Autor Wątek: Prawo jazdy  (Przeczytany 92748 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Prawo jazdy
« dnia: Maj 25, 2012, 20:47:14 »
Temat żywcem wzięty z ifilmu, ale nic nie poradzę, że to teraz temat mi bliski. Także myślę, że nie tylko ja będę chciała go rozwijać, ale i inny obecni czy też przyszli kierowcy włączą się do dyskusji.

Otóż zapisałam się na kurs, co prawda jakiś czas temu, ale najpierw musiałam wychodzić troszkę na teorię i zapisałam się na pierwszą jazdę za tydzień i kurcze, strasznie się boję. Co prawda niby nigdy nie miałam za dużo do czynienia z samochodem, ale jakoś nie wyobrażam sobie siebie za kierownicą :D Wy też mieliście jakieś obawy, czy po prostu na lajcie podeszliście do tego?

Offline sandi

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 690
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 25, 2012, 21:34:05 »
Ojej, nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę. Tak strasznie miło wspominam jazdy eLką  :( Pojeździłabym sobie jeszcze z moim instruktorem ;)


I oczywiście, że miałam obawy! Panikowałam jak głupia, bo generalnie nie wyobrażałam sobie siebie w samochodzie. Miałam wrażenie, że będę jeździć po ludziach, samochodach, krawężnikach i generalnie w głowie siedziała mi tylko myśl "po co ja się tam pcham, nie nadaję się do tego". Nie omieszkałam tego zakomunikować mojemu instruktorowi, gdy wiózł mnie na pierwszą jazdę :D

A dodatkowo przed pierwszą jazdą strasznie, ale to strasznie obawiałam się tego, na jakiego instruktora trafię, bo wiedziałam, że jeśli trafi mi się jakiś nerwus to będę siedzieć tam tylko zestresowana i pewnie się jeszcze poryczę, jak coś źle zrobię, a on obok będzie to jakoś komentował, krzyczał czy coś podobnego. Na szczęście nic podobnego nie miało miejsca. Trafił mi się spokojny, wyrozumiały instruktor, którego bardzo miło wspominam ;)


Także Klaudia - nie masz się czego obawiać, zobaczysz, że po tej pierwszej jeździe nie będziesz mogła się doczekać kolejnych :)

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 25, 2012, 21:40:13 »
Także Klaudia - nie masz się czego obawiać, zobaczysz, że po tej pierwszej jeździe nie będziesz mogła się doczekać kolejnych :)
Mam nadzieję, że tak będzie! :)
Ale wmawiałam rodzicom przez miesiąc, że nie chcę, że mi to nie jest do niczego potrzebne i że się do tego nie nadaję, ale jak poszłam na pierwszą lekcję to pomału zaczęłam zdanie zmieniać, chociaż nadal nie wyobrażam sobie siebie kierującą samochodem, przecież te nasze ulice są strasznie wąskie a te samochody taaaakie szerokie, masakra!

Po teorii jak poszłam się zapisać na jazdę to facet pyta się na kiedy i takie tam i z kim chcę jechać, więc miałam aż 3 instruktorów do wyboru i mam nadzieję, że dobrze wybrałam, bo jednak 15 pierwszych jazd ma się z tym pierwszym instruktorem, ale facet wydał mi się taki fajny i przyjemny także mam nadzieję, że mnie nie zabije jak będę jechała całą ulicą, hahaha! :D

Sandi, a Ty za pierwszym razem zdałaś?

Offline sandi

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 690
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 25, 2012, 22:01:39 »
Cytuj
Ale wmawiałam rodzicom przez miesiąc, że nie chcę, że mi to nie jest do niczego potrzebne i że się do tego nie nadaję
Ja cały rok to przesuwałam mimo namawiania rodziców i podejrzewam, że gdyby nie zmiana formy zdawania egzaminów (do czego nie doszło w końcu :P) do teraz bym na prawo jazdy nie poszła ;)

Cytuj
przecież te nasze ulice są strasznie wąskie a te samochody taaaakie szerokie, masakra!

