Czy to już był ostatni odcinek?
Szkoda. Choć mam nieodparte wrażenie, że to wcale nie koniec, skoro wiem, że jest kolejna seria

Ale do rzeczy...
Ach ile było dziś okazji do zabicia Wandeczki. I ani razu się nie udało. Szkoda. Choć w scenie, w której zabija, nawet mi zaimponowała. Tylko trochę za długo to trwało, zanim pociągnęła za spust.
Była też okazja do zabicia jej mamusi. I też nie wyszło

Jak widać, są to moje "ulubione" bohaterki

Wstrząsająca scena - podpalenie ojca Adama. I chyba dalej nie będę komentować bo zabrakło mi słów.
Śmierć Apacza i Ireny jakoś mnie zbyt nie ruszyła, za to samobójstwo Adama - owszem. Bardzo mi szkoda chłopaka, po części przez to, że mam słabość do chłopięcego uroku aktora

No i na koniec - oczywiście, że Michał nie mógł się odnaleźć z Celiną. Oczywiście, że się pomylił i OCZYWISTE, że potem już go nie było, gdy ona szła na końcu. Happy endy - rzucenie się w ramionka i buzi buzi są tylko przywilejem Wandziuni i Broneczka.
Swoją drogą - straciłam do Michała cały szacunek (nie wiem w sumie czy kiedyś miałam go choć trochę). Wojna wojną, co tam, że narzeczona nie żyje, trzeba sobie po męsku ulżyć z Halszeczką. Dno.