Autor Wątek: Na jazzowo  (Przeczytany 32779 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Avant

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 133
  • Płeć: Kobieta
Odp: Na jazzowo
« Odpowiedź #45 dnia: Grudzień 01, 2012, 17:24:43 »
Tak, głos jest rzeczywiście cudowny, ciepły, ale z charakterem, zmysłowy. Idealnie pasuje do jazzu.

Lubię covery, o ile autor wkłada w nie swoją interpretację czyniąc z pierwowzoru inną piosenkę. Wtedy to ma sens i zgadzam się, że tak jest u Fygi, zarówno w pierwszym zaproponowanym przez Ciebie utworze jak i drugim.

Genialnie wykonane "Autumn Leaves", z zachwytem się nie tylko słucha, ale także patrzy. Laura Fygi tworzy taką aurę delikatności, kobiecości, wydaje się jakby miała to we krwi.
A co do wspomnianej przez Ciebie męskiej wrażliwości ukazanej w tym utworze, to skojarzyło mi się z tym. Nieco inna wersja niż u Laury, ale mnie podoba się tak samo!

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Na jazzowo
« Odpowiedź #46 dnia: Grudzień 16, 2012, 12:52:43 »
Jako, że święta tuż, tuż to będzie bożonarodzeniowo-jazzowo. I to jak jazzowo! Rewelacja pod każdym względem! Po polsku, z prostotą tekstu i muzyki, ale za to piękną prostotą, z rytmem pełnym temperamentu, z tkliwością godną radosnych chwil narodzenia Dzieciątka, ze wspaniałym solo saksofonu, z ciekawym zestawem duetu: doskonała jazzowa wokalistka Dorota Miśkiewicz i śpiewający satyryk Artur Andrus (autor tekstu). Jestem zachwycona tą nową polską świąteczną piosenką <muza>
Utwór Bambino jazzu pochodzi z płyty "Święta bez granic" (a znajdzie się tu też sławny "Karp"), z której dochód przeznaczony będzie na "Kampanię Wodną PAH", czyli na kopanie studni w Sudanie i Somalii. Oczywiście wszyscy artyści biorący udział w jej powstawaniu, począwszy od wokalistów, poprzez muzyków, a skończywszy na realizatorach klipu biorą udział w tym projekcie "za friko".

Wesołych Świąt!
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Na jazzowo
« Odpowiedź #47 dnia: Kwiecień 21, 2013, 17:21:48 »
Oj, jak dawno mnie tu nie było!  <olaboga>

Wracam więc z nową propozycją. A właściwie "stary" wykonawca (już o nim wspominałam kilka postów wyżej), ale płyta nowa ;D
Mój ukochany Matt Dusk - jeden z najlepszych interpretatorów jazzowych standardów. Choć najczęściej wykonuje utwory, które już kiedyś ujrzały światło dzienne, to w swoim repertuarze ma także projekty autorskie. I po raz drugi "choć" są to covery, to zawsze w jego wykonaniach można dosłyszeć coś nowego. I to jest u niego najważniejsze. No, oprócz wprost przecudownego wokalu. Jestem w nim zakochana na zabój <serce>
Słuchając Matta, czuję niezwykłą magię, która przenosi mnie w moje ukochane lata 30-te, czy 40-te. A patrząc na Duska, widzę jednego z bohaterów filmów w klimacie noir (Ricka z Casablanki, Johnny Farrella z Gildy, Michaela O'Hara z Damy z Szanghaju, itp). Można się rozpłynąć... <serduszko>
Wracając do Matta - właśnie przyszła pięknie wydana płyta "My Funny Valentine" (mam szczególną słabość do tego standardu <szczerzy_sie>).

