Dyskutujesz.pl
Wszystko i nic => Na co dzień => Wątek zaczęty przez: Amaranth w Wrzesień 19, 2012, 19:40:27
-
... komputerowe, planszowe, karciane i jakie tylko jeszcze są. :D
Gry komputerowe pewnie kojarzą się niektórym ze strzelankami ociekającymi krwią, albo wyścigami.
Ja w wolnych chwilach często sobie odpalę jakąś gierkę. ;D Ostatnio najczęściej klikam w ikonkę FIFA Euro 2012 ;D Lubię piłkę i fajnie jest wybrać sobie swoją ulubioną drużynę bądź klub i pokonywać rywali. <haha>
Dzisiaj po wielu miesiącach nie używaniach włączyłam sobie The Sims 3 Zwierzaki. Fajnie jest sobie czasem manipulować innymi bez żadnych konsekwencji. ;D Jednak szybko mi się to nudzi. :P
Kiedyś też grałam w GTA. To już takie mniej dziewczęce, ale mi to nie przeszkadza. :P
Jeśli chodzi o gry planszowe to jako mała dziewczynka uwielbiałam Eurobiznes. ;D Nie wiele z tego pamiętam, ale gra gdzieś leży na moim strychu. ;)
Z karcianych uwielbiam tysiąca, pana czy makao. Jak jeszcze mieszkałam w bursie to mieliśmy taki okres, że całe dnie graliśmy w karty, nawet na lekcjach. Aż nam katachetka zabrała karty. Bu! :zla:
A Wy macie swoje ulubione gry? Co o nich myślicie? Waszym zdaniem są tylko dla dzieci, czy dorosły też czasem może się zapomnieć?
Dyskutujmy. ;D
-
The sims - oj uwielbiam - uwielbiam budować domki, urządzać je i żyć moim ludzikiem. Choć powiem szczerze, że najlepiej wspominam pierwszą, prostą, prymitywną wersję ;)
W GTA też grywałam i też lubiłam, aczkolwiek nie wykonywałam misji, tylko kradłam samochody i jeździłam sobie po mieście.
Z samochodowych gierek też bardzo lubię Need for speed - pamiętam, że doszłam kiedyś do bardzo wysokiego poziomu :)
-
Gry to moje hobby. No.. jedno z moich hobby :) Jestem zaprzeczeniem powszechnego przekonania, że gry są tylko dla dzieciaków i gimnazjalistów.
Graczem jestem od.... powiedzmy, ze od połowy lat 90-tych, gdy to dostałem swój pierwszy komputer - Atari 65XE (a właściwie odkupiłem używany od kolegi). Gry takie jak River Raid, Robbo, Boulder Dash zawojowały moje dzieciństwo. Ile joysticków połamałem.... :)
Komputerów miałem sporo na przestrzeni dziejów, zresztą...
Jakie gry lubię - w zasadzie oprócz sportowych wszystkie. No, wszystkie dobre. Przede wszystkim RPG. Seria The Elder Scrolls, Gothic, Fallout..... Potem "skradanki" - czyli gry, w których liczy się spryt, ukrywanie się - ogółem wykonywanie swoich zadań bez niepotrzebnego zabijania czy wzniecania alarmów. Tutaj takie gry jak seria Thief, Splinter Cell, Assassin's Creed (kocham!), Hitman itp. Symulatory - ogólnie symulatory wszystkiego z nastawieniem jednak na kolejowe - Train Simulator, Trainz czy wreszcie polska darmowa superprodukcja EU07 Maszyna (www.eu07.pl (http://www.eu07.pl)) - ale także morskie, Ship Simulator, Virtual Sailor - czy kosmiczne jak Orbiter.
Potem gry akcji - preferuję te z tzw "otwartym światem" jak seria GTA, Saboteur, Gun.... czyli takie gdzie mamy dostępny jakiś spory teren i to my decydujemy co zrobić i kiedy. Tutaj także zalicza się Minecraft, przy którym spędziłem mnóstwo godzin. Minecraft to z kolei gatunek gier "sandboxowych", "kreatywnych" - a tu z kolei idealne jest darmowe aczkolwiek hiper-mega-skomplikowane Dwarf Fortress.
Strategie - głównie te "drugowojenne" - Commandos, Steel Panthers, Combat Mission, Theatre of War czy Close Combat. W ogóle lubię gry osadzone w rzeczywistości II wojny światowej.
Dalej - gry nietypowe, ciekawostki - The Last Express (nowatorska gra, której akcja dzieje się w pociągu Orient Express), Machinarium (przygody małego robota w świecie robotów żywcem wyjętym z twórczości S. Lema), The Path (gra artystyczna, inne spojrzenie na bajkę o Czerwonym Kapturku) itd.
No i klasyki, które nigdy mi się nie znudzą - Pirates!, Doom, Lemmings, Alien Breed, Dungeon Keeper, C&C.....
Wspomniałyście o Simsach. Podoba mi się sama idea tej gry, trochę grałem w pierwsze Simsy, ale z gatunku "symulacji społecznych" wolę wspomniane wyżej Dungeon Keeper czy Dwarf Fortress. O drugiej grze (a jest to nic innego jak kompleksowa symulacja krasnoludzkiej osady - http://www.bay12games.com/dwarves/ (http://www.bay12games.com/dwarves/)) można by pisać całe tomy książek. I faktycznie - każda rozgrywka jest niepowtarzalna, dzieje się setki arcyciekawych zdarzeń. Gra nie posiada grafiki - jedynie "literki" - ale jak wciągniemy się, przestaniemy zwracać na to uwagę. Polecam, choć gra jest trudna.
W co gram obecnie? Na przemian z łojeniem tyłków Szwabom w The Saboteur pływam po morzach, zdobywam miasta i napadam na statki w Age of Pirates - Opowieści z Karaibów - doskonały RPG w klimatach piracko-karaibskich (choć lepsze jest Sea Dogs - Piraci).
-
Z gier komputerowych - GTA, zwłaszcza GTA2 darzę dużym sentymentem bo była to pierwsza gra w jaką grałem :) Ponadto seria FIFA to także obok GTA moja ulubiona seria gier :)
Z planszowych to swego czasu warcaby i chińczyk.
Z karcianych: tysiąc, poker, remik :)
-
The sims - oj uwielbiam - uwielbiam budować domki, urządzać je i żyć moim ludzikiem. Choć powiem szczerze, że najlepiej wspominam pierwszą, prostą, prymitywną wersję ;)
Ja też pierwszą wersję wspominam najlepiej. ;) W tych nowych jest dużo bajerów, ale do pierwszej mam taki sentyment. ;)
Z serii GTA znam wszystkie wersje i chyba najlepiej mi się grało w San Andreas. Poddałam się na misji z samolotem i już od jakiegoś czasu nie gram. :P
W Need for Speed też grałam, ale dość krótko, bo to był już na win7, i gra mi się nie zapisywała. ;/
Z takich mniej wymagających uwielbiałam swego czasu Icy Tower. Tam się skakało takim ludzikiem w wieży. Niby mało ciekawe, ale jak wciągało! ;D
-
Z serii GTA znam wszystkie wersje i chyba najlepiej mi się grało w San Andreas. Poddałam się na misji z samolotem i już od jakiegoś czasu nie gram. :P
Na której? Tam gdzie jest "szkółka lotnicza" (przelatuje się przez te koła) czy tam gdzie jadąc na motorze trzeba wjechać do startującego samolotu? Obydwie są okropnie trudne.
-
Rockstar jest firmą, która lepiej umie pisać gry na konsole i przez to misje z samolotami są tragiczne.
-
Rockstar jest firmą, która lepiej umie pisać gry na konsole i przez to misje z samolotami są tragiczne.
Na szczęscie nie jest ich dużo. Choć lata się nawet nie tak źle - kwestia wyczucia sterowania. Tym małym samolocikiem w misji ze "szkołą latania" faktycznie steruje się tragicznie, reaguje na klawisze jak wariat.
Ja w San Andreas lubię sobie ukraść ten pasażerski odrzutowiec i latać między miastami - umiem nawet nim wylądować na pasie.
-
Z serii GTA znam wszystkie wersje i chyba najlepiej mi się grało w San Andreas. Poddałam się na misji z samolotem i już od jakiegoś czasu nie gram. :P
Na której? Tam gdzie jest "szkółka lotnicza" (przelatuje się przez te koła) czy tam gdzie jadąc na motorze trzeba wjechać do startującego samolotu? Obydwie są okropnie trudne.
Tam gdzie są te durnowate koła :P Próbowałam chyba 1000 razy i mi się nie udało. Zmieniałam sterowanie, żeby było łatwiej i nic. Zrezygnowałam. :P
W sumie to żadnego GTA nie przeszłam całego. Zawsze mi się trafiła jakaś misja, do której nie miałam cierpliwości. ;)
-
Gry - temat, który aktualnie jest mi dość obcy, bo dawno w nic nie grałam dłużej niż jedną godzinę. Kiedyś owszem. Bywało tak, że potrafiłam cały dzień spędzić grając w gry. Oczywiście jedną z nich było, już wcześniej wymienione, GTA, w które nawet teraz bym z chęcią pograła, ale niestety nie wiem, gdzie ta gra się zapodziała, jednak trzeba przyznać, że jedna z moich ulubionych gier komputerowych.
Drugą taką był Cabal.. brat mnie w to wciągnął. Chęć zdobywania nowych poziomów, do tego wirtualny świat, nawet nowe znajomości - to mnie interesowało i sprawiało, że naparawdę sporo czasu potrafiłam przesiedzieć przed komputerem. Teraz jednak jakoś mnie do tej gry nie ciągnie.
Trzecią Medal of Honor bądź też Call of Duty - gry o podobnej tematyce. Typowa zabijanko-strzelanka :D Czasem fajnie jest sobie z braćmi w takiego rodzaju gry popykać.
Jesli chodzi o gry planszowe to na pierwszym miejscu jest Grzybobranie! Uwielbiam tą gre! Nie wiem dlaczego, ale jest przezabawna. Zawsze jak w nią gram, to taki mam dobry humor, że nie potrafię przestać się śmiać. Wszystko mnie wtedy śmieszy, a najbardziej te koszyki. <ciacho>
Eurobiznes też jest świetny. Nawet dzisiaj w niego gram. Od czasu do czasu z nudów sięgam po nią. Przypominają mi się czasy dzieciństwa.. jakże cudowne i barwne. Nic tylko cofnąć się w czasie i znów zacząć beztrosko żyć, z dnia na dzień, cieszyć się każdą chwilą, niczym nie martwić....ach.. <buja_w_oblokach>
Karciane gry to makao, ale zapomniałam jak w to się gra, bo u mnie w rodzinie nikt nie umiał prócz mnie, więc i mi z czasem z głowy wyleciało. Po za tym tysiąc i inteligent, w którego zwykle przegrywałam, co dowodziło o braku mózgu ^^
Jeszcze wiele by się tego znalazło, oj wiele... <haha>
-
Też lubiłam Grzybobranie! :D Pamiętam jak byłam mała i grałam w to z rodzicami. :) Teraz dzieci wolą gry komputerowe, niż planszowe. A szkoda..
Chyba sobie zaraz skoczę w Simsy ;D
-
Komputerowe to GTA, simsy te najzwyklejsze, te nowsze przebajerowane. :P
Karciane: makao. ;)
Planszowe: eurobiznes, grzybobranie, chińczyk.
Ale bym sobie pograła w GTA! :D <jupi> <papa>
-
Ale bym sobie pograła w GTA! :D <jupi> <papa>
Ja też!!! Chyba wybiorę się do kuzyna <komputer>
-
Żeby opowiedzieć o wszystkich grach, w które grałam lub chociażby o wszystkich tych, w które na przestrzeni lat lubiłam grać- musiałabym chyba osobny temat założyć :D Od dziecka bowiem, jako posiadaczka starszego brata, grałam w wiele różnych gier. Teraz z powodu braku czasu robię to coraz rzadziej, ale nadal ogromną przyjemność sprawia mi, gdy np. w wakacje bądź ferie mogę trochę czasu poświęcić na odkurzenie ulubionych gier.
A jakie są te ulubione?
Na pewno Wiedźmin. Kocham Sapkowskiego, kocham serię książek o Wiedźminie, a gra utrzymana jest w tym samym klimacie nie tylko fabularnie, ale także poprzez kreację postaci i soczysty język. Lubiłam pierwszą część, myślałam że do części drugiej się nie przekonam (chociażby przez zmianę sposobu walki, na ten bardziej klasyczny), ale się pomyliłam. Teraz chętniej gram w Wiedźmina 2 :) Szkoda tylko, że jest taki krótki, kilka dni i już koniec gry.
Uwielbiam również Tomb Raidera, szczególnie chętnie wracam do "Tomb Raider: Anniversary", może dlatego, że z nią jestem najbardziej "obyta", więc sentymentalnie do tej części wracam.
Na podium postawiłabym też grę Gothic, z tym tylko wyjątkiem, że ulubionej części wskazać nie potrafię, bo w najnowszą nie grałam dłużej niż kilka godzin, zaś wszystkie poprzednie bardzo lubię, grałam w nie ze sporym odstępem czasowym co uniemożliwiło dokładne porównanie ich.
Razem z bratem grałam też w Heroes of Might & Magic i to chyba wspomnienie najmilej spędzonych z bratem chwil, szczególnie np. w święta, po powrocie od babci, wieczorem zasiadaliśmy wspólnie przed komputerem i graliśmy :D Do teraz kiedy chcę z nim w coś zagrać to zawsze wybieramy Heroesa.
Ale grałam też oczywiście w gry takie bardziej dla dziewczyn :D i tu oczywiście królowało The Sims, czyli największy pożeracz czasu ever. Nadal zresztą mam na dysku zainstalowane dwie części, na wypadek gdybym chciała sobie powspominać. