Ja obawę przed jazdą wyczuwam zawsze przed dłuższą trasą - mimo, iż prawo jazdy mam od ponad 10 lat. I jeżdżę samochodem codziennie od 4 klasy liceum

Pewnie już gdzieś o tym pisałam - zdałam za 6 razem. Z placu wyjechałam dwa razy (za pierwszym i ostatnim), a zdawałam w czasach, kiedy na placu wykonywało się więcej manewrów. 4 razy zjadł mnie stres, a za ostatnim razem egzaminator był w porządku, nie czepiał się, jak mi powiedział, że wracamy na plac to byłam bliska szczęścia, a potem już mi puściły nerwy i się przy rodzicach popłakałam - że w końcu, mam to upragnione prawo jazdy. I potem przez kilkanaście dni budziłam się - i pierwsza myśl - zdałam prawo jazdy!
Początki na drodze były stresujące, pamiętam, że jeździłam blisko prawej krawędzi jezdni, żeby się nie otrzeć o samochody z naprzeciwka

Ale to kwestia wprawy, teraz się czuję jak ryba w wodzie, tylko że Ty możesz być dobrym kierowcą, a to co wyprawiają ludzie wokół, w głowie się nie mieści. Gdyby nie refleks i moje opanowanie już pewnie by mnie kilka razy stuknęli - zajeżdżają drogę, zmieniają pas, nie patrzą w ogóle... Ech.