Autor Wątek: Języki  (Przeczytany 14294 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Pat Mariah

  • Laurkowi
  • *****
  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
Języki
« dnia: Czerwiec 03, 2012, 19:45:37 »
Za pozwoleniem, zakładam językowy wątek, który mam nadzieję, będzie się cieszyć powodzeniem.

Tutaj możecie pochwalić się jakich języków się uczycie, bądź jakich chcielibyście się uczyć!

Zapraszam do dyskusji! :)

A ja ze swojej strony dodam, że uczę się dwóch języków - angielskiego i rosyjskiego. Języka angielskiego mogłabym uczyć się godzinami, uwielbiam ten język, z łatwością mi przychodzi jego nauka i jest to dla mnie coś naprawdę cudownego. Co innego język rosyjski - może nawet nie, że nie lubię, czy inne takie, ale język rosyjski z moją 'kochaną' panią Profesor na pewno pozostawia wiele do życzenia i jest to czysta porażka...

Offline Donia

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1149
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Języki
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 03, 2012, 20:10:04 »
Na chwilę obecną uczę się tylko jednego języka - niemieckiego. I tak jak jeszcze kiedyś bardzo podobał mi się ten język, tak teraz mi się niezbyt podoba. I budowa zdań, i jakże "cudowne" der, die, das i jeszcze kilka innych rzeczy jest kompletnie bez sensu. Mimo, że język ten mi się nie podoba to wszystko - prócz wspomnianych der, die, das - naprawdę szybko wchodzi mi do głowy. :)

Najbardziej chciałabym nauczyć się języka hiszpańskiego. Baaardzo podoba mi się ten język. <3 :)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 05, 2012, 14:13:13 wysłana przez Donia »

Offline stella

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 123
Odp: Języki
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 04, 2012, 16:38:15 »
Kocham angielski. Uwielbiam się uczyć tego języka, słówek, gramatyki trochę mniej, ale zawsze! Mimo wakacji chodzę jeszcze do szkoły językowej, chociaż dawno mogłabym sobie odpuścić.

I kto by pomyślał, że jeszcze w I klasie gimnazjum nie lubiłam tego języka, choć 'nie lubiłam' to może za dużo powiedziane, po prostu był on dla mnie obojętny. I jak ktoś mi powie, że podejście do przedmiotu nie zależy od nauczyciela, to go uderzę...
Miałam wielkie szczęście, że w II klasie trafiła mi się nauczycielka, która wie jak uczyć i lubi to. To jest taki nauczyciel z powołania, który zaraża tym 'czymś' wszystkich, a przynajmniej większość swoich uczniów.

Oprócz angielskiego uczyłam się też niemieckiego. Oj co to za język, straaaaszny! Nie chciał mi skubany wejść do głowy... :th_girl_haha:

+ baaardzo chciałabym się nauczyć języka włoskiego.

Offline Skorpionica

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 774
Odp: Języki
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 04, 2012, 17:12:20 »
Angielski. Niezmiennie od kilku lat. Ostatnio więcej, bo chodzę dodatkowo do szkoły angielskiej na metodę stawiającą na komunikację.
Do tego było 6 lat mordęgi(gim+lic) z paskudnym niemieckim. Straszne przeżycie.
W klasie maturalnej ze względu na bzika holenderskiego sama we własnym zakresie uczyłam się holenderskiego, ale zrezygnowałam z takiej racji, że trudny. Poza tym wolałam skupić się bardziej na angielskim, bo z niego pisałam maturę.

Większość chciałaby się uczyć języków bardziej egzotycznych, ja z kolei bardzo chciałabym nauczyć się rosyjskiego. Tylko te przedziwne literki ;) Sama się zaczęłam uczyć i ogarniam już imponujące 4! Teraz żałuję, że nie zapisałam się od pierwszego roku na lektoraty z rosyjskiego od podstaw...

