Autor Wątek: Warto posłuchać  (Przeczytany 70643 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #120 dnia: Luty 26, 2013, 18:45:54 »
Jak widać na "załączonym obrazku", na forum jest dużo fanów serialu "Na dobre i na złe". Dla większości z nich wiadomym jest, że jedna z  aktorek grających jedną z głównych ról jest obdarzona całkiem niezłym talentem wokalnym. Oczywiście chodzi o Katarzynę Dąbrowską, która oprócz wspomnianego talentu posiada również umiejętność niebanalnej interpretacji śpiewanych utworów.
W spektaklu "Warszawa" pokazywanego kiedyś w Teatrze Telewizji można było podziwiać taką właśnie "wersję" Dąbrowskiej.

"Zagraj Antoś" - Katarzyna Dąbrowska

Ale to nie koniec śpiewających aktorek w "Na dobre i na złe". Bardzo dobrze radzi sobie w tym zakresie Agnieszka Judycka, czyli Nina Rudnicka <usmiech> , którą całkiem niedawno słyszałam w polskiej wersji "Słynnego niebieskiego prochowca" Leonarda Cohena.
Zresztą obie aktorki (wraz z koleżanką z teatralnych desek) tworzą zespół AMOK, występujący w muzycznych spektaklach, śpiewając piosenki z tekstami m.in. Agnieszki Osieckiej, Macieja Zembatego, Stanisława Tyma, Wojciecha Młynarskiego, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego czy Stanisława Mrożka.

Agnieszka Judycka - Słynny niebieski prochowiecc

I jeszcze jeden utwór Agnieszki, piękny typowo jazzowy kawałek ze słynnego filmu "Pociąg" z roku 1959, z udziałem Lucyny Winnickiej i Leona Niemczyka.

Agnieszka Judycka (AMOK) - Ballada z filmu "Pociąg"

Piękna interpretacja <muza>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #121 dnia: Kwiecień 02, 2013, 19:09:01 »
Artystka, która już kiedyś gościła na tym forum - Zaz - powraca z najnowszym albumem ON IRA.
Promujący ją singiel udowadnia, że i tym razem warto posłuchać całego krążka. Naturalna, energiczna, o charakterystycznym wokalu (niezwykle "francuska" chrypka nie na darmo kojarząca Zaz z Edith Piaf) dziewczyna potrafi przykuć uwagę tym co robi.

ZAZ - On Ira [HD]
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Avant

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 133
  • Płeć: Kobieta
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #122 dnia: Kwiecień 04, 2013, 19:18:28 »
Nawet nie wiedziałam, że jest nowa płyta... Niewiele się zmieniło, nadal mamy energiczną, ciekawą i niebanalną Zaz. I dobrze!
Muszę posłuchać całej, dzięki, El, za informację - inaczej na pewno nie dowiedziałabym się tak szybko.

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #123 dnia: Kwiecień 06, 2013, 12:39:19 »
Myślę, że warto posłuchać piosenki "Deux ils, deux elles" Lary Fabian. W końcu wypuściła oficjalny teledysk i chociaż nie kręcą mnie teledyski, to na Larę (jak to mawia moja koleżanka: "z oczami pluszowego misia") patrzę z ogromną przyjemnością. Cała płyta "Le secret" wychodzi jakoś na dniach, słuchałam zajawki i zapowiada się naprawdę fajnie... subtelnie, zmysłowo, bardzo 'larowo'. :)

