Jeśli ktoś chce poczytać o idei i ogólnie o tym marszu to wszystko jest tutaj:
http://marszniepodleglosci.pltu zakładka idei tego przedsięwzięcia:
http://marszniepodleglosci.pl/materialy-promocyjne/Marsz jest przede wszystkim adresowany do osób sympatyzujących z poglądami "endeckimi, narodowo-radykalnymi, konserwatywnymi, prawicowymi, z wizją Polski niezależnej, narodowej, katolickiej, wyzwolonej tak samo z socjalizmu, jak i demoliberalizmu."
Tak więc nie ma co się dziwić hasłom itp. Mają prawo sobie przejść, pokrzyczeć i wyrazić swe niezadowolenie z obecnie panującego porządku.
Idąc oddają hołd Dmowskiemu i Piłsudskiemu, którzy są dla nich ważnymi postaciami. Celem jest uczczenie odzyskania Niepodległości oraz sprzeciw wobec nowo tworzącej się rzeczywistości. Oni po prostu mają swoje poglądy, chcą je zamanifestować.
I.... Chyba jestem jedyną osobą albo jedną z niewielu broniących to wydarzenie.
W tym wydarzeniu nie bierze udziału 100 osób, które przyjeżdża sobie porozrabiać. Tam są też inni... Gdzieś w sumie z 50.000. I podczas, gdy o tej 100 mieli się w telewizji pozostała część trzyma się głównej trasy marszu i idzie spokojnie.
W tym roku, o czym mówiono w TVN Warszawa (potem kilka razy powiedział to jeszcze TVN a teraz dziwnym trafem już o tym nikt nie wspomina) pierwsze zamieszki zostały wywołane nie tyle przez uczestników marszu, co widoczną grupkę, która się pod niego podłączyła. Gdy zaczęto dochodzić do Wilczej, grupka założyła maski i skręciła, atakując najpierw straż marszu, potem policję a na końcu zaczęli zaczepiać się ze squatem i nastąpiła regularna bitwa.
Ludzie mieszkający na squacie mają poglądy anarchistyczne i lewicowe... Dlatego też z tą grupką, która zapewne była jakąś skrajnie narodową i nastawioną na bitkę a nie udział w marszu, doszło właśnie do bijatyki. I na dobrą sprawę nie wiadomo kto zaczął.
Potem idioci zaczęłi demolować sklep i drzewka, bo chcieli mieć kijki do dalszej bitwy. Na szczęście nie udało im się drzewek zniszczyć.
I za to rozwiązano marsz. I to uważam zrobiono nie fair. Bo skoro ewidentnie była to grupa, która podłączyła się, która ewidentnie potem się odłączyła i dalej nie szła no to... Dlaczego za 100 osób mają odpowiadać wszyscy.... Zgarnąć na dołek i tyle... Reszta szła spokojnie. Nie odłączała sie... W ogóle jakim cudem tak się w tej bocznej uliczce reporter znalazł... ? Nie chcę tworzyć teorii spiskowych, ale... ten filmik z drzewkami i sklepem trochę ustawką mi jedzie.

To z atakiem na ambasadę, to samo... Jakiś kilku bezmyślnych debili. Inaczej tego się nie nazwie... Jeśli już to powinien być powód rozwiązania... a nie coś zrobione, nie przez uczestników tylko ewidentnych prowokatorów.
I owszem to nie są rzeczy godne pochwały. Trzeba krytykować, ale kurcze to było 100 czy 300 osób, a paredziesiąt tysięcy innych ludzi wiedziało po co tam przyszło, świętowało, szło spokojnie, krzyczało, śpiewało.
Wiem, bo brat i jego koledzy brali udział. Zadzwoniłam w trakcie, bo zaniepokoiłam się doniesieniami z TV... I brat nawet nie wiedział za bardzo o co chodzi, bo na czole, w zwartym pochodzie, nie było żadnych bójek ani nic. Szli grzecznie.
Straż pilnowała, by jakieś młodziaki do policji nie szurały, policja jak coś ingerowała, ale nie było problemów.
Jakiekolwiek incydenty wychodziły od końcówki pochodu i od grupki, która się podłączyła... No niestety... wina leci na wszystkich... I to jest przykre.
Ciekawa jestem ile piosenek patriotycznych te tłumoki znają, ile faktów historycznych związanych z walką o niepodległość znają, ile nazwisk największych bohaterów poległych za Polskę znają. Ale nie, bo historia to "be" przedmiot w szkole był.
Właśnie stety niestety owe tłumoki wiedzą więcej niż niejeden przeciętny uczeń... Oni naprawdę interesują się tą historią...
Tak więc oni czczą... Tam przychodzi dużo ludzi, by faktycznie uczcić na swój sposób, swoim poglądem..., ale to tak duża grupa, że niestety musi być iluś głąbów, którzy rozwalają całą imprezę... I mimo, że organizatorzy nie chcą brać za nich odpowiedzialności, to oni i tak przyjeżdżają... Nie da się im zabronić. A jak się chce to tak jak w tym roku, najpierw wejdą bez kominiarek a potem cwaniaczki się przystroją i pójdą zadymkę zrobić. :/
To jest przykre, bo jak do mnie idea tego wszystkiego przemawia, tak niestety boli, że za każdym razem przez kiluset głąbów znów jest to samo.
I nikt nie skupia się na tym, że pare tysięcy ludzi idzie sobie spokojnie, tylko na tym, że 200 osób zrobiło zadymkę.
A co do tęczy... Znaczy pseudo tęczy. Bo tęcza ma 7 kolorów, ta ma 6 jak flaga ruchu LGBT... Pół roku stała goła. Wracam w środę od lekarza, patrzę ubierają tęczę. Pierwsza myśl... po co, skoro w poniedziałek marsz i to będzie tylko kusić do spalenia. No i miałam rację. Spalili...
Stała pół roku goła, do jutra postać goła nie mogła. Trzeba było ubrać kilka dni przed marszem, by było co spalić i nad czym potem ubolewać.
No głupota i ewidentnie sprowokowanie do podpalenia. Nie wierzę, że nie wiedzieli jak to się skończy.
Ja akurat też nie popieram tej tęczy. Zrobią jej 7 kolor, spoko. Ale dopóki to będzie 6- kolorowa tęcza, to sobie jej nie życzę.
Będę pewnie zlinczowana za to co napisałam..., ale no niestety. jak nie popieram agresji, tak nie popieram też tego, że pomija się pozostałych tam idących...