Klaudia - trzymam kciuki i życzę powodzenia!

Pamiętam jak sama rok temu broniłam się wszelkimi sposobami przed zapisaniem się na kurs

Rodzice nalegali, ja nie chciałam - bo kompletnie nie ciągnęło mnie do prowadzenia auta. Ale ostatecznie wspólnie z koleżankami zapisałyśmy się. Pamiętam moją pierwszą jazdę

Ja też wsiadłam na miejsce pasażera!

Jazdy miałam z dwiema instruktorkami - kobietami

Na samym początku zabrała mnie na plac, pokazała wszystko. Także spokojnie - jeśli powiesz instruktorowi, że nie czujesz się pewnie, to od samuśkiego początku, wszystko spokojnie Ci wytłumaczy
Z każdą jazdą podobało mi się coraz bardziej

Aż w końcu przyszedł czas na egzamin. Stres taki, że masakra! To znaczy u mnie ten stres przejawiał się w ten sposób, że dopóki nie wyczytano mojego nazwiska i nie kierowałam się do odpowiedniego samochodu - nie bałam się. Ale jak już wsiadłam w to egzaminacyjne auto, to była masakra. Bałam się strasznie. I przez ten stres zawaliłam i pierwszy egzamin i drugi. Do trzeciego podeszłam z zupełnie innym nastawieniem, pomogła mi też pewnie melisa

No i za trzecim razem zdałam

I niedawno minęły mi 4 miesiące od zdania prawka. Baaardzo się cieszę, że dałam się namówić rodzicom i poszłam na kurs. Teraz uwielbiam jeździć

I jeżdżę przy każdej okazji

Swojego auta jeszcze nie mam. Ale jak tylko jest okazja, to jeżdżę samochodem rodziców

I prowadzenia wbrew moim wcześniejszym przypuszczeniom, bardzo mi się podoba