Lara Fabian - "Deux ils, deux elles" - Clip Officiel

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #124 dnia: Kwiecień 21, 2013, 17:44:21 »
Wczoraj przyszła paczuszka z dwiema nowymi płytami. O jednej już napisałam w temacie jazzowym <szczerzy_sie> .
Druga to kolejna płyta Marka Dyjaka. Tematyka dość niekonwencjonalna jak na tego artystę, bowiem zawartość krążka to męskie interpretacje piosenek tworzonych, czy śpiewanych przez kobiety: Edytę Bartosiewicz, Agnieszkę Osiecką, Kasię Nosowską, Katarzynę Groniec, Magdę Umer, Stanisławę Celińską, czy Elżbietę Mielczarek. Widzimy różne lata, różne gatunki, różne klimaty.
Jak sam Dyjak mówi w "trójkowym" wywiadzie, chciał poeksperymentować z estetyką żeńskiego piękna w konfrontacji z rozedrganą i chropowatą osobowością takiego gościa jak on sam. Szczególne wrażenie zrobił na nim utwór Edyty Bartosiewicz "Sen": pani Edyta zaśpiewała coś, co sprawiło, że chciałem być lepszy (kiedyś już na tym forum wspomniałam o jego poharatanym życiu)
Moim zdaniem eksperyment udał się bardzo dobrze, czego dowodem jest właśnie ta płyta - Marek Dyjak "Kobiety" .

Dyjak - Atramentowa rumba
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #125 dnia: Kwiecień 28, 2013, 15:09:02 »
El, zgadzam się z Tobą w zupełności. Dyjak kolejny raz pokazał klasę, nagrywając taką eksperymentalną płytę. Przyznam szczerze, że wiele kompozycji było dla mnie sporym zaskoczeniem, zarówno ich dobór jak i wykonanie. Chociażby wyrecytowana "Sutra", która stała się kompletnie nie do poznania, ale też "Będę z Tobą" Kasi Groniec, w oryginale bardzo delikatna piosenka, z jego głosem nabrała mocy, a jednocześnie nadal jest pełna pasji, zaangażowania, tylko takiego w bardzo męskim wydaniu.
A najbardziej podoba mi się chyba "Na zakręcie", nie tylko ze względu na ogólną słabość do tego utworu, ale przede wszystkim dlatego że dostrzegam wiele samego Dyjaka w tym utworze.

A ode mnie Devendra Banhart, którego również niedawno odkryłam i który w marcu wydał płytę zatytułowaną "Mala". Póki co skupiłam się jedynie na tym krążku i muszę przyznać, że zdecydowanie to co usłyszałam zachęca do dalszego zapoznania się z twórczością tego pana. Trochę późno, bo to jego ósmy album, no ale...lepiej późno niż wcale ;) Wam również polecam, a na zachętę jeden utwór...

Devendra Banhart - Never Seen Such Good Things

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #126 dnia: Kwiecień 29, 2013, 21:58:07 »
Byłam ostatnio na Dniu Białej Flagi w Toruniu i grał tam taki dziwny zespół, ale... świetnie grają.
Nazywają sie fantastycznie, bo "Już nie żyjesz". Grają dość ostrą muzykę o dziwacznych tekstach, ale mają to coś.
W sumie nieźle bawią się słowem Zwłaszcza wokalista jego uroda i sposób prezentacji na scenie, bardzo przykuwa uwagę
i niemalże hipnotyzuje. Może słyszał ktoś z Was już o nich, to było moje pierwsze zetknięcie z nimi i muszę przyznać, że mnie kupili. :)

Totalne dziwaki, ale mają to coś w sobie i przede wszystkim świetni z nich muzycy. Dali czadu.
Przypominają mi w sumie trochę taki zespół "Komety", ale są dużo lepsi muzycznie.

Już Nie Żyjesz - ZIMNO

Już Nie Żyjesz - Opór

Już Nie Żyjesz - Rzeczywistość nie istnieje

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #127 dnia: Maj 01, 2013, 20:41:49 »
Cytuj
El, zgadzam się z Tobą w zupełności. Dyjak kolejny raz pokazał klasę, nagrywając taką eksperymentalną płytę. Przyznam szczerze, że wiele kompozycji było dla mnie sporym zaskoczeniem, zarówno ich dobór jak i wykonanie. Chociażby wyrecytowana "Sutra", która stała się kompletnie nie do poznania, ale też "Będę z Tobą" Kasi Groniec, w oryginale bardzo delikatna piosenka, z jego głosem nabrała mocy, a jednocześnie nadal jest pełna pasji, zaangażowania, tylko takiego w bardzo męskim wydaniu.
A najbardziej podoba mi się chyba "Na zakręcie", nie tylko ze względu na ogólną słabość do tego utworu, ale przede wszystkim dlatego że dostrzegam wiele samego Dyjaka w tym utworze.

Zgadzam się z tymi spostrzeżeniami. Powiem więcej, w każdym z prezentowanych utworów można "dosłyszeć się" osobistych odniesień Dyjaka. Tak, są one w tekstach, ale nawet w sferze wokalnej to wychodzi.
"W dworcowej poczekalni" w wykonaniu Elżbiety Mielczarek to raczej bluesowa ballada o życiu donikąd, od czasu do czasu skręt i jakiś facet. Dyjak dodaje do tego swój zachrypnięty głos i niemal pijackie zawodzenie i już mamy obraz dworcowego menela.
A można sobie wyobrazić Dyjaka w tak sentymentalnej, romantycznej piosence jak "Miłość ci wszystko wybaczy?" Nie można. A jednak dał radę i to właśnie z "manierą" alkoholika, który kocha. A taką miłość sam przeżył.
A "Sic!" - znając życiorys wokalisty, zupełnie inaczej "odczytuje się" ten utwór niż słuchając go w interpretacji Hey. Wydaje się, że Nosowska śpiewa o czymś innym. I to jest fajne. Jeden utwór, inny oddźwięk.
Wspomniana piosenka "Będę z tobą" rewelacja. Wokalnie duży kontrast z Groniec (wiadomo to facet i na dodatek z niskim, chropowatym głosem), ale jak nastrojowo, klimatycznie, intymnie.

Świetna sprawa ze wstawkami wypowiedzi Dyjaka na temat przeżyć związanych z realizacją płyty. Jakie problemy sprawiał mu repertuar, ile z siebie musiał dać, jakie wspomnienia przywołują utwory.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #128 dnia: Maj 11, 2013, 14:39:42 »
Jak śpiewają polscy aktorzy to my wiemy. Ci bardziej zdolniejsi realizują się wokalnie raczej w tzw. piosence aktorskiej. Mało który łączy w sobie te dwie pasje, że tak powiem "zawodowo", jeśli chodzi o fuzje aktorstwa z innymi gatunkami muzyki. Coś tam mi się obiło o uszy, że Paweł Małaszyński, że oprócz grania w filmach, koncertuje ze swoim rockowym zespołem. Aktorem jest średnim, jak jest muzycznie nie wiem, bo nie słuchałam jeszcze (muszę choć spróbować, aby jakieś pojęcie o tym mieć <jezyk>), ale sporą rzeszę fanów ma, więc może źle nie jest. Innych takich przykładów nie znam, albo akurat nie pamiętam.
Taki mini wstęp uczyniłam, aby przejść do muzykalnych aktorów zagranicznych. Niedawno odkryłam dwóch. Wszystkim znani doskonale, ale czy ci wszyscy wiedzieli, że wyśmienicie dają sobie radę także wokalnie?

O posiadaniu takich umiejętności przez Russella Crowe mogliśmy dowiedzieć się przy okazji "Nędzników", w których grał rolę inspektora Javerta.
Okazuje się, że aktor założył z przyjaciółmi dwa zespoły rockowe najpierw 30 Odd Foot Of Grunts, później The Ordinary Fear Of God, w których śpiewał i grał na gitarze. Wychodziło mu chyba nieźle, bo wydane albumy zostały przychylnie przyjęte przez znawców muzyki. Ja się tak bardzo nie znam, ale słucha się dość przyjemnie. Zarówno w wydaniu "łagodnym", z ciepłym, uspokajającym głosem Russella:

