Podstawa z matmy moim zdaniem była banalna, ale głupie błędy zawsze muszę przecież przemycić - jakże mogłoby być inaczej.
Klaudia, zapomniałam Ci powiedzieć, że z tym kątem, to żółwik! Debile, no debile.
A no debile

Najgłupsze jest to, że miałam zaznaczyć to 25 st. ale stwierdziłam, że to byłoby za prosto i musiałam tak nakombinować, tak naliczyć, że nie wiem ale jakimś cudem wyszło mi 50

najśmieszniejsze jest w tym wszystkim to, że ja to liczyłam

a nie strzelałam!
To jeden głupi błąd, a drugi z tym wykresem i przesuwaniem o wektor, coś mi się popierniczyło i stwierdziłam, że od całej funkcji trzeba odjąć 2 a nie od x, cholera! A najlepsze jest to, że jeszcze kilka dni wcześniej tego typu zadania tłumaczyłam koleżance, a jak przyszło co do czego to zrobiłam błąd. Jak wyszłam z tej matmy to byłam strasznie zła na siebie, że przez swoją głupotę straciłam te dwa punkty, boje się, że i za dowód mi odejmą jeden bo zapisałam to trochę inaczej niżeli oni podawali w odpowiedzi, no ale malutka nadzieja jednak jest, że mój zapis mi uznają.
A oto ja na maturze rozszerzonej z matematyki: 

Dodam tylko jedno - zgiń, ostrosłupie. 
50-60% będzie.
Dobre!

Przez pierwsze 10 minut miałam taką pustkę w głowie, że szok. Kompletnie nie wiedziałam jak zabrać się za pierwsze! zadanie. Na szczęście później jakoś już nerwy i emocje opadły i mogłam działać, ale wynikiem na pewno nie będę zadowolona. Tak samo jak Kiki uważam, że mogłam to napisać o wiele lepiej, ale no cóż, wyszło jak wyszło.
Ostrosłup i analityczna to złooooooo totalne! Nigdy tego nie lubiłam!
Z całości powinno być jakieś 50% może ciut więcej, ale szału na pewno nie będzie.
Mam tylko nadzieję, że z biologii i chemii pójdzie mi o wiele lepiej, bo to jednak na tych przedmiotach mi najbardziej zależy.
EDIT:
Kiki, zobacz znalazłam coś akurat pasującego do nas

Zaszalałyśmy, a co!
