Autor Wątek: W poprzednim odcinku  (Przeczytany 92044 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Skorpionica

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 774
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #255 dnia: Marzec 07, 2013, 13:21:14 »
Co do Hany i Piotra to oczywiście emocje górą, jak zwykle scenarzyści najlepszą scenę dają na koniec i trzymają w niepewności.  :D

Dla mnie żadnych emocji nie było. Spodziewałam się wielkiego bum, a tu urywają scenę bez żadnej odpowiedzi, tylko dziwnym wzrokiem Hany i dziwnym uśmiechem. Nie spodziewałam się rozwiązania w sytlu: tak to Twoje dziecko i rzucenie w ramiona, ale scena, jakbym to nazwała...bez wyrazu mnie w żaden sposób nie wciągnęła.

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #256 dnia: Marzec 10, 2013, 16:10:51 »
A moim zdaniem podczas ostatniej sceny były emocje, były te jednocześnie przerażone i jednocześnie szczęśliwe oczy Hany, było widać smutek w oczach Piotra, ale tak jak już gdzieś pisałam liczyłam, że po prostu Piotr do niej podejdzie i ją przytuli, tak po prostu, niczego więcej nie chciałam tylko przytulenia, chciałam żeby poczuła, że Piotr jest z nią, że będzie z nią we wszystkim, że od tego momentu nie będzie już sama i szkoda, że się rozczarowałam.

Żal mi było tej matki i z jednej strony się nie dziwię, że tak chciała postąpić, owszem powinna się cieszyć, że jedno dziecko żyje, że jedno dziecko będzie miała, ale jednak smutek i żal po stracie drugiego również były ogromne. Podziwiam w tym wszystkim Hanę, po chwili od swojego poronienia wróciła do pracy, patrzy jak rodzą się nowe dzieci, jak rodziny są szczęśliwe, a ona straciła swoje dziecko. Mi to chyba by serce z żalu pękło.

Offline china doll

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #257 dnia: Marzec 11, 2013, 19:06:19 »
A moim zdaniem podczas ostatniej sceny były emocje, były te jednocześnie przerażone i jednocześnie szczęśliwe oczy Hany, było widać smutek w oczach Piotra, ale tak jak już gdzieś pisałam liczyłam, że po prostu Piotr do niej podejdzie i ją przytuli, tak po prostu, niczego więcej nie chciałam tylko przytulenia, chciałam żeby poczuła, że Piotr jest z nią, że będzie z nią we wszystkim, że od tego momentu nie będzie już sama i szkoda, że się rozczarowałam.

O, a dla mnie byłoby za dużo słodkości.  :) Wiem, o co Ci chodzi, miło byłoby popatrzeć, ale jednak nie widzę Piotra takiego romantycznego.  :D Cały czas niosę ze sobą niezachwianą pewność, że w końcu ich połączą i dzięki temu jestem spokojna. Czy zrobią to tak, czy inaczej, wiem że i tak będą razem. Zarówno Piotr jak i Hana niechętnie pokazują uczucia i rzadko się zdarza usłyszeć coś od nich wprost, chyba zwłaszcza od Piotra. Nie chciałabym, żeby działo się to na szpitalnym korytarzu czy w pokoju lekarskim, gdzie w każdym momencie ktoś może wparować. Niestety właśnie taką scenę nam ostatnio zafundowali i o to jestem najbardziej zła.
W dodatku nie wiem, jak Wy, ale ja wciąż nie mogę przeboleć utraty tego dziecka. Jak by wszystko mogło się ułożyć, gdyby ono żyło.  :(

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #258 dnia: Marzec 11, 2013, 21:21:32 »
Ja również nie za bardzo wyobrażam sobie romantycznego Piotra, ale jednak takiej sceny mi brakowało (może dlatego, że ja sama jestem ogromną romantyczką? <haha>) ale zgodzę się i to bez dwóch zdań, że ani jedno ani drugie tak wprost nie okazuje swoich uczuć, oboje są bardzo skryci i oboje, że tak powiem ukrywają swoje uczucia, swoje emocje pod jakimś grubym płaszczem, przez który jest się naprawdę trudno przebić.
Nie mogłam sobie wyobrazić Piotra w stałym związku, w związku z uczuciem, opartym na miłości, a nie tylko na pożądaniu i seksie, dla mnie Piotr od zawsze to był typ takiego lovelasa, a tu przy Hanie się zmienił, wyznał miłość, czekał na nią, ta kobieta naprawdę go zmieniła, może nawet nie tyle co ona co uczucie do niej go zmieniło i naprawdę się wkurzę na naszych kochanych scenarzystów jeżeli w najbliższej przyszłości ich nie połączą, nie mam zamiaru czekać kolejnych 5 sezonów na połączenie tej pary.  <nie_slucha>

Offline Aga

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 324
  • Płeć: Kobieta
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #259 dnia: Marzec 17, 2013, 08:35:55 »
Obejrzałam wczorajszy 515 odcinek serialu. I jestem zachwycona że Przemek dostał się na staż z anestezjologii!  <skacze> Tylko teraz musi podczas operacji słuchać poleceń Ruda. Ciesze się że trochę z Wiktorią zaczął rozmawiać ale to chyba i tak między nimi nic nie zmieni. On sam tak powiedział. A zachowania Hany to ja już nie komentuje.


Poprawiłam pierwszy wyraz na poprawną odmianę. Skorpionica
« Ostatnia zmiana: Marzec 17, 2013, 14:13:50 wysłana przez Skorpionica »


Zapamiętaj jutra nie będzie...
Ewelina Lisowska!

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #260 dnia: Marzec 18, 2013, 18:29:33 »
No tak fajnie, że dostał się na ten staż, ale zachowuje się tak jakby wszystko wiedział i robił najlepiej i zdecydowanie popieram Ruda, który stwierdził, że troszkę pokory mu się przyda. I mam nadzieję, że uda mu się ową pokorę na nim wypracować. ;)
Jego zachowanie w stosunku do Wiki zaczyna mnie już drażnić, słowo daję! Ma do niej pretensje, nawet nie wiadomo o co i przez niego taka fajna przyjaźń niebawem całkowicie się rozpadnie.

Offline Skorpionica

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 774
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #261 dnia: Marzec 21, 2013, 11:06:15 »
Idiotyzm odcinka numer 1: Magda. Co za bezczelne i bezuczuciowe babsko. 'Piotr możemy spróbować jeszcze raz'. Haha o trzymajcie mnie. A co tam, Hana go nie chce, Tosia wie, że jest ojcem(a co tam powiem jej, będzie moją kartą przetargową), to co mi szkodzi żeby był ze mną. Tak to będziemy wielką, szczęśliwą rodziną-pomyślała sobie pewnie Magda. Oj już miałam nadzieję, że nie wróci z tego Krakowa.

Adam- tej postaci to już nie ogarniam. Jest bardziej irytująca od Agaty, bo ta z kolei ostatnio mi wyjątkowo nie przeszkadza.

Dorota- tak! Ona powinna być tym dyrektorem. Pominę fakt tego, że dała sie uwieść wczoraj Adamowi(co uważam za niestosowne), ale naprawdę wprowadziłaby trochę świeżości. I wcale nie uważam, jak pani Maria, że się rządziła.

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #262 dnia: Marzec 21, 2013, 11:20:39 »
Granie dzieciakiem to wyjątkowe świństwo. Celowo powiedziała Tosi kto jest jej ojcem, teraz Piotrowi będzie dużo trudniej.

Leny mi szkoda :( Co wtedy jej powiedział Latoszek, że z kim był?
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline china doll

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #263 dnia: Marzec 21, 2013, 11:45:33 »
Leny mi szkoda :( Co wtedy jej powiedział Latoszek, że z kim był?

