A ja jestem jak najbardziej na TAK i to w obu formach! Oczywiście, nie ma to jak zwykła drukowana książka, jej zapach- kurcze, powinni robić takie perfumy.

Ja z czytaniem nie mam problemu- to znaczy nie potrzebuję specjalnych warunków, moze być głośno- obojętne, bo jak tylko zaczynam czytać, od razu jestem cała w książce i nic do mnie nie dociera.
Jak przyjechałam do UK, oczywiście miałam inne priorytety niż książki. Ale bardzo mi ich brakowało, niestety czasu nie miałam zupełnie. U mnie w pracy można mieć muzykę w uszach.

Więc zaczęłam wykorzystywać to na czytanie.

A raczej słuchanie.

Niestety tutaj już selekcja musiała być większa- np. nie przetrawiłam książech czytanych przez Dereszowską. Az mnie ciary przechodziły. Ale Gabriela Kownacka i jej Rozważna i Romantyczna, czy Duma i uprzedzenie- super.

Mnóstwo przeczytała w ten sposób, a dodatkowo- jak się wyłączyła z otoczenia i nie sprawdzałam co chwila, która godzina- wiecie jak szybko czas mi leciał?

A ebooki- no cóż, teraz dla mnie są idealne.

Wiadomo, przy Kubusiu mam mnóstwo pracy. No a najwięcej spędzam na karmieniu go.

Trzymać wielką książkę w ręku i przewracać kartki- no trochę niewygodne.

A tak, trzymam sobie lekkiego ebooka i już- czytam, ile chcę.

No i ksiażki są o wiele tańsze w tej formie.

Pewnie, ze nie ma jak to tradycyjna forma, aaale, jakbyśmy tak się przywiązywali do starego, to swiat nigdy nie poszedłby do przodu.

To jest tak, jak zaczęły pojawiać się maile i ludzie zaczęli protestować, ze nie ma to jak tradycyjne listy. I co? I jakoś wszystko się przyjęło.
