przyjemniej się pisze z takim nastawieniem.

Matma była dla mnie trudniejsza, choć generalnie nie mam z nią problemów. Nie udało mi się zrobić ostatniego zadania. Muszę się pochwalić, że z próbnych szkolnych miałam wyniki w okolicach dziewięćdziesięciu kilku punktów.

Niestety, tym razem tak dobrze na pewno nie będzie.
Angielskiego nie pisaliśmy, może zajmiemy się tym w przyszłym tygodniu. Podobnie jak chemią i biologią (które najbardziej mnie stresują). Dziwne podejście ze strony szkoły, bo przecież już teraz wszyscy mogą ściągnąć te matury wraz z odpowiedziami z internetu.
O maturach z Operonu zawsze panowała opinia, że są znacznie trudniejsze niż te oficjalne w maju, mówią tak nawet nauczyciele. Oby to była prawda.
