Autor Wątek: Chirurdzy (Grey's Anatomy)  (Przeczytany 14055 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Chirurdzy (Grey's Anatomy)
« Odpowiedź #30 dnia: Luty 10, 2013, 13:58:42 »
Ja PP oglądałam przez dłuższy czas, potem zaprzestałam oglądanie, a teraz jak się dowiedziałam, że to już koniec serialu i co tam ciekawego się wydarzyło, to mam ochotę nadrobić. Tylko wtedy musiałabym chyba na dobre zrezygnować ze szkoły :D

Nie, nie od samego początku. Addison pojawia się w ostatnim (dziewiątym) odcinku pierwszej serii "Chirurgów", a znika bodajże w ostatnim odcinku trzeciego sezonu :)

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Chirurdzy (Grey's Anatomy)
« Odpowiedź #31 dnia: Luty 10, 2013, 15:11:18 »
PP jeszcze nie skończyłam, ale aktualnie jestem na etapie zaprzeczania i wypierania wiadomości, jakoby 6 sezon i to mający tylko 13 odcinków był końcem tego serialu... :( 
Jeżeli idzie o PP, to sezon 6 jest genialny. Z 13 odcinków jeden, 5 chyba, był słabszy i taki, że miałam ochotę go przewijać... ale tylko dlatego, że nie lubię Sama, a był jemu poświęcony. A tak? Każdy jeden odcinek na naprawdę wysokim poziomie. Na dodatek każdy wątek pięknie zakończony - po tym, co generalnie nawiedzona Shonda lubi odwalać, myślałam, że coś schrzani, że pouśmierca, że będę na nią wściekła... a jednak nie. Wszystko zrobiła tak, jak trzeba. :)

A jeśli idzie o to, że koniec...no tak, to akurat prawda, szkoda... Ale jeśli mam być szczera, to na swój sposób się cieszę. GA mnie zirytowało, bo chociaż 8 i 9 sezon to ponoć dobre sezony, tak 5, 6 i 7, które oglądałam, to były porażki. Zniechęcili mnie w najwyższym stopniu. A tu.. po prostu ładnie opowiedzieli historię Addison i jej przyjaciół, zamknęli w kilkudziesięciu odcinkach... i już. Nie jestem zwolenniczką ciągnących się tasiemców i chociaż inne seriale też oglądam i naprawdę lubię, wręcz mogę zawsze, wszędzie i zaliczam do najulubieńszych, to z niesmakiem przyjmuję wiadomość, że dostały kolejny sezon (czyt. Bones).

Podobieństwa... hmmmm... PP jest zupełnie inna. GA to życie szpitala, to stado stażystów, lekarzy, szybkie akcje, przypadki od lekkich po bardzo skomplikowane, liczne operacje... Trzeba się dobrze skupić, żeby nadążyć za tym - kto z kim, gdzie, jak, po co, ilu jest pacjentów (kilku na odcinek), kto pod kim pracuje i inne. Zupełnie inna dynamika niż PP. PP jest spokojne... jest ich 6 (w porywach do 8, w zależności od sezonu), bardziej się snują po korytarzach niż działają szybko, akcji w szpitalu jest jak na lekarstwo, większy nacisk na prywatę... i inne takie :) ALE! PP ma przewagę w jednym... kręci się dookoła ciąż, dzieci i osób z problemami, którzy potrzebują psychiatrów... I jasne, że w GA są i smutne przypadki, ale to PP jest najbardziej jadącym po emocjach serialem, bo to właśnie dzieci zawsze wzbudzają emocje ;) I wszystkie rozterki rodziców, zagrożone ciąże, wcześniaki, przypadki leczone przez Coopera, czyli dzieci większe, czy pacjenci Vi i Sheldona sprawiają, że dla mnie ten serial wygrywa. Inna sprawa, że spokój, który tam panuje bardziej mi pasuje od 'gwaru' GA :D