Offline Pat Mariah

  • Laurkowi
  • *****
  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
Odp: Języki
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 04, 2012, 17:32:35 »
Tylko te przedziwne literki ;) Sama się zaczęłam uczyć i ogarniam już imponujące 4! Teraz żałuję, że nie zapisałam się od pierwszego roku na lektoraty z rosyjskiego od podstaw...
Coś Ty! Ja tak samo mówiłam, że nie ogarnę, że to jest po prostu masakra, że po co komu taka cyrylica, samo zło. A co? Nauczyłam się wszyściuteńkich liter na pierwszej lekcji  :hahaha: Serio. A potem tylko siedziałam przez dwa miesiące i się denerwowałam, jak te ciołki zapamiętać najprostszych znaków nie umiały, haha :D

Ktoś wspomniał, że chciałby się uczyć włoskiego. Ja również. Nawet kiedyś zaczęłam poprzez internetowe kursy, aczkolwiek stwierdziłam, że to nie ma sensu. Może pomyślę nad jakimś kursikiem w wakacje :D

Offline asia

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Płeć: Kobieta
Odp: Języki
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 04, 2012, 17:54:01 »
W szkole uczę się dwóch języków: angielskiego i niemieckiego.
Angielski mam od podstawówki i nie przepadam ani trochę za wymową, ani trochę za gramatyką. Co prawda nie jest to trudne: wszystkiego można się nauczyć, ale jak dla mnie tyle czasów jest zbędnych. W szkole średniej będę naukę ang. kontunuowała (co gorsze, prawdopodobnie będę miała taki przedmiot jak (język obcy zawodowy, ale trudno), może po 10 latach nauki zacznę cokolwiek rozumieć i jakoś dogadam się z Anglikiem, na chwilę obecną jest to niemożliwe.
Niemiecki za to lubię. Nawet te rodzajniki nie są złe. Trochę się mylą, ale da się żyć. Szkoda, że nie miałam niemieckiego przez trzy lata podstawówki. W wakacje mam w planach trochę się podszkolić i tak kiedyś uciec do Niemiec <3
Właściwie to wydaje mi się, że więcej umiem powiedzieć po niemiecku, niż po angielsku. I w zasadzie jest to prawda.

Dodatkowo (jeśli nie stracę ochoty) pouczę się troszkę języka włoskiego - dla siebie. Podobno trudny nie jest a ja będę drażnić koleżankę i zacznę gadać z jej bratem po włosku, tak żeby nie rozumiała xd, gdy tam pojedziemy.
"Może brakować mi słów, ale nie własnego zdania"

Offline Donia

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1149
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Języki
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 04, 2012, 18:08:39 »
Widzę, że większość z was nie przepada za niemieckim. I choć język ten niezbyt mi się podoba, stwierdzam, że wcale nie jest aż taki trudny. Mi - jak już pisałam - do głowy wchodzi szybko, tyle, że praktycznie wszystko prócz jakże "cudownych" rodzajników... Kiedyś pisałam taki rodzajnik, jaki jest w polskim znaczeniu tego słowa, które chce napisać po niemiecku, ale szybko uświadomiłam sobie, że tak się najzwyczajniej w świecie nie da. :D Ogólnie w tłumaczeniu na polski, dokładnie tak jak jest w np. zdaniu po niemiecku, wychodzi "masło maślane". :D
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 05, 2012, 14:07:55 wysłana przez Donia »

Offline Skorpionica

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 774
Odp: Języki
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 04, 2012, 19:07:17 »
Co najlepsze ja też stwierdzam, że wcale trudny nie jest. W liceum wchodził mi do głowy ekspresowo, wymowa o dziwo też mi się podoba, bo lubię takie twarde języki. U mnie problemem było przez 6 lat dwóch okropnie demotywujących nauczycieli. Ale wujek mi polecił internetowe nagrania w necie. Może się "przeproszę" z tym językiem? Kto wie ;) Łatwiej by mi się uczyło, bo jakieś podstawy znam.

Offline sandi

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 690
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Języki
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 04, 2012, 19:18:32 »
Niemieckiego uczyłam się przez 6 lat. Mimo, że nie lubię tego języka efekty jakieś były szczególnie w liceum w 1 klasie, kiedy miałam nauczyciela, u którego trzeba było naprawdę systematycznie się uczyć (widoku wszystkich w zeszycie przed tą lekcją nigdy nie zapomnę ;) nawet najwięksi olewacze ;)) i mówić, a przynajmniej słuchać niemieckiego przez całą lekcję. Jednak potem dostał jakąś wypasiastą pracę w Niemczech i nie wrócił do nas. Dostaliśmy panią mgr zaraz po studiach, olewka totalna, nic nie wymagała, nic się nie działo, w 3 klasie to już w ogóle lekcje nam odpuszczała na rzecz tego, że maturę i tak zdajemy z ang.. no i wszystko poszło się bujać :) Teraz z niemieckiego to ja nawet nie umiem się dobrze przedstawić.


Angielski - nauki lat 9. Podoba mi się ten język, chciałabym umieć dobrze i płynnie się nim posługiwać, naprawdę. Tyle, że nauka w szkole/na uczelni to nie nauka, a ja sama nie umiem się zmobilizować do przerabiania słówek w domu czy kucia durnej gramatyki, której nigdy nie będę w stanie przerobić sobie na polskie rozumowanie. Wkurza mnie, że mają tam tyle jakichś niepotrzebnych czasów, a może raczej to, że nas niepotrzebnie tego uczą, bo każdy kto miał styczność z ludźmi powie, że spokojnie z 4-6 ogarniętymi czasami się dogadasz i niepotrzebnie zawracać sobie głowę 10 innymi. Przez to stawianie na gramatykę w ogóle nie ma rozmowy i to jest głupie. Ja na przykład mam STRASZNY opór przed mówieniem, naprawdę... a wiadomo, że bez mówienia tego się nie pokona... Tak jak każdy mówi - zapewne najlepsza nauka jest wtedy jak z podstawami wyjedziesz do kraju, w którym mówi się w danym języku i będziesz zmuszona do komunikowania się z ludźmi. Kiedy język jest w ciągłym użyciu, a nie raz na tydzień podczas zajęć i to jeszcze głównie w głowie, bo na zajęciach "temat na dziś" to akurat Present Perfect i konstrukcja I'm going to ;)


Plus w wakacje wzięło mnie na hiszpański. Ściągnęłam jakieś konstrukcje gramatyczne z internetu, słówka, poszukałam stron z nauką, kupiłam słownik. Miałam chęci... Tak, skończyły się po 2 tygodniach. I tak wraca zapał co jakiś czas. Nie chodzi o to, że przestał mi się podobać, ja po prostu nie umiem sama się zmobilizować i być regularna w tym co robię, a wiadomo, że przy językach to podstawa. A dodatkowo często nachodzi mnie myśl, że najpierw to może powinnam lepiej porządnie angielskiego się nauczyć,a potem brać się za inne języki ;)

Offline Skorpionica

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 774
Odp: Języki
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 04, 2012, 20:15:28 »
Ja na przykład mam STRASZNY opór przed mówieniem, naprawdę...
Sandi jeśli masz w swoim mieście szkołę, która uczy metodą Avalon Direct to ruszaj od września. Ja miałam korek w gardle jak miałam coś powiedzieć. Uczę się tą metodą 3,5 miesiąca i uwierz mi efekty duże ;)


Mysza_99

  • Gość
Odp: Języki
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 04, 2012, 21:08:37 »
U mnie języki... to długa opowieść :D

Od zawsze uczyłam się niemieckiego i się go nie nauczyłam. Cała ja. Naukę rozpoczęłam w 1 klasie SP i miałam do końca ósmej klasy. Potem 4 lata w LO, gdzie w 3 i 4 klasie po 9h w tygodniu. I zdając maturę umiałam go naprawdę dobrze. Świetnie wręcz. A potem... popełniłam jeden z większych błędów w moim życiu, poszłam studiować tenże język i się zniechęciłam. Zaczęłam się uwsteczniać w mowie, w piśmie - zamiast się rozwijać, to miałam wrażenie, że znam słabiej i słabiej... aż porzuciłam na 2 lata. :) Po 2 latach zaliczyłam 3 lata kursów - ale to już całkowicie rekreacyjnie: nauka, jako miły sposób spędzania czasu. Porzuciłam w styczniu :) I w ten sposób niemiecki znowu odszedł na bok. Ale... i tak uczyłam się go w sumie 18 lat, więc... sporo :)
Czy lubię? Owszem. Bardzo! Tylko szkoda, że tak naprawdę nie władam nim biegle... nie ma tragedii - właściwie czytam, właściwie piszę, gorzej z mówieniem, najgorzej z rozumieniem ze słuchu. Ale z tym generalnie mam problem w każdym języku.

W LO w moim życiu pojawiły się jeszcze dwa języki: angielski i rosyjski. Tak, byliśmy takim dziwnym tworem z 3 językami obcymi. Rosyjski kochałam, angielski wręcz przeciwnie. :)  Z rosyjskiego zdawałam ustną maturę, w ogóle uczyłam się go z pasją... i na koniec LO naprawdę nieźle mówiłam. Jednak.. potem 6 lat przerwy i jest średnio. Teraz od 2 lat chadzam sobie na zajęcia, ale to jest tak jak z niemieckim - dla zabicia czasu, dla zabawy... uczę się mniej pilnie, więc postępów nie robię za dużych, ale język na równi z niemieckim traktuję. Takie moje dwa ulubieńce.

Angielski... no cóż. Nie, nie, nie... ale do czasu. Nie chciałam się go uczyć, twierdziłam, że mi się do niczego nie przyda, w ogóle skreślałam. Przyszedł taki dzień, że siadłam sama z siebie. Tłumaczę teksty, wbijam słówka do głowy. Bardzo, BARDZO boję się odezwać, ale wydaje mi się, że... kiedyś może i będę mogła powiedzieć, że i ten język znam. Po obejrzeniu niezliczonej liczby seriali - częściowo z napisami, częściowo w oryginale... łapię się na tym, że zdania przestały być dla mnie niezrozumiałym bełkotem, zaczynam rozróżniać wyrazy, zaczynam łapać sens, coraz więcej rozumiem. Opowiadania po angielsku czytam ze słownikiem, ale coraz mniej słówek wymaga tłumaczenia... ot po prostu jest nieźle - jak na kogoś, kto pałał taką niechęcią. :)

Na studiach łapałam martwą łacinę i wciąż żywy szwedzki. Łacina była super, nie miałam z nią najmniejszych problemów, jej nauka opierała się na nauce gramatyki i na tłumaczeniu tekstów i w ogóle wspominam strasznie miło. Nie pamiętam nic. Ze szwedzkim nie jest o wiele lepiej - przedstawię się, powiem, gdzie mieszkam. Aaaa i policzę do 6. :D Jednak... żałuję, że tego nie kontynuowałam, bo akurat język szwedzki był moim marzeniem i uczyło mi się go łatwo, szybko i przyjemnie. No ale... to było bardzo dawno. :D

Offline Fanta

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 57
  • Płeć: Kobieta
  • Cuando me enamoro <3
Odp: Języki
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 04, 2012, 22:04:53 »
jeśli chodzi o języki, to w moim życiu pojawiły się dwa: angielski i rosyjski.
Angielski- niby mam od 1 podstawówki, ale jakoś nie przepadam za nim.. najgorsze są te czasy. Niby wszystko łapie a jak przyjdzie co do czego, to nie potrafię się wysłowić.. Mam jakąś blokadę wewnętrzną, robię się czerwona i ciężko jest mi powiedzieć coś sensownego.. Do tego co wtorek mam kartkówkę ze słówek. Niby dobry sposób na przyswojenie słownictwa, ale jakoś nie wchodzą mi te słówka.. A nawet jeśli wejdą, to zaraz je zapomnę. Ot i na tym kończy się moja nauka.. :ysz:
Jeśli chodzi o rosyjski to nie narzekam.. Nie jest taki zły. Niby uczę się go od 4 podstawówki, jednak zaczęłam się do niego przykładać dopiero w 2 gimnazjum. Swoją przyszłość również wiąże z tym językiem, ponieważ mam zamiar zdawać maturę z tegoż języka. Myślałam nawet o rozszerzeniu, jednak muszę się nad tym zastanowić.  smilie_girl_299

Moim marzeniem jest nauczyć się języka hiszpańskiego. Ale to dopiero na studiach. Teraz niestety nie mam możliwości..  smilie_girl_175
'- Jestem w Tobie coraz bardziej zakochany
- Ja w Tobie też
- Dlaczego?
- Bo kiedy się zakocham, czas staje w miejscu'

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: Języki
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 05, 2012, 16:58:09 »
Ja uczę się dwóch języków: angielskiego i niemieckiego. Angielski jest mi obojętny. Uczę się trochę, dlatego że muszę, po części, dlatego że chcę, ale jakoś nigdy nie przepadałam za tym językiem... Wbrew wszystkim uważam, że nie jest za ładny...Ja tam wolę sobie po niemiecku poszprechać  smilie_girl_122

Żałuję, że od niemieckiego w gimnazjum miałam taką babkę, która kompletnie niczego mnie nie nauczyła.. i to nie dlatego, że ja nie chciałam, bo byłam leniwa czy coś, ale głównie, dlatego że ona uczyć nie potrafi... Gdyby nie to wszystko miałabym teraz lepiej ogarnięte, a tak to...lubię niemiecki, ale jeszcze nie jestem na etapie, gdzie mogłabym powiedzieć, że umiem ten język...sporo mi do tego brakuje  :-\

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline Fiołek

  • VolleyGirl
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 404
  • Płeć: Kobieta
    • Volley Flash
  • Wyróżnienia:
Odp: Języki
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 05, 2012, 17:34:25 »
Angielski
Uczę się od pierwszej klasy szkoły podstawowej. W klasach 4 - 6 szło mi bardzo dobrze, byłam jedną z lepszych w klasie, chodziłam nawet na takie dodatkowe lekcje, które również mi dużo dały.
Jak poszłam do gimnazjum jakoś przestałam się przykładać. Załamałam się trochę tym, że trafiłam do gorszej grupy, a i tak sporo osób uważało, że jestem lepsza od niektórych z grupy lepszej. Po prostu źle poszedł mi ten test na początku roku szkolnego, od razu po wakacjach. Niektórzy dostali się do lepszej grupy, bo po prostu... ściągali odpowiedzi od innych. Moim zdaniem to było bardzo nie fair, to był moment, w którym sobie odpuściłam.
Kiedy byłam w szpitalu oglądałam seriale z polskimi napisami i wtedy coś we mnie ruszyło i poprawiłam sobie raz, że komunikatywny angielski (przy okazji trochę się pouczyłam słówek), dwa, że rozumienie ze słuchu. Jestem z tego bardzo dumna. Także niedawno zaczęłam się trochę bardziej przykładać, w wakacje zamierzam się trochę dokształcić i będzie dobrze.  ;)

Niby wszystko łapie a jak przyjdzie co do czego, to nie potrafię się wysłowić... Mam jakąś blokadę wewnętrzną, robię się czerwona i ciężko jest mi powiedzieć coś sensownego...
Właśnie. Dla mnie to jest okropne. Na lekcji najgorzej. A kiedy byłam w wakacje za granicą to na luziku, nawet z kimś tam pogadałam. Lekcje mnie bardziej blokują.

Niemiecki
No nie wiem, uczę się 3 lata, ale jakoś mi nie wchodzi. Pomijając to, że w tym roku się poddałam i stwierdziłam, że nie będę się przykładać. Język bardzo ładny, logiczny, ale słówka... Nie umiem, po prostu nie umiem. Dlatego jak teraz pójdę do liceum to biorę ten język na podstawie, bo nie dam rady.

Hiszpański - moja miłość smilie_girl_301
Kocham i ubóstwiam. Kiedy byłam w Hiszpanii w zeszłym roku umiałam powiedzieć tylko "Ola!" i "Gracias!", ale momentalnie zakochałam się w tym języku... Po prostu bajka!
W ferie zimowe miałam możliwość brania udziału w darmowym kursie języka hiszpańskiego organizowanym przez jedną z nauczycielek. I nie obchodziło mnie to, że muszę codziennie od poniedziałku do piątku, w ferie, wstawać o 8 rano, żeby iść na zajęcia, po prostu szłam.
Język pokochałam, poznałam podstawy i nie chcę na tym poprzestać.

Na I wybór do liceum wzięłam klasę z językiem hiszpańskim.
Trzymajcie mocno kciuki, żebym się do niej dostała, ponieważ to jedno z moich największych marzeń.  :-*

Offline Inka

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 158
  • Płeć: Kobieta
  • Rizzoli& Isles, NCIS, CSI:NY, Lekarze ?
Odp: Języki
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 07, 2012, 21:56:42 »
Angielski
Uczę się już przeszło od 9 lat, jest dla mnie na prawdę prosty. Dopiero chyba 2 lata temu wyzbyłam się blokady przed rozmową w tym języku. Na lekcjach nie miałam żadnych zahamowań, ba- 'grozi mi' 6 na koniec roku.  ;D Ale lęk był, że ktoś coś inaczej zrozumie albo, że użyję jakiegoś złego słówka i zmienię całkowicie sens wypowiedzi. Kiedy zostałam zmuszona na wycieczce, aby porozmawiać po angielsku, przełamałam się i teraz już mam totalną swobodę.  ;)

Niemiecki
Jak dla mnie to zło. Ogólnie nie jest źle, radzę sobie, ale muszę się na prawdę przykładać, bo bez ciężkiej pracy nie dałabym sobie rady. W 1 klasie zniechęciła mnie nauczycielka, bo całe lekcje mieliśmy na zasadzie 'wy czytacie, ja szperam w dzienniku'. W liceum więc zmieniam język na francuski ,od podstaw. Mam nadzieję, że chociaż z nim mi lepiej pójdzie.  :D