Klaudia - mój kuzyn spod Lublina startował do Krk (dostał się na stomatologię), Warszawy, a ostatecznie jest... w Łodzi, na lekarskim i z tego co mówi, jest zadowolony, ja dokładnie się tym nie interesuję, ale słyszałam, że Łódź właśnie też jest coraz wyżej, bardzo dobrze poszedł im któryś rok z rzędu jakiś państwowy egzamin lekarski czy coś takiego... Ponadto, ciekawym kierunkiem lekarskim są też u nas studia (jedyne takie w kraju) na wydziale wojskowo-lekarskim, które kończy się ze stopniem oficerskim.
Trochę odbiegłam od tematu, ale do czego też zmierzam... Pytasz, jak to jest z przedmiotami. Zwykle są przeliczniki, że biologia jest warta tyle, chemia tyle, matma tyle. Raczej nie ma tak, że najpierw patrzą na jedno, a dopiero potem w ogóle na resztę. Czy jest sens zdawać rozszerzoną matmę - zależy, gdzie startujesz, w Łodzi np. też się liczy do rekrutacji i nierzadko decyduje o być albo nie być. A samych punktów z poszczególnych przedmiotów najlepiej mieć jak najwięcej

Jest sporo ludzi po olimpiadach, którzy automatycznie mają po 100%. Często też słyszy się, że 'nie dostałem się, zabrakło 1 punktu' - ale na listach tym, którym zabrakło tego 1 pkt może być z 50 osób ;]
Tak jak pisze MJ - najpierw skup się na maturze. Jak napiszesz, przyjdzie czas składania papierów, potem rekrutacji... Ale wszystko po kolei, nie wszystko na raz
