Obejrzałam odcinek 78. Czy był ostatni?
Na to wygląda. Ale dużo rzeczy, którymi nas karmili bajkopisarze z gazet, się nie sprawdziło.
Przede wszystkim - nikt nie zastrzelił Bronka!

Uff... Całe szczęście, bo po Janku był to mój drugi, ulubiony bohater w tym serialu.
No i Rainer przeżył.
Na szczęście AK zdołała zabić Karkowskiego.
A aresztowania? Aresztowano Wandę

, Woźniaka, matkę Wandy, Panią Zosię... Dzięki zeznaniom... Toli! No takie to trochę na wyrost, bo podobno była aresztantką na Pawiaku.
Otto się nie zabił, wyjechał do Niemiec, ale pożegnanie z Marią wskazywało na to, że będzie się starał do niej wrócić.
Odbili Rudą, aż się wzruszyłam jak wyszła do Władka z więźniarki, ale niestety przy oddawaniu córki minister Lewińskiej, zastawiono zasadzkę i prawie wszyscy z brygady Władka zginęli.
Odcinek kończy się na niedopowiedzeniu... Bo nie wiadomo czy Bronkowi, Władkowi, Michałowi i Rudej udało się uciec...
Ale odcinek naprawdę dobry! Będzie mi bardzo brakowało Czasu honoru
