El - generalnie się zgadzam. Sama też nigdy bym się do takiego programu nie zgłosiła, bo zwyczajnie wstydziłabym się, że jako pani domu doprowadziłam dom do takiego stanu. Tym bardziej, że większość tych bałaganów musiała powstawać przez lata (lub co najmniej miesiące!), bo niemożliwe, żeby narobić takiego syfu w kilka dni. Dziwi mnie też, że w rodzinach nikt nie zwracał na to uwagi, tylko wszyscy żyli w takim brudzie i nieładzie. I jak Nareli słusznie zauważyła, oczekują tylko od żony/mamy, że będzie po wszystkich sprzątać. A już szczytem nawet nie wiem czego, znieczulicy?, było, jak jeden mąż się wyprowadził (!), bo w domu był bałagan. Nie ma to jak małżeństwo i jakaś wspólna odpowiedzialność, wsparcie...
Jednak w miarę jak oglądam te odcinki... Zgadzam się z Nareli, że Małgosia na pewno ma jakiś sztab ludzi, którzy przygotowują dom do programu. Lub jeszcze to wcale nie jest jej dom

Znaczy, nie no, możliwe, że utrzymuje taki porządek i jest taka zorganizowana, ale ten dom w programie jest wręcz sterylnie czysty, wygląda jak niezamieszkany
Poza tym, same porządki w domach gospodyń też wydają mi się podejrzane. Tj. mają tydzień na posprzątanie, ok. Ale jak Małgosia ich odwiedza, to zwykle jest jeszcze mnóstwo do roboty, do końca zostały 2 czy 3 dni, a panie (lub panowie) wyprawiają jeszcze jakieś mniejsze lub większe przyjęcie... Nie wspominając już o tym, że sprzątanie sprzątaniem i te domy/mieszkania na pewno wyglądałyby na nie do poznania czyste i bez tych ton zbędnych rzeczy, ale zwykle one są jeszcze przearanżowane, inaczej poustawiane, wręcz jak z jakiegoś magazynu... Trochę ciężko mi uwierzyć, że to samodzielna inwencja domowniczek, raczej obstawiam, że przed nagraniem paru stylistów miało tam coś do powiedzenia
Co więcej, już po pierwszym spotkaniu w domu Małgosi można bez problemu odgadnąć, która z pań dostanie koronę

Trochę to denerwujące, bo ZAWSZE są to uczestniczki, które do sprzątania dołożyły jeszcze jakąś wzruszającą historię, były mniej zdecydowane, pewne... Niby to program o zmianach, ale litooości ;]
Mam mimo wszystko nadzieję, że udział w tym programie chociaż dla niektórych był solidną nauczką i zimnym prysznicem, po którym się ockną i zaczną dbać o swój dom. Bo chociaż to wątpliwe, że nagle zmienią się o 180 stopni i wprowadzą te tygodniowe zmiany na stałe, to może jednak nowy ład urzeknie ich na tyle, że zechcą go utrzymać...

EDIT: Wystarczył maleńki research (nawet ciężko to tak nazwać, bo chciałam znaleźć coś o wersji oryginalnej i przez przypadek trafiłam na to też info) i cóż, okazało się, że dom z programu NIE jest domem Małgosi Rozenek, a został wynajęty na potrzeby programu
KLIK!KLIK2!Ale chociaż konfitury są jej xD
Btw, tak mi się jeszcze przypomniało... Nie mogłam z tego, jak pokazywali "perfekcyjną szafę", a tam kilka żakietów na wieszakach i same ręczniki xD