Ale nie zniechęcam tym samym do GA - wręcz przeciwnie. Bardzo lubię, cenię, wspominam z sentymentem - może kiedyś wrócę do oglądania, ale to chyba dopiero wtedy, kiedy w końcu postanowią skończyć. Uwielbiałam Marka i Lexie, uwielbiam Christinę, Owena... Najbardziej się zniechęciłam do MerDerków, których na przestrzeni serialu rozchodzą i schodzą tyle razy, że się słabo robi - chociaż Mer naprawdę bardzo, bardzo, bardzo lubię... :) Fajny serial, na 100% warto pooglądać - a może oglądając ciągiem i wiedząc, że potem się robi fajnie, to i przed 6/7 serię idzie przejść jakoś bezstresowo i nie zniechęcając się :)

Offline sandi

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 690
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Chirurdzy (Grey's Anatomy)
« Odpowiedź #32 dnia: Luty 11, 2013, 12:24:39 »
Nie, nie od samego początku. Addison pojawia się w ostatnim (dziewiątym) odcinku pierwszej serii "Chirurgów", a znika bodajże w ostatnim odcinku trzeciego sezonu :)
Okej, dzięki :)

A jeśli idzie o to, że koniec...no tak, to akurat prawda, szkoda... Ale jeśli mam być szczera, to na swój sposób się cieszę. GA mnie zirytowało, bo chociaż 8 i 9 sezon to ponoć dobre sezony, tak 5, 6 i 7, które oglądałam, to były porażki. Zniechęcili mnie w najwyższym stopniu. A tu.. po prostu ładnie opowiedzieli historię Addison i jej przyjaciół, zamknęli w kilkudziesięciu odcinkach... i już. Nie jestem zwolenniczką ciągnących się tasiemców i chociaż inne seriale też oglądam i naprawdę lubię, wręcz mogę zawsze, wszędzie i zaliczam do najulubieńszych, to z niesmakiem przyjmuję wiadomość, że dostały kolejny sezon (czyt. Bones).
No pewnie, zgadzam się, że lepiej coś skończyć wcześniej, a utrzymać na poziomie niż ciągnąć w nieskończoność i patrzeć jak serial upada. Ale zawsze jest żal... szczególnie jeśli serial cały czas trzyma swój poziom, a w przypadku PP każda kolejna seria podoba mi się cały czas tak samo ;)

Co do tych podobieństw - mi się właśnie podoba ten klimat w PP, to że są pacjenci, ale też to, że kupa czasu poświęcona jest prywacie, którą bardzo lubię. Podoba mi się, że wszystko kręci się wokół ich 8-9, że często są osobiście wplątani w przypadki medyczne. I podoba mi się, że pokazana jest też praca psychoterapeutów, co rzadko się zdarza nawet w medycznych serialach. W ogóle wszystko mi się podoba, ale to właściwie nie temat do rozważań na temat PP, a szkoda :)


No, ja myślę, że jak skończę PP to wezmę się za "Chirurgów" i zobaczę jaki będzie mój odbiór ;)

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Chirurdzy (Grey's Anatomy)
« Odpowiedź #33 dnia: Luty 11, 2013, 12:32:59 »
Sandi, w "Chirurgach" też jest bardzo dużo wątków prywatnych, które często mają związek z pacjentami, ze szpitalem w ogóle. Zgodzę się z mindreader, że "Prywatna praktyka" może być bardziej wzruszająca, jeśli chodzi o małych pacjentów (zwłaszcza niemowlaki, ich matki, wiem, bo sama wiele łez uroniłam oglądając ten serial), ale co nie znaczy, że w "Chirurgach" jest tego znacznie mniej, wręcz przeciwnie; to pełen emocji serial, gwarantuję że mocnych wrażeń w trakcie oglądania nie brakuje. Ja włączyłam sobie 8 sezon z myślą, że już nic mnie nie zaskoczy, bo pewnie przez te lata wszystko się zepsuło, a do teraz nie mogę wyjść z szoku, jakiego doznałam w finale.
Obydwa te seriale są, jak już mówiłam, świetne i jeśli PP Ci się spodobała, to wydaje mi się, że z GA będzie podobnie.

A o PP możecie założyć zawsze osobny temat, jeśli macie ochotę :)