Też mi jej szkoda, zresztą całego Lil. Chyba jej powiedział, że musi zostać  w szpitalu przy pacjencie.  ;)

Co do Magdy, to już się wyżaliłam w innym temacie, tu się nie będę rozpisywać. Znów zagrała na litość, te jej teksty 'spójrz, to tylko mała dziewczynka'...  ::) Aż mnie ręce świerzbią. Na miejscu Piotra bez żadnej gadki próbowałabym w sądzie walczyć o prawa do córki, w sensie odwiedzanie jej, branie na wakacje itp., a Magdę bym zupełnie olała. W ten sposób miałby z nią względny spokój, jednocześnie będąc z dzieckiem. Z tego co wiem, gdyby sobie wywalczył takie prawo, to Magda musiałaby mu Tosię od czasu do czasu 'udostępniać', nie miałaby wyboru.
Co do tego, że sama Tośce powiedziała o ojcu, ręce opadają. Chamskie zagranie poniżej pasa.

Adam też mi nie przypadł to gustu, taki pewny siebie lovelas.  :-\ Niech go usuną, błagam.

Cytuj
Dorota- tak! Ona powinna być tym dyrektorem. Pominę fakt tego, że dała sie uwieść wczoraj Adamowi(co uważam za niestosowne), ale naprawdę wprowadziłaby trochę świeżości. I wcale nie uważam, jak pani Maria, że się rządziła.

Dokładnie, mimo całej mojej sympatii do pani Marii, uważam że troszkę przesadza.  :) Mogłaby Doroty wysłuchać, w końcu to logiczne i całkiem zrozumiałe, że super by było, gdyby w szpitalu można było kupić specjalne posiłki dla chorych. Ale jednak p.Maria jest starej daty i nic dziwnego, że nie lubi zmian, starsi ludzie tak z natury chyba mają.  :)

Offline Mycha

  • Laurkowi
  • *****
  • Wiadomości: 54
  • Płeć: Kobieta
  • Laurkowi krejzole ?
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #264 dnia: Marzec 21, 2013, 16:24:25 »
Granie dzieciakiem to wyjątkowe świństwo. Celowo powiedziała Tosi kto jest jej ojcem, teraz Piotrowi będzie dużo trudniej.

Magda wie, co robi.  :-\
Szkoda, że myśli tylko o sobie... Krzywdę własnemu dziecko robi. No przecież jak tak można...  ???

Adam również zaczyna mnie irytować. Ale do Agatki trochę mu jeszcze brakuje. Patrzeć już na nią nie mogę. Komu jeszcze związek rozwali?
Ojej, jak ona mnie wkurza!  >:( Nie można jej wysłać... Gdziekolwiek, byleby w Leśnej Górze pracować przestała?
I nie pojmuję jej pretensji do Marka. Niech mnie ktoś pilniej śledzący ten wątek uświadomi, czy Marek kiedykolwiek jej cokolwiek obiecywał? Albo czy dał jasno znać, że coś między nimi się kroi? Bo ja sobie nie przypominam, ale patrzę na nią przez palce, toteż przeoczyć mogłam. A Agatka fochy i miny stroi, jakby Marak co najmniej jakieś małżeństwo jej obiecał. Jak ja jej nie lubię...  :-\ I na prawdę zastanawiam się, kto będzie kolejny? Agatka lubi ładować się jako 'ta druga' w cieszące się szczęściem związki...

Lenki też mi szkoda, strasznie! Sceny ze zniecierpliwionym Witkiem były wczoraj świetne!  <tancze> Do czasu... Wpakowania się Agatki.
Dobrze, że Lena się prawdy dowiedziała. Minus dla Witka, bo skłamał... Ech... Kłoooooooooopoty ;/

Przemek też mnie zaczyna irytować. Do Agatki i Adama jeszcze mu daleko, ale... Przegina momentami chłopak. Jak wcześniej słusznie zauważona, brak mu pokory. Bardzo!
No i jego stosunek do Wiki... Okej, Falkowicza ma prawo traktować, jak traktuje... Ale Wiki? Dłoń mu uratowała! Po rękach powinien ją całować... A on co? Ech!

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #265 dnia: Marzec 23, 2013, 14:17:11 »
Adam również zaczyna mnie irytować. Ale do Agatki trochę mu jeszcze brakuje. Patrzeć już na nią nie mogę. Komu jeszcze związek rozwali?

No to ja też mam pytanie: a już komuś rozwaliła?

Na pewno nie rozwali Latoszkom. Oni bardzo dobrze radzą sobie w tym sami.

I nie pojmuję jej pretensji do Marka. Niech mnie ktoś pilniej śledzący ten wątek uświadomi, czy Marek kiedykolwiek jej cokolwiek obiecywał?Albo czy dał jasno znać, że coś między nimi się kroi? Bo ja sobie nie przypominam, ale patrzę na nią przez palce, toteż przeoczyć mogłam. A Agatka fochy i miny stroi, jakby Marak co najmniej jakieś małżeństwo jej obiecał. Jak ja jej nie lubię...  :-\ I na prawdę zastanawiam się, kto będzie kolejny? Agatka lubi ładować się jako 'ta druga' w cieszące się szczęściem związki...

A w którym momencie miała pretensje?
Marek nic jej nie obiecywał. Jednak flirtował z nią i to w sposób jednoznaczny, w każdym razie taki, który dawał nadzieję na coś (co zresztą zauważyły osoby z ich otoczenia) Tym bardziej, że Agata nie wiedziała, że Marek ma żonę. Wcale się nie dziwię, że była zawiedziona, gdy facet postanowił wrócić do żony. Ze stali nie jest, ma uczucia.
I nie ładuje się na trzeciego. Wprost przeciwnie, wycofała się.

Cytuj
Lenki też mi szkoda, strasznie! Sceny ze zniecierpliwionym Witkiem były wczoraj świetne!   Do czasu... Wpakowania się Agatki.
Dobrze, że Lena się prawdy dowiedziała. Minus dla Witka, bo skłamał... Ech... Kłoooooooooopoty ;/
Agata "wydała" Witka bez żadnych podtekstów. Tak jak Tobie jest żal Lenki, tak i Agacie. Zauważyła, że między Latoszkami zgrzyta, że "przez nią" zmarnowali dwie sytuacje, które mogłyby podreperować ich związek, więc przeprosiła. Skąd mogła wiedzieć, co tam Witek naopowiadał żonie i dlaczego miałaby ciągnąć jego kłamstwa.? Miała czyste sumienie. Gdyby skłamała, a to się wydało, to dopiero byłoby podejrzane.

Jeśli chodzi o Adama. Jest jaki jest. Nie byłby taki pewny siebie, gdyby kobiety nie leciały do niego jak muchy do lepu. Najpierw wszystkim imponuje taki niegrzeczny chłopiec, a potem leją łzy, że je oszukał, albo że jak już w końcu się obudziły z zauroczenia, to, że facet im się narzuca ::)
« Ostatnia zmiana: Marzec 24, 2013, 10:42:54 wysłana przez El »
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Aga

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 324
  • Płeć: Kobieta
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #266 dnia: Marzec 24, 2013, 09:40:46 »
Pierwszy raz widziałam jak Hana trenuje i powiem że mi się to spodobało :-) Nawet miała fajny strój do treningu. A ta koleżanka Hany - Beata to wiedziałam od razu że coś nie gra i od razu pomyślałam że trafi do szpitala i tak się stało. A Hana jaka zdziwiona była jak zobaczyła Piotra. W sumie się nie dziwie ale i tak mało ze sobą rozmawiali. A ta żona Marka to nie wiedziałam że ona kandyduje na dyrektorkę. Ale te jej włosy mi się nie podobają :P A pani Maria nie mogłam z niej jak mówiła że Ruud ma być dyrektorem :D Aż to mnie zdziwiło.


Zapamiętaj jutra nie będzie...
Ewelina Lisowska!

Offline Mycha

  • Laurkowi
  • *****
  • Wiadomości: 54
  • Płeć: Kobieta
  • Laurkowi krejzole ?
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #267 dnia: Marzec 24, 2013, 12:43:09 »
Adam również zaczyna mnie irytować. Ale do Agatki trochę mu jeszcze brakuje. Patrzeć już na nią nie mogę. Komu jeszcze związek rozwali?

