Jestem na siebie wściekła... Wczoraj miałam pierwsze podejście i nie zdałam... samochód zgasł mi 2 razy na górce mimo, że nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło... nic tylko palnąć sobie w łeb...
Pociesz się, że nie jesteś jedyna. Masy ludzi na egzaminie robi błędy, których nigdy na jazdach nie popełnili (mi na przykład zdarzało się po łuku walnąć w słupek gdzieś, ale żeby nie wjechać do końca w kopertę, co zrobiłam na egzaminie, to nigdy...) To chyba po prostu stres, więc nie zadręczaj się długo

Chociaż rozumiem Cię, że to żal, zwłaszcza, że nie udało się ze względu na błąd, którego się nie spodziewałaś. Ale no, następnym razem będzie lepiej!

A czy jak będziesz teraz drugi raz zdawać to na starych czy już nowych zasadach? Mnie się zawsze wydawało, że jak ktoś zaczyna na starych to na starych do końca leci, ale jak w zeszłym roku zdawałam na to prawko to mówili, że mamy się spiąć jak chcemy zdać na starych, (taaaa, a potem i tak przełożyli za rok ;P) bo jak wejdą nowe to data rozpoczęcia nie ma znaczenia i z miejsca zdaje się na nowych. Naprawdę tak to jest?