Jean, wybrałam taki nick sobie również ze względu na mój ówczesny charakter
. Gdy byłam młodsza, to wolałam trzymać się z boku, pisałam wiersze i opowiadania. Czułam się na tle rówieśniczek "inaczej". A tym nickiem chciałam podkreślić, jaki mam styl bycia...
Czyli jednak outsider

A jak z Twoim Jean? 
Bo wstyd się przyznać, ale mi się kojarzy z jednym aktorem 
Jean-Claude Van Damme 
Ale to chyba nie o to chodzi? 
I tak, i nie.
Ja sobie nie wybrałam takiej ksywki z uwagi na aktora, nawet niezbyt go lubię.
Po prostu najpierw mówili na mnie "anet", potem "żanet", potem "żan" a na końcu ktoś rzucił: " No i co, żanklodzie"? (pewnie on lubił van Damma

) i tak już zostało. Mówią na mnie "żanklod"

I stąd właśnie wziął się mój nick