Tofog - Sail those same oceans

... jak i w bardziej dynamicznej odsłonie:

TOFOG - Testify

Drugie moje odkrycie, bardziej dla mnie zaskakujące, to śpiewający bluesa Bruce Willis. Jest on liderem zespołu Bruce Willis and Blues Band, który ma na swoim koncie kilka albumów. Gdyby mi zaprezentowano próbkę jego muzycznego talentu i zadano pytanie "Kto to śpiewa?" nigdy nie przyszłoby mi do głowy połączyć ten wokal z twardzielem ze "Szklanych pułapek". Na dodatek Willis nie tylko śpiewa, ale także popisuje się świetną grą na harmonijce.

Bruce Willis - If It Don't Kill You, It Just Makes You Stronger - Crazy Mixed-Up World

Poniżej bardziej rockowo i na żywo

Devil Woman - Bruce Willis

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #129 dnia: Maj 12, 2013, 19:19:01 »
Coś tam mi się obiło o uszy, że Paweł Małaszyński, że oprócz grania w filmach, koncertuje ze swoim rockowym zespołem. Aktorem jest średnim, jak jest muzycznie nie wiem, bo nie słuchałam jeszcze (muszę choć spróbować, aby jakieś pojęcie o tym mieć <jezyk>), ale sporą rzeszę fanów ma, więc może źle nie jest. Innych takich przykładów nie znam, albo akurat nie pamiętam.
Paweł ma dość mocne, rockowe brzmienia, nie do końca trafia w mój gust, ale posłuchać go naprawdę warto. Koncerty za to Cochise robi rewelacyjne. Byłam na jednym tylko, ale mój małżonek ku memu wielkiemu zdziwieniu z ochotą poszedł na drugi :) Chłopcy dają czadu, porywają publiczność i generalnie się spisują. A z tego, co wiem, lada chwila wydają nową płytę. Do mnie tak bardziej trafiły 2 piosenki:

Cochise - Letter From Hell

Cochise - 7 days

Ostatnia płyta też jest bardzo dobra, dostałam w prezencie, fajnie doładowuje energią :)

A koncertującą aktorką jest np. Olga Bończyk ;) Łączy ona aktorstwo z nagrywaniem płyt, śpiewaniem koncertów. :)





Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #130 dnia: Maj 12, 2013, 19:56:27 »
Właśnie...można nie lubić takiej muzyki, ale talentu Pawła trudno nie docenić. Naprawdę świetnie sobie radzi w branży muzycznej, widać że go to naprawdę kręci, że dobrze się odnajduje w takim mocnym, rockowym klimacie. Ja bardzo chętnie słucham piosenek Cochise, chociaż przyznam szczerze, że pierwsza płyta jakoś bardziej przypadła mi do gustu. Szczególnie właśnie dwie piosenki, które mini wstawiła :) ale też np. "Ex", której niestety nie mogę znaleźć na YouTube.

A Olga...no tak, pięknie śpiewa, ma na swoim koncie już parę płyt, z tego co widziałam to obecnie pracuje już chyba na następną. Ostatnia płyta była z tekstami Kaliny Jędrusik, wcześniej był to zbiór nowych aranżacji znanych piosenek, a jeszcze wcześniej nagrała płytę z aktorem Dariuszem Kordkiem zatytułowaną "Sztuka kochania, czyli serdeczne porachunki"- piosenki ze spektaklu, w którym obydwoje grali i najbardziej tę właśnie płytę lubię, ale trudno znaleźć jakieś utwory w niej na Youtube czy wrzucie. Ponadto Olga koncertuje po Polsce i radzi sobie naprawdę bardzo dobrze i profesjonalnie.