To się tylko tak wydaje. Pamiętam jak teraz, że zawsze jak patrzyłam z pozycji pasażera na drogę to mówiłam tacie "tato, ale jak ty jeździsz? przecież ten samochód się wydaje taki szeroki, ja mam wrażenie, że jedziemy całą drogą i się nie zmieścimy w 2 samochody na tej czy jakiejkolwiek innej ulicy! ;c" :D  Ale jak się siedzi samemu za samochodem to jest inaczej, to się wyczuwa, naprawdę :)

Pierwszy na 15 jazd? To u Ciebie w szkole jazdy jest opcja z kilkoma instrokturami jak rozumiem? :)

Tak, zdałam za pierwszym razem. Do teraz nie wierzę! ;)


Szczerze mówiąc naprawdę pojeździłabym sobie jeszcze eLką. Z instruktorem obok czułam się tak bezpiecznie, wiedziałam, że w razie czego on coś zrobi ;D Samemu teraz to trochę głupio jest. W sensie... wiadomo, ze nauka jazdy to tylko taki wstęp, żeby się obyć z samochodem po zdobyciu prawka trzeba jeździć, jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć, żeby zdobywać doświadczenie. A ja ani nie mam czym, ani nie mam gdzie (taty samochodem ot tak 2h po mieście to nie bardzo jeździć) i tak naprawdę po odebraniu prawka za kółkiem siedziałam tylko parę razy. I to jeszcze z takimi przerwami, że po pierwszej czułam się tak dziko w samochodzie (i to jeszcze w dużym, a nie "moją micrunią" za czasów nauki :D:P Muszę coś wykombinować, żeby sama częściej jeździć. Tymbardziej, że naprawdę mi się to podoba ;)


A to Ty za tydzień równy masz 1 jazdę, w Dzień Dziecka? :D

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 25, 2012, 22:13:01 »
A to Ty za tydzień równy masz 1 jazdę, w Dzień Dziecka? :D
To znaczy chciał mnie zapisać na 1, ale powiedziałam mu, że chcę przeżyć ten Dzień Dziecka i żeby zapisał mnie na sobotę czyli na 2 no i o 11 startuję w miasto, także w miarę możliwości proszę trzymać kciuki żebym chociaż w całości wróciła do domu :hahaha:

Pierwszy na 15 jazd? To u Ciebie w szkole jazdy jest opcja z kilkoma instrokturami jak rozumiem? :)
Moją szkołę dla kierowców prowadzi ojciec i jego dwóch synów i każdy jeździ, bo wszyscy skończyli te kursy potrzebne także mogę sobie wybierać z kim chcę jechać, a że miałam do wyboru najmłodszego i najstarszego bo R. ma jakieś kursy gdzieś tam i nie mógł mnie wziąć to wybrałam tego starszego, wiadomo więcej wie, lepsze doświadczenie, a ten młody dopiero zaczyna uczyć także wolę nie ryzykować :hahaha: jednak moje życie choć troszkę jest cenne. :D

Tak, zdałam za pierwszym razem. Do teraz nie wierzę! ;)
Wow, to gratuluję! Z mojej klasy tylko jedna dziewczyna zdała za 1 razem, reszta dopiero za 3, 4. Aż boję się ile ja będę musiała jeździć. :hahaha:

Offline Skorpionica

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 774
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 26, 2012, 12:52:04 »
A podobno najlepsi kierowcy to ci, którzy zdają za drugim razem. Ja akurat jestem w tej grupie ;)
Dużo samochodem nie jeżdże, bo swojego nie mam, ale uwielbiam prowadzić-relax w 100%.
Mam bzika na punkcie automatów, manual to dla mnie zgroza, chociaż co śmieszne na takich jeżdżę. Ale jakbym w życiu kupowała auto to nic innego tylko automat :)

Pamiętam pierwszą jazdę-brat kilka dni wcześniej wziął mnie poduczyć, ale wiadomo nic nie umiałam. Poszłam na jazdę, facet mówi "proszę wsiadać' a ja szybciutko na fotel pasażera, bo jak tu wsiadać za kółko w miasto jak nie wiem jak i co :) Ale się potem z siebie śmiałam.

Offline sandi

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 690
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 26, 2012, 14:18:57 »
Cytuj
także w miarę możliwości proszę trzymać kciuki żebym chociaż w całości wróciła do domu :hahaha:
Spoko, będzie dobrze! ;D

Cytuj
a że miałam do wyboru najmłodszego i najstarszego bo R. ma jakieś kursy gdzieś tam i nie mógł mnie wziąć to wybrałam tego starszego
To ile w końcu jest tych synów? 2 czy 3? ;D Skoro najmłodszy i najstarszy? To ten środkowy to kto? ;D

Cytuj
Wow, to gratuluję! Z mojej klasy tylko jedna dziewczyna zdała za 1 razem, reszta dopiero za 3, 4. Aż boję się ile ja będę musiała jeździć. :hahaha:

Dziękuję ;)
Powiem Ci, że dużo zależy od umiejętności i wiary w nie, ale też trzeba mieć trochę szczęścia, żeby chociażby nie trafić na egzaminatora, który udupi Cię na byle gównie i od początku będzie nastawiony na oblanie Cię i będzie tylko szukał powodu ;) Wszyscy wiemy, że tacy też niestety są...

Chociaż z tą wiarą w swoje umiejętności... Chciałam wierzyć, że mi się uda chociaż z reguły nie jestem osobą za bardzo w siebie wierzącą, ale okropnie bałam się, że wymuszę pierszeństwo, bo robiłam to na jazdach notorycznie. A oczywiście im bardziej na ostatnich jazdach na to uważałam tymbardziej mi się to nie udawało. Ten jeden element mnie prześladował. Ale na egzaminie, jak przykazał mi instruktor, mimo nerwów starałam się skoncentrować i rozglądać się 18378 razy zanim zechcę zrobić coś, co mogłoby zostać uznane za wymuszenie i udało się :)

Cytuj
A podobno najlepsi kierowcy to ci, którzy zdają za drugim razem. Ja akurat jestem w tej grupie ;)
Heheh, też słyszałam tę teorię :) No i gratuluję :)
Jednak wolę zostać przy swoim pierwszym razie, przynajmniej pieniążki za następny egzamin i dodatkowe jazdy zostały w portfelu :D


Cytuj
Mam bzika na punkcie automatów, manual to dla mnie zgroza, chociaż co śmieszne na takich jeżdżę. Ale jakbym w życiu kupowała auto to nic innego tylko automat :)
A ja nigdy nie jeździłam na automacie. Jestem ciekawa jak to jest :) Chociaż myślę, że bym się z nim polubiła :D


Offline Little Anne

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 121
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 26, 2012, 16:03:08 »
Ja nie panikowałam. Od zawsze kochałam samochody. Z niecierpliwością czekałam aż będę mogła zapisać się na kurs. Moja miłość do kierowania odwdzięczyła się, ponieważ zdałam za pierwszym razem. Byłam z siebie dumna ;D
Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez siadania za kółkiem. Ach, uwielbiam to!

Offline Daisy

  • Kryminalny Zuch!
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 34
  • Płeć: Kobieta
  • To witness a miracle.
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 26, 2012, 16:15:42 »
Ja nie panikowałam. Od zawsze kochałam samochody. Z niecierpliwością czekałam aż będę mogła zapisać się na kurs. Moja miłość do kierowania odwdzięczyła się, ponieważ zdałam za pierwszym razem. Byłam z siebie dumna ;D
Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez siadania za kółkiem. Ach, uwielbiam to!

Więc możemy sobie przybyć piątkę :) Ja również kocham prowadzić i robię to zawsze, gdy jest ku temu okazja :) Bo póki co nie posiadam jeszcze własnych czterech kółek, ale już myślę o tym poważnie i odkładam pieniądze. Mam nadzieję, że do końca wakacji mi się to uda :) A nie chcę się bawić w kredyty.

A dla dziewczyn, które będą zdawały: musicie być pewne swoich umiejętności i nie poddać się egzaminatorowi. Pewność siebie to podstawa. Mi to pomogło. Od zawsze mówiłam, że zdam za pierwszym razem (choć nikt nie wierzył, nawet mój nauczyciel) i się udało :)
Nic nie trwa wiecznie, niebezpiecznie jest wierzyć w to, że coś trwa wiecznie.

Offline Little Anne

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 121
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 26, 2012, 18:07:48 »
Ja nie panikowałam. Od zawsze kochałam samochody. Z niecierpliwością czekałam aż będę mogła zapisać się na kurs. Moja miłość do kierowania odwdzięczyła się, ponieważ zdałam za pierwszym razem. Byłam z siebie dumna ;D
Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez siadania za kółkiem. Ach, uwielbiam to!

Więc możemy sobie przybyć piątkę :) Ja również kocham prowadzić i robię to zawsze, gdy jest ku temu okazja :) Bo póki co nie posiadam jeszcze własnych czterech kółek, ale już myślę o tym poważnie i odkładam pieniądze. Mam nadzieję, że do końca wakacji mi się to uda :) A nie chcę się bawić w kredyty.
No to piątka :) Ja jak na razie też nie mam swojego auta - pożyczam od taty albo od narzeczonego (chociaż z tym drugim trochę gorzej, bo boi się o swój samochód, bo niby za szybko jeżdżę...). Marzy mi się jakiś jeep lub minivan.

I przyłączam się do słów Daisy - musicie wierzyć w siebie i swoje umiejętności oraz traktować egzamin jako zwykłą jazdę z instruktorem.

Offline Skorpionica

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 774
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 26, 2012, 20:14:12 »
A ja nigdy nie jeździłam na automacie. Jestem ciekawa jak to jest :) Chociaż myślę, że bym się z nim polubiła :D

To zależy od tego czy lubisz "wajchę" w postaci skrzyni biegów. Ja nie lubię, więc automat dla mnie to bajka. Moja ciocia z kolei mówi, że automatu sobie nie wyobraża, bo właśnie lubie sobie 'pomachać' skrzynią.

Jeśli już dajemy rady to ja powiem jedną: jak insruktor uczy na łuku, że przy pierwszym pachołku(cofając) skręcacie kierownicą o 180stopni to nie słuchajcie. :)

Offline Katakumba

  • Aneta&Marek
  • *****
  • Wiadomości: 106
  • Płeć: Kobieta
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 26, 2012, 22:49:37 »
Prawo Jazdy to było moje marzenie odkąd skończyła 18 lat...Zapisałam się na upragniony kurs wyjeździłam wszystkie godzinki. Wszystko miałam opanowane do perfekcji (tak myślałam dopóki nie nadszedł czas egzaminu smilie_girl_101) Zdałam za 4 razem :th_girl_haha: Dwa razy poległam na tym iditycznym placu i raz na mieście jak na skrzyżowaniu najechałam na podwójną ciągłą bo za duży łuk zrobiłam jak skręcałam w prawo :-\ (po egzaminie pokazałam instruktorowi za co mnie szanowna egzaminatorka oblała,powiedział że wcale się nie zdziwił, większe szanse na zdanie mają u niej chłopaki, ale nic mi nie chciał mówić przed egzaminem jak zobaczył że u niej będę zdawała >:() Czy wy też tak miałyście na kursach, że wolałyście skręcać w lewo niż w prawo? W końcu nadszedł czas na ostatni mój egzamin. Pan egzaminator jak spojżał to strach paraliżował na miejscu. Najpierw oblukał kto głupio się uśmiecha, kto wymusza uśmiech a kto po prostu marzy o tym żeby wsiąść, zdać i zapomnieć że coś takiego miało miejsce...Zdałam jako jedyna z grupy ( nie mam pojęcia jaki miałam wyraz twarzy :hahaha:) Miałam tylko jedno w głowie, zdać i ucikać z tamtąd w cholerę... Po egzaminie przyjaciółka powiedziała mi że dzień wcześniej ona u niego zdawała...Po dziesięciu minutach jazdy dojechała do skrzyżowania, zatrzymała się bo miała czerwone. kiedy zaczęły światła się zmieniać przygotowała się do ruszenia i samochód jej zgasł na środku skrzyżowania. Szanowny pan egzaminator wydarł na nią mordę że stwarza zagrożenie na drodze i że współczujeludziom którzy będą w przyszłości jeździć z nią jako pasażerowi...wtedy wyszła z samochodu, trzasnęła drzwiami i zostawiła go na środku skrzyżowania ;D Zdała za 7 razem...

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 27, 2012, 02:14:35 »
Cytuj
a że miałam do wyboru najmłodszego i najstarszego bo R. ma jakieś kursy gdzieś tam i nie mógł mnie wziąć to wybrałam tego starszego
To ile w końcu jest tych synów? 2 czy 3? ;D Skoro najmłodszy i najstarszy? To ten środkowy to kto? ;D
Dwóch  smilie_girl_356 najstarszy to ojciec, najmłodszy to najmłodszy syn, a w środku to straszy syn  :th_0girl_dance:

Zdała za 7 razem...
O matko, ja bym chyba zwątpiła w swoje umiejętności, jakoś nie mam w sobie AŻ takiego zacięcia...
Kurcze, niby w dzisiejszym świecie każdy ma samochód i bez samochodu to jak bez ręki, ale jakoś to wszystko mnie przeraża, mieszkam w takim mniejszym mieście, ale jakoś nie wyobrażam sobie, że jak pójdę na studia to będę zdana tylko na siebie i na swoje prowadzenie auta, o ile oczywiście zdam :hahaha: bo tutaj to tata zawiezie, tata przywiezie, albo mama, a tam? Sama wśród innych zanieczyszczaczy powietrza  :th_girl_haha: No ale mam nadzieję, że jakoś mi pójdzie! Ponoć najlepsza jest pierwsza jazda, bo później to tak nudno, oby i w moim przypadku się sprawdziło i żebym cała dojechała do domu :laie_67:

Z moich znajomych wiele osób oblewało na placu, czy to na wzniesieniu czy na jeździe po łuku, mało kto za pierwszym razem wyjechał na miasto, masakra!  smilie_girl_238

Offline Mycha

  • Laurkowi
  • *****
  • Wiadomości: 54
  • Płeć: Kobieta
  • Laurkowi krejzole ?
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 27, 2012, 14:39:14 »
Klaudia - trzymam kciuki i życzę powodzenia! :)
Pamiętam jak sama rok temu broniłam się wszelkimi sposobami przed zapisaniem się na kurs :D Rodzice nalegali, ja nie chciałam - bo kompletnie nie ciągnęło mnie do prowadzenia auta. Ale ostatecznie wspólnie z koleżankami zapisałyśmy się. Pamiętam moją pierwszą jazdę  smilie_girl_101 Ja też wsiadłam na miejsce pasażera!  smilie_girl_101 Jazdy miałam z dwiema instruktorkami - kobietami :D Na samym początku zabrała mnie na plac, pokazała wszystko. Także spokojnie - jeśli powiesz instruktorowi, że nie czujesz się pewnie, to od samuśkiego początku, wszystko spokojnie Ci wytłumaczy :)
Z każdą jazdą podobało mi się coraz bardziej :D Aż w końcu przyszedł czas na egzamin. Stres taki, że masakra! To znaczy u mnie ten stres przejawiał się w ten sposób, że dopóki nie wyczytano mojego nazwiska i nie kierowałam się do odpowiedniego samochodu - nie bałam się. Ale jak już wsiadłam w to egzaminacyjne auto, to była masakra. Bałam się strasznie. I przez ten stres zawaliłam i pierwszy egzamin i drugi. Do trzeciego podeszłam z zupełnie innym nastawieniem, pomogła mi też pewnie melisa  :th_0girl_dance: :D No i za trzecim razem zdałam :)
I niedawno minęły mi 4 miesiące od zdania prawka. Baaardzo się cieszę, że dałam się namówić rodzicom i poszłam na kurs. Teraz uwielbiam jeździć :D I jeżdżę przy każdej okazji :D Swojego auta jeszcze nie mam. Ale jak tylko jest okazja, to jeżdżę samochodem rodziców :) I prowadzenia wbrew moim wcześniejszym przypuszczeniom, bardzo mi się podoba  :th_0girl_dance:

Offline Katakumba

  • Aneta&Marek
  • *****
  • Wiadomości: 106
  • Płeć: Kobieta
Odp: Prawo jazdy
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 27, 2012, 16:56:52 »
Prawko mam już trzy lata i z każdym dniem jazdę samochodem uwielbiam bardziej. Do tej pory miała tylko dwie kontrole drogowe, żadnego mandatu, żadnych punktów karnych, uch, normalnie żyć i jeździć. Mama po kilku jazdach ze mną stwierdziła że do mojego samochodu wsiądzie jedynie z konieczności...bo moja prędkośc jazdy ją delikatnie mówiąć ''stresuje'' :th_girl_haha: 

Przed trzecim egzaminem też piłam melisę...tak mnie cholera rozluźniła, że nie potrafiłam prosto po łuku jechać :th_girl_haha:  Na czwarty poszłam na totalnym luzie i to mnie uratowało. Powiedziałam sobie '' zdam, zdam, zdam...albo nie"

Wczoraj moja szwagierka zdawała w Radomiu. Oblała 11 raz i powiedziała że robi sobie roczną przerwę. Podziwiam ją za wytrwałość ja chyba bym się załamała jak bym za czwarty razem nie zdała. Ile to nerwów kosztuje, że już o pieniądzach nie wspomnę :-\