O małej Basi to już niestety możemy zapomnieć. Wątpie czy kiedykolwiek jeszcze pokażą ją w eMce, "utknie" w tej Norwegii razem ze swoją matką pewnie na zawsze...Od dawna o niej nikt nawet nie wspomina...
Artura "wpakują" w ten romans z puszczalską koleżanką Marty, wysoce prawdopodobne jest to, że o wszystkim Santa Maryję poinformuje (przy użyciu skajpaja) Martusia, która będzie miała lekkie wyrzuty sumienia, że sama wepchnęła szwagra w łapy tej Teresy i pewnie to wszystko skończy się rozwodem z winy doktorka.
A w takim przypadku trudno, żeby serialowy doktorek chciał jeszcze zajmować się małą córeczką, będąc zajęty "dogadzaniem" kochance. Zresztą w przypadku rozwodu, w 99% przypadków dziecko zostaje przy matce, więc o opiekę nad małą Basię Arturo nawet nie będzie się starał, dziecina by mu wtedy tylko przeszkadzała...No chyba, żeby Maryś jakiś nagły "szlag" trafił w tej Norwegii, a na to raczej się jeszcze nie zanosi. Być może doktorka, po jakimś czasie nowa kochanka "kopnie" w cztery litery, jak się nim znudzi, bo nie wygląda ona na kobiętę gotową do trwania w jakimkolwiek, stałym związku. To jest taki typ kobitki, która chce zdobyć faceta za wszelką cenę, ale wiązać się z nim, to już niekoniecznie. A doktorkowi ten romans zapewne "wyjdzie bokiem", straci rodzinę, kontakty z dzieckiem, chociaż co "wykombinują" eMkowi scenarzyści w wątku Artura, to tylko oni wiedzą...No cóż, "zmasakrowali" ten wątek M&Ar naprawdę idiotycznymi pomysłami.

Faktycznie, facet "zabawił" się w rodzinę, z łatwością zrezygnuje z córeczki, dla której potrafił zejść z dyżuru w szpitalu, kiedy zachorowała, żona mu się zestarzała i się nią znudził, a jeszcze zapomnieli o ciężko chorej siostrze doktorka.. I co, po tym wszystkim, co razem przeżyli z Maryś, to Arturo rzuci dla byle jakiej zdziry, bo nagle zacznie myśleć rozporkiem...
Jak łatwo i szybko zmieniają się charaktery tym eMkowym bohaterom.