Matt Dusk - My Funny Valentine (music video)

Na krążku znalazło się kilka wspaniałych duetów, a jeden z nich z... Edytą Górniak. Co by złego nie mówić o sferze poza śpiewaczej naszej piosenkarki, to trzeba przyznać, że głos ma piękny,  idealnie nadający się do śpiewania swingowych kawałków. Numer "All The Way" tych dwojga otwiera listę utworów na tej płycie. Album jest hołdem składanym Chetowi Bakerowi - trębaczowi, amerykańskiej legendzie jazzu

Matt Dusk with Edyta Górniak - All The Way (lyric video)

Jestem w muzycznym siódmym niebie <jezyk>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Na jazzowo
« Odpowiedź #48 dnia: Czerwiec 14, 2013, 20:39:04 »
Pięknie El. <ok>
To ja też sobie pana sprezentuję przystojnego, bo się ostatnio zasłuchuję i też o jakieś niebo zahaczam ;D

Najpierw coś z pewnego hitu filmowego...

Don't Get Around Much Anymore Harry Connick jr.

Nie mam pojęcia dlaczego akurat tę piosenkę lubię, On wykonuje tam również kilka innych, w ogóle na sountrack składa się kilka innych <slucha>

I coś bardziej jego...

HARRY CONNICK JR. Come By Me.

Jaka piękna fortepianowa solóweczka, i palce nadal wszystkie...i na swoim miejscu <niecierpliwy>

Słowem: Harry Connick jr

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Na jazzowo
« Odpowiedź #49 dnia: Czerwiec 15, 2013, 19:57:12 »
Jean, idealnie trafiłaś w moje nie tylko muzyczne, ale i filmowe preferencje <brawo>

"Kiedy Harry poznał Sally" to jedna z moich ulubionych komedii romantycznych. Tych przez duże K i R <usmiech>
No i soundtrack wspaniały <serce>
Obie dane tu do przesłuchania propozycje są cudne. A fortepianowe czary Connicka Jr to sama magia.

I wolę go słuchać, niż oglądać w filmach. Aktorsko nie bardzo mu idzie.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Na jazzowo
« Odpowiedź #50 dnia: Lipiec 28, 2013, 14:03:44 »
Dziś klasyka, utwór najodpowiedniejszy na dzisiejszy dzień. "Summertime" w wykonaniu Fitzgerald i Armstronga - wszystko tu jest jak rozleniwiając, niemal usypiający, lejący się z nieba żar. Wokalny damsko-męski dialog, sekcja rytmiczna, uwodząca niczym piękne ciało kobiety wystawione na promienie słoneczne trąbka...

Ella Fitzgerald & Louis Armstrong - Summertime

A na wieczór gorące rytmy, tak dla rozruszania... Slash w nietypowym dla niego gatunku, z nietypowym instrumentem (choć to nadal gitara <haha>)

[Full Version] Slash - Obsession Confession - Spanish Guitar

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Na jazzowo
« Odpowiedź #51 dnia: Lipiec 31, 2013, 13:55:13 »
Jak ten dynamit- żywioł, Slash, mógł sobie wygrać tak spokojnie, taki spokojny utwór? :o
Mój ulubiony gitarzysta, zaraz po Claptonie ;P Fajnie, lubię jak muzycy przypisani do danych czynności (muzycznych) i gatunków czasami robią coś dla nich niecharakterystycznego :)

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Na jazzowo
« Odpowiedź #52 dnia: Sierpień 12, 2013, 21:34:14 »
Nowa płyta w mojej kolekcji - Natalie Cole "En Espanol". Piękne, romantyczne standardy muzyki latynoskiej. Wybór utworów podyktowany był emocjonalnym stosunkiem wokalistki do tekstów, ukłonem w stronę zainteresowań ojca Nat King Cola oraz wdzięcznością dla poświęcenia dawcy nerki (miał hiszpańskie korzenie), która zastąpiła jej własną, chorą (Cole przeszła niedawno przeszczep).
Mamy więc tu śliczne "Besame mucho" w duecie z Andreą Bocielli, mamy wspaniały duet Natalie z... ojcem (oczywiście dzięki odpowiedniej technologii) i parę innych nastrojowych kawałków.
Płyta często goszcząca w moim odtwarzaczu w niedawne upalne dni, idealnie pasująca do klimatu letniego spokoju, urozmaicająca chwile przygotowywania przetworów, czy "ogródkowych" pogaduszek z koleżankami <usmiech> Ot, coś dla takich romantyczek jak ja <jezyk>

Poniżej wspomniane duety z tego krążka (dodatkowy bonus - w pierwszym clipie piękne zestawienie fotografii córki i ojca w różnych okresach życia) <muza>

Acercate Mas ft Nat King Cole Natalie Cole

Natalie Cole & Andrea Bocelli: "Besame Mucho".
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Na jazzowo
« Odpowiedź #53 dnia: Październik 01, 2013, 11:10:04 »
Skoro z Ciebie taka romantyczna dusza to z pewnością przypadłyby Ci do gustu  Anita Ellis (ta sama, której głosem śpiewała Rita Hayworth w "Gldzie" chociażby, o czym doskonale wiesz). Szczerze mówiąc, przykleiła się ta piosenka do mnie.
ANITA ELLIS-They Can't Take That Away from Me
Czasy prohibicji, zadymiona knajpa i Bogart. Poniosła mnie wyobraźnia  ;D
Sobie zostawiam Sinatrę:
Frank Sinatra - That's How Much I Love You 1947
Wolę bardziej energiczne kawałki, czyli bardziej nie- smooth jazz :D Ten kawałek mam na płycie: "Jazz" Frank Sinatra. Trochę z premedytacją wrzuciłam  ;D Liczę na słówko  na temat różnic jazz a swing  <rumieniec> Cóż, są chwile, że granice takie się zacierają a chwilami nie wierzę, że  jakieś były ;)
I jeszcze na deser:  interesujący kawałek jazzowego chóru (polskiego :o ). Fakt, trzeba lubić, ale po Uli Dudziak chyba nikt czegoś w ten deseń nie tworzył <mysli>
Jazz City Choir - When God Created a Coffee Break

Mnie przypadło do gustu <tak>

El, a czego będziemy słuchać w tym roku na święta? <mysli>  8)
 

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Na jazzowo
« Odpowiedź #54 dnia: Październik 01, 2013, 19:34:06 »
Cytuj
Skoro z Ciebie taka romantyczna dusza to z pewnością przypadłyby Ci do gustu  Anita Ellis (ta sama, której głosem śpiewała Rita Hayworth w "Gldzie" chociażby, o czym doskonale wiesz). Szczerze mówiąc, przykleiła się ta piosenka do mnie.
Nawet jakbym nie wiedziała, to dobrze pamiętając film, a zwłaszcza piosenki Gildy, od razu skojarzyłabym głos. Słuchając podanego utworu od razu pojawia się blondynka w czarnej długiej, obcisłej sukni, podniecająco kołysząca się, poruszająca się "kocimi ruchami" ;D

Sinatrę ubóstwiam <serduszko>
A jaki przystojniacha na zdjęciu z tego clipu ;D

Cytuj
Wolę bardziej energiczne kawałki, czyli bardziej nie- smooth jazz :D Ten kawałek mam na płycie: "Jazz" Frank Sinatra. Trochę z premedytacją wrzuciłam  ;D Liczę na słówko  na temat różnic jazz a swing  <rumieniec> Cóż, są chwile, że granice takie się zacierają a chwilami nie wierzę, że  jakieś były ;)

A smooth-jazz to nie koniecznie same smęty <jezyk>
Proszę bardzo, nawet coś naszego rodzimego

BEMIBEK - Powrotna Bossa Nova

Różnica między jazzem a swingiem? Swing jest po prostu częścią jazzu, tą częścią która wyznacza pulsujący rytm (duża rola sekcji rytmicznej, instrumentów dętych, np: klarnet, saksofon, trąbka). W "czystym" jazzie mamy dużo improwizacji. Bywa, że muzycy wykonując jakiś numer za każdym razem grają go inaczej, wchodząc nawet w instrumentalne "dialogi", za każdym razem dodając w nich coś nowego.
Swing można tańczyć, jazz raczej trudno <usmiech>

Hooked On Swing Dancing

Cytuj
I jeszcze na deser:  interesujący kawałek jazzowego chóru (polskiego :o ). Fakt, trzeba lubić, ale po Uli Dudziak chyba nikt czegoś w ten deseń nie tworzył <mysli>

Ha! Co za zbieg okoliczności. Właśnie wczoraj słuchałam sobie Dudziak w kilku duetach. A zainspirował mnie do tego program w TVP Kultura, którego była bohaterką. Świetnie zrobiony zresztą - z różnymi gośćmi, którzy są z nią w jakiś sposób związani (Urbaniak, Namysłowski, Czubaszek i paru innych), na wesoło, bez zbytniej "publicystyki".
Urzekło mnie to, iż pani Urszula w niezwykle ciepły sposób wypowiadała się o swoim byłym mężu - Michale Urbaniaku - nazywając go nawet "Michaś". Mimo, że się rozwiedli (a więc było coś, co zgrzytało - za częste zaglądanie do kieliszka męża i jego romans, który Dudziak bardzo "przechorowała", to akurat nie z programu, a z książki wiem) tak o nim się wyraziła "To on muzycznie mnie ukształtował taką, jaką jestem". Czyż to nie ewenement wśród "byłych", po dramatycznych rozstaniach? Nie są razem, a jednak się przyjaźnią <usmiech>

Poniżej rewelacja - świetny duet w jazzowej aranżacji... Chopina. Nawet jego można "zdżezować" i to głosem <serce>

Fryderyk Chopin & Urszula Dudziak, Grażyna Auguścik

I tenże duet, ale tym razem w wersji jazz na ludowo. Super!

Urszula Dudziak & Grażyna Auguścik, Dwa Serduszka
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Na jazzowo
« Odpowiedź #55 dnia: Październik 01, 2013, 21:32:32 »
Cytuj
Różnica między jazzem a swingiem? Swing jest po prostu częścią jazzu, tą częścią która wyznacza pulsujący rytm (duża rola sekcji rytmicznej, instrumentów dętych, np: klarnet, saksofon, trąbka). W "czystym" jazzie mamy dużo improwizacji. Bywa, że muzycy wykonując jakiś numer za każdym razem grają go inaczej, wchodząc nawet w instrumentalne "dialogi", za każdym razem dodając w nich coś nowego.
Swing można tańczyć, jazz raczej trudno <usmiech>

Nie ma to jak proste wyjaśnienie od człeka wiedzącego więcej. Dziękuję...tym bardziej, że podejrzewam, iż pewnie więcej osób się nad tym zastanawia czasem, chociaż nic nie mówi.
Ja się tam wolę wygłupić, ale w końcu dowiedzieć.  ;)

Cytuj
A smooth-jazz to nie koniecznie same smęty <jezyk>
Proszę bardzo, nawet coś naszego rodzimego

Zgadzam się (przy okazji fajnie, że za przykład dałaś właśnie Bem), że smooth to nie same smęty, ale to czego posłuchałam nadal mnie skłaniało do wyciszenia, uspokojenia, spania (choć żywsze) niż do, powiedzmy, poruszania się ;)

Wspaniały Chopin w wydaniu Uli Dudziak, słuchałam wypełniając sobie to  i owo <tak> Z resztą będę musiała się zapoznać nieco później, ale któregoś dnia na pewno to zrobię  ;D Najważniejsze, że jest gdzie po to sięgnąć  <serduszko>

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Na jazzowo
« Odpowiedź #56 dnia: Październik 19, 2013, 13:05:40 »
Jest taka fajna paczka dziewczyn lubująca się w klimacie vintage - swing, jazz, bossa nova, ale także rock & rolla czy country. Mowa o "Bardotka Trio". Dziewczyny nie tylko muzycznie wracają do dawnych czasów. Swoim wyglądem (a to fryzura, a to ubranko, a to makijaż, a to biżuteria) również prezentują styl retro. Trio ma spore grono fanów, którzy na koncertach swoim strojem dostosowują się do klimatu tworzonego przez dziewczyny. Całość wygląda tak, jakby człowiek przeniósł się w przeszłość.
"Mimo panującej mody na retro Bardotka Trio ma w sobie coś innego, zaskakująco świeżego. Nie naśladuje, nie odtwarza, nie koloruje swojej muzyki ani wizerunku pastelami o kolorach różowego cadillaca." - rekomenduje Radio PIN, które jest medialnym patronem zespołu i ja się z tą opinią całkowicie zgadzam. W repertuarze dziewczyny mają bardzo dobre covery znanych hitów, ale także wykonują utwory własne, tworząc zarówno w pierwszym przypadku, jak i w drugim niebanalny klimat.

Bardotka Trio - "Heart of glass" cover

Bardotka Trio - "Już nie zapomnisz mnie" utwór A. Żabczyńskiego

Bardotka Trio - "Vendetta" [official video - HD]

Bardzo sympatyczne, energiczne, z optymizmem patrzące na świat dziewczyny (widziałam ich na żywo w telewizji i czytałam wywiad na jednym z blogów) <usmiech>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Na jazzowo
« Odpowiedź #57 dnia: Październik 25, 2013, 07:39:07 »
El jak zwykle wyjechała z czystym retro.  ;D Czyste retro - nie dość, że muza to jeszcze cała stylizacja   <tak>
Specjalnie dla Ciebie przygotowałam (znaczy wyszukałam ;D) Napiórkowskiego ;D "Szkice piórkiem". Brak słów...z zachwytu - w tekście też owych brakuje ale to swoją drogą <smiech>
Marek Napiórkowski "Szkice piórkiem"

El, ponawiam pytanie: Czego będziemy słuchać w tym roku na Boże Narodzenie? (nie mów tylko, że za wcześnie na takie plany) ;)

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Na jazzowo
« Odpowiedź #58 dnia: Październik 25, 2013, 23:22:12 »
Napiórkowski to mistrz improwizacji gitarowej.

A "Szkice piórkiem" to faktycznie świetny utwór, na jesienne wieczory jak znalazł. Taki jazzowy walc liścia z wiatrem...

Cytuj
El, ponawiam pytanie: Czego będziemy słuchać w tym roku na Boże Narodzenie? (nie mów tylko, że za wcześnie na takie plany) ;)

O, sorry, nie zauważyłam tego pytania wcześniej.

Mam na oku pewną 3-płytową kompilację i chyba sobie w listopadzie ją zamówię. "Smooth Christmas" z wykonawcami starszej daty (chyba nic zaskakującego jeśli o mnie chodzi <jezyk> ): Peggy Lee, Frank Sinatra, The Andrews Sisters, Julie London, Nat King Cole, Dean Martin itp.

 Julie London "I'd Like You For Christmas"

The Christmas Song - Nat King Cole

The Merry Christmas Polka - The Andrews Sisters

 ;D
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Na jazzowo
« Odpowiedź #59 dnia: Lipiec 02, 2014, 16:17:20 »
Natrafiłam ostatnio na dwie fantastyczne wersje intro "Gry o tron" w klimacie jazzu. Są po prostu boskie! <zakochany>

Pierwsza w rytmie dixielandu, a kapela prawie żywcem wzięta z jednego z nowoorleańskich klubów z początków XIX wieku. Jedyna różnica to skład zespołu - trzech Białych i tylko jeden Czarny.


Druga kieruje się w stronę smooth-jazzu. Wykonawcą zaś jest amerykański saksofonista, który posiada swoją gwiazdę w słynnej hollywoodzkiej alei.

 
Ach, ten saksofon... <serduszko>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski