Brawo dziewczyny. Po co się tak stresować. Skoro się dużo uczyłyście, to było wiadomo, że zdacie 
POWIEDZMY

Ja się marnie uczyłam. To znaczy - nauczycieli z przedmiotów maturalnych miałam najlepszych w szkole (poza angolem, którego przez pewien czas w ostatniej klasie nie miałam

), ale np. pracę maturalną na poziomie rozszerzonym z polaka napisałam w swoim życiu tylko RAZ, a teraz w miarę mi poszło (ponad 70%).
Z WOSu mogłoby być lepiej, ale co się dziwić. Repetytorium czytałam tylko w szpitalu, a co to za nauka gdy w sali gadali tylko o polach, krowach itd.

No i jeszcze współlokatorki mówiły "weź, schowaj te książki, bo Ci się pomiesza"

...Ale to, że zdam to wiedziałam od zakończenia matur

Nie wytrzymałabym bez sprawdzenia chociażby w nieoficjalnych kluczach odpowiedzi.
Matury w mojej szkole nie zdały dwie osoby (nie z mojej klasy na szczęście). Jedna matmy, druga polaka. Obstawiamy, że polaka na humanie nie zdali, a matmy na mat - fizie

Teraz najgorsze - wyniki rekrutacji na studia.