No to ja też mam pytanie: a już komuś rozwaliła?

Na pewno nie rozwali Latoszkom. Oni bardzo dobrze radzą sobie w tym sami.

No przecież... Bo kiedy pojawia się szansa na 'podreperowanie' ich małżeństwa... Pojawia się Agatka, biedna i załamana... Którą trzeba pocieszyć.
Ja nie mówię, że Witek jest bez winy. Jasne - nie musiał się zatrzymywać, nie musiał, nic nie musiał.
Każdy ma prawo do swojego poglądu na całą sytuację - niemniej jednak uważam, że Agata jest i będzie powodem problemów w ich związku.
Po prostu mam wrażenie, że ciągnie ją do facetów... Którzy mają inne zobowiązania.

A w którym momencie miała pretensje?
Marek nic jej nie obiecywał. Jednak flirtował z nią i to w sposób jednoznaczny, w każdym razie taki, który dawał nadzieję na coś (co zresztą zauważyły osoby z ich otoczenia) Tym bardziej, że Agata nie wiedziała, że Marek ma żonę. Wcale się nie dziwię, że była zawiedziona, gdy facet postanowił wrócić do żony. Ze stali nie jest, ma uczucia.
I nie ładuje się na trzeciego. Wprost przeciwnie, wycofała się.

A to, w jaki sposób się teraz zachowuje, to nie są pretensje? Jej minki, spojrzenia... kierowane do Marka. No ja to tak odbieram.
Jakby się obraziła na cały świat...
Okej, przez chwilę miała prawo czuć się załamana, nie wiedziała, że ma żonę, zanosiło się na flirt... Ale bez przesady.
Na prawdę mnie już drażni.



Cytuj
Lenki też mi szkoda, strasznie! Sceny ze zniecierpliwionym Witkiem były wczoraj świetne!   Do czasu... Wpakowania się Agatki.
Dobrze, że Lena się prawdy dowiedziała. Minus dla Witka, bo skłamał... Ech... Kłoooooooooopoty ;/
Agata "wydała" Witka bez żadnych podtekstów. Tak jak Tobie jest żal Lenki, tak i Agacie. Zauważyła, że między Latoszkami zgrzyta, że "przez nią" zmarnowali dwie sytuacje, które mogłyby podreperować ich związek, więc przeprosiła. Skąd mogła wiedzieć, co tam Witek naopowiadał żonie i dlaczego miałaby ciągnąć jego kłamstwa.? Miała czyste sumienie. Gdyby skłamała, a to się wydało, to dopiero byłoby podejrzane.


Przecież zaznaczyłam, że dobrze, że się dowiedziała, czyż nie? Jasne, że dobrze, że Agatka kłamstwa nie ciągnęła, że prawdę jej powiedziała. Nie kwestionuję tego w żaden sposób. I powtórzę się - minus dla Witka, za to, że to nie on zdobył się na wyznanie prawdy.
Ale, żeby teraz nie mieć wyrzutów sumienie, mogła po prostu kazać Witkowi jechać do żony...

Może i ja jestem uprzedzona do Agatki, może i jej nie lubię. No ale tak odbieram jej zachowanie... I tyle.
A kiedyś ją lubiłam, na prawdę.

Offline china doll

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #268 dnia: Marzec 24, 2013, 13:37:44 »
Rozumiem, Mycho, że nie lubisz Agaty, ale mam wrażenie, że trochę bez powodu.  <mruga> Ja naprawdę nie widzę nic, co by można jej było zarzucić w związku z tą ostatnią akcją z Witkiem.

Cytuj
No przecież... Bo kiedy pojawia się szansa na 'podreperowanie' ich małżeństwa... Pojawia się Agatka, biedna i załamana... Którą trzeba pocieszyć
Jak powiedziała Maleńka, winę za rozpad małżeństwa ponoszą oni sami, w tej chwili nieważne które bardziej. Ważne, że Agata w tym swego wkładu nie miała i nie decydowała o tym, że akurat znajdzie się na drodze Witka przeżywającego kłopoty małżeńskie. Specjalnie tą drogą nie szła, z nadzieją na to, że akurat Witek się na nią natknie. Nie ma w tym jej żadnej winy. W dodatku sam pocałunek - to on zaczął i teraz tworzy jakieś chore sytuacje. Agata, co jej poczytuję za plus, chciała wziąć urlop, żeby odpocząć i nie musieć go oglądać. Ale to Witek jej go nie dał, naskakując przy tym na nią, że nie potrafi oddzielić życia prywatnego od zawodowego. Nie wiem, jak on jeszcze mógł zwracać jej uwagę....  ::)  Podsumowując, uważam, że akurat znalazła się w nieodpowiednim miejscu i czasie i nie zrobiła tego z premedytacją, więc nie powinniśmy jej oskarżać.

Cytuj
Po prostu mam wrażenie, że ciągnie ją do facetów... Którzy mają inne zobowiązania.
Może nie tyle ją ciągnie, ile los ją w takie sytuacje wpycha, bez pytania o zdanie.  ;)

Cytuj
A to, w jaki sposób się teraz zachowuje, to nie są pretensje? Jej minki, spojrzenia... kierowane do Marka. No ja to tak odbieram.
Jakby się obraziła na cały świat...
Okej, przez chwilę miała prawo czuć się załamana, nie wiedziała, że ma żonę, zanosiło się na flirt... Ale bez przesady.
Na prawdę mnie już drażni.

Moim zdaniem pretensjami nie można tego nazwać. Trudno się dziwić, ja nie oczekiwałam, że będzie się uśmiechać na jego widok jak gdyby nigdy nic i udawać, że nic się nie stało.
Nie tyle obraziła się na cały świat, ile na Marka. Dla innych jest wciąż taka sama, nie zauważyłam, żeby się na każdym wyżywała.  ;)

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #269 dnia: Marzec 24, 2013, 16:02:37 »
Agatę kiedyś lubiłam, ale po tym jak rozbiła związek Przemka i Wiki to naprawdę ciężko mi się na nią patrzy, momentami jest okej, mniej mnie drażni, ale momentami naprawdę aż mam ochotę ją wyłączyć.
Dyskusja na temat jej zachowania toczyła się już wcześniej. I nadal uważam, że jednak pośredni wpływ na kłopoty (poważniejsze niż wcześniej) u LiL ma właśnie Agata, okej to nie ona go pocałowała, to nie ona kazała mu się zatrzymywać, ale w takim razie po co wygadywała te wszystkie rzeczy, po co do niego miała pretensje, że jest taki nieskazitelny, że ma rodzinę itd? No po co? Nadal ma jakiś żal do Witka, bo o ile dobrze pamiętam to kiedyś coś między nimi było, wówczas gdy Lena była z tym Edwardsem, ale mogę się mylić bo miałam dłuższą przerwę w oglądaniu.
 
Później Agata zauroczyła się Markiem (bo chyba jednak miłością nie można tego nazwać) dowiedziała się, że ma żonę i teraz oczywiście ona jest tą biedną i pokrzywdzoną dziewczyną, którą los kopie w tyłek. No bez przesady, Marek z nią flirtował to wszystko, nigdy nie dał jej do zrozumienia, że mogą być razem (chociaż może i by pasowali do siebie) chyba nigdy nie zaprosił ją na kolację, nie kupił prezentu, więc nie wiem o co teraz ma do niego pretensje i ma do niego taki a nie inny stosunek.

Jeżeli chodzi o Dorotę, to z jednej strony chciałabym, żeby została dyrektorem, ale z drugiej strony jest Piooootr  <zauroczony> którego też bym chciała widywać w LG, no cóż mam tylko nadzieję, że decydujący głos trafi na jednego z nich, a nie na Falkowicza. I Sambor ma nie kandydować, błaaaagaaaaam!