Jak śpiewają polscy aktorzy to my wiemy. Ci bardziej zdolniejsi realizują się wokalnie raczej w tzw. piosence aktorskiej. Mało który łączy w sobie te dwie pasje, że tak powiem "zawodowo", jeśli chodzi o fuzje aktorstwa z innymi gatunkami muzyki. Coś tam mi się obiło o uszy, że Paweł Małaszyński, że oprócz grania w filmach, koncertuje ze swoim rockowym zespołem. Aktorem jest średnim, jak jest muzycznie nie wiem, bo nie słuchałam jeszcze (muszę choć spróbować, aby jakieś pojęcie o tym mieć

), ale sporą rzeszę fanów ma, więc może źle nie jest. Innych takich przykładów nie znam, albo akurat nie pamiętam.
Taki mini wstęp uczyniłam, aby przejść do muzykalnych aktorów zagranicznych. Niedawno odkryłam dwóch. Wszystkim znani doskonale, ale czy ci wszyscy wiedzieli, że wyśmienicie dają sobie radę także wokalnie?
O posiadaniu takich umiejętności przez
Russella Crowe mogliśmy dowiedzieć się przy okazji "Nędzników", w których grał rolę inspektora Javerta.
Okazuje się, że aktor założył z przyjaciółmi dwa zespoły rockowe najpierw 30 Odd Foot Of Grunts, później The Ordinary Fear Of God, w których śpiewał i grał na gitarze. Wychodziło mu chyba nieźle, bo wydane albumy zostały przychylnie przyjęte przez znawców muzyki. Ja się tak bardzo nie znam, ale słucha się dość przyjemnie. Zarówno w wydaniu "łagodnym", z ciepłym, uspokajającym głosem Russella:
Tofog - Sail those same oceans... jak i w bardziej dynamicznej odsłonie:
TOFOG - TestifyDrugie moje odkrycie, bardziej dla mnie zaskakujące, to śpiewający bluesa
Bruce Willis. Jest on liderem zespołu Bruce Willis and Blues Band, który ma na swoim koncie kilka albumów. Gdyby mi zaprezentowano próbkę jego muzycznego talentu i zadano pytanie "Kto to śpiewa?" nigdy nie przyszłoby mi do głowy połączyć ten wokal z twardzielem ze "Szklanych pułapek". Na dodatek Willis nie tylko śpiewa, ale także popisuje się świetną grą na harmonijce.
Bruce Willis - If It Don't Kill You, It Just Makes You Stronger - Crazy Mixed-Up WorldPoniżej bardziej rockowo i na żywo
Devil Woman - Bruce Willis