A tu jeden z utworów w wykonaniu Olgi, do którego mam największą słabość :D

Olga Bończyk - Kobiety kochają kwiaty

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #131 dnia: Maj 12, 2013, 20:11:38 »
Cytuj
Paweł ma dość mocne, rockowe brzmienia, nie do końca trafia w mój gust, ale posłuchać go naprawdę warto. Koncerty za to Cochise robi rewelacyjne.

Dobrze El słyszałaś, że Paweł M. ma swój zespół i jak pisze Min to mocne, rockowe brzmienie.
Nie wiem czy wpisze się to w Twój gust muzyczny, bo raczej wolisz delikatne nuty, ale posłuchaj. Warto.

Ja Cochise znam od dość dawna. Zainteresowałam się nim, gdy Magda M. leciała w tv czyli to już jakieś 5 lat temu? 4? Chłopaki zaczynali grać jeszcze jak byli razem w LO, potem skład ciut się zmienił, ale głównie to grupa znajomych ze szkolnych czasów i to jest fajne, że nadal wspólną, młodzieńczą pasjnę kontynuują.
Na początku grali po polsku, szukali swojego stylu. Obecnie większość kawałków to angielskie teksty i mocna muzyka. I owe teksty w obcym języku to jedyny minus (jak dla mnie) tej kapeli.

Ja byłam na trzech koncertach Cochise i każdy wspominam bardzo bardzo miło. Świetna gra, świetny wokal Pawła, który niemal spala się na scenie. Tak go nosi. :P Przy tym nie widać rozdziału między nimi na "aktor", "muzycy". Oni są całością, jednością. Po koncercie można z chłopakami pogadać, zrobić zdjęcie.

Najbardziej lubię "Letter from hell"

A ode mnie wkleję jeszcze "Comę"
Cochise - Coma


Śpiewającym i grającym aktorem jest też Hugh Laurie czyli Dr House. :P
I powiem szczerze, że to co robi jest cudowne. Fantastyczny, zawodowy blues. Facet odwala kawał dobrej roboty. Sama nie wiem czy jest lepszym muzykiem, czy aktorem. :D
Już za niecały miesiąc będę miała okazję usłyszeć go na żywo. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. :D
Tu bodajże cała jego płyta do posłuchania:
Let Them Talk - Hugh Laurie ALBUM

Offline Amaranth

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1664
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #132 dnia: Maj 31, 2013, 18:33:54 »
Od pewnego czasu zachwycam się trzema zupełnie ze sobą nie związanymi kawałkami. Jedyne co je łączy to to, że są delikatne, przyjemne dla ucha, po prostu piękne! Puszczam je sobie na zmianę i wyłączam się. Nie myślę, nie zwracam na nic uwagi, tylko słucham.

Pierwszy to The Last Shadow Puppets - My Mistakes Were Made For You
The Last Shadow Puppets - 'My Mistakes Were Made For You' (2008)

Uwielbiam ten głos. Jest taki kojący, fantastyczny! Nie mogę przestać tego słuchać... uzależniłam się.

Drugi usłyszałam u Kuby Wojewódzkiego i od wtorku łazi za mną ta melodia jak smród ;D
Mowa o Trójkąty i kwadraty Dawida Podsiadło.
Dawid Podsiadło - Trójkąty i kwadraty

Wygrał X Factor, tak? No, i wreszcie ktoś kto po tvnowskim talent show wydał płytę wartą przesłuchania! Ktoś kto nie robi muzyki tylko po to, żeby puszczali go w radio! Brawo! Za to ma u mnie wielkiego plusa. Nie wiem jak płyta Gienka Loski, bo nie miałam okazji się zagłębiać, choć podejrzewam, że też przyzwoita, bo nie w radio nie słyszałam ;)
Nie przesłuchałam dokładnie płyty Dawida, ale jest na czym ucho zawiesić.


I jeszcze Lorein - Krótkowzroczność
LOREIN - Krótkowzroczność [OFFICIAL VIDEO]

Jak to miło, że w Polsce są takie zespoły! Takie, które potrafią poruszyć, zmusić do pewnych przemyśleń, do zatrzymania się na chwilę. Zespoły, o których nie słychać w mediach, a mimo to nie poddają się i tworzą.

Bo moja krótkowzroczność jest jedną z przeszkód mojego istnienia.
Widzę tylko to co chcę widzieć.
Innych rzeczy nie doceniam.

I przechodzę obok siebie czasem.
Czasem stoję bo nie wiem, co będzie w przyszłości.
Tracę oddech, przez chwile mnie nie ma.
Czy odnajdę się w świadomości?

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #133 dnia: Czerwiec 06, 2013, 15:00:30 »
Jeśli chodzi o śpiewających aktorów, a był taki temat kilka postów wyżej, i dodatkowo tych zagranicznych, to ja, nie wiedzieć czemu, zawsze miałam słabość do Dona Johnsona (zapewne wpływ serialu swoje zrobił...). Nie mówię tu tylko o pięknej piosence w duecie ze Streisand  (a'propos, to nie było tak, że oni byli razem wtedy?), ale o jego solówkach, z  nieśmiertelnym "Tell it like it is" na czele.  <serduszko>
Ale to tylko pop, chociaż ten z dobrej szkoły, więc się nie wychylam z dłuższymi opisami tudzież zachwytami  :P

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Warto posłuchać
« Odpowiedź #134 dnia: Czerwiec 08, 2013, 14:47:52 »
Cytuj
Paweł ma dość mocne, rockowe brzmienia, nie do końca trafia w mój gust, ale posłuchać go naprawdę warto. Koncerty za to Cochise robi rewelacyjne.

Dobrze El słyszałaś, że Paweł M. ma swój zespół i jak pisze Min to mocne, rockowe brzmienie.
Nie wiem czy wpisze się to w Twój gust muzyczny, bo raczej wolisz delikatne nuty, ale posłuchaj. Warto.

Fakt, rock nie jest "moim" gatunkiem muzyki, ale macie dziewczyny rację co do Cochise.
Posłuchałam kilka kawałków, tych proponowanych przez Was, ale i parę z najnowszej płyty ("Under me streets", czy mocna dedykacja dla matki "MLB") i stwierdzam, że to wcale niezła muza.
Małaszyński o wiele lepiej prezentuje się wokalnie niż aktorsko. Ma ciekawy głos. W rockowym klimacie potrafi zaśpiewać coś delikatniejszego, a gdy trzeba mocniej, to też brzmi jak należy (bez wydzierania się, czego okropnie nie lubię u niektórych rockowych wokalistów).
Muzycznie to ten rodzaj rocka, który podparty jest trafiającym do mnie rytmem tworzonym przez perkusję oraz ciekawymi solówkami gitarowymi. Ta muzyka coś opowiada.

Ale to tylko pop, chociaż ten z dobrej szkoły, więc się nie wychylam z dłuższymi opisami tudzież zachwytami  :P
Pop też jest do słuchania i zachwycania się , zwłaszcza ten, jak się wyraziłaś "z wyższej półki" <szczerzy_sie>
Jak w każdym gatunku, tak i tu można znaleźć perły i gnioty.
Np. do pereł moim skromnym zdaniem, można zaliczyć mieszankę progresywnej elektroniki popowej i zmysłowego wokalu w wykonaniu Pati Yang (polska wokalistka, jakby ktoś nie wiedział <jezyk>)...

Pati Yang wires and sparks

... czy coś ze starszej płyty

Pati Yang - All that is Thirst

Pati Yang w polskim komercyjnym radio nie usłyszysz (bo "Trójki" do takich bym nie zaliczyła). W ogóle bardziej znana jest za granicą. M.in była współtwórczynią ścieżki dźwiękowej do "Ocean's Eleven" i jego kontynuacji i "Jutro nie umiera nigdy" (z Bondem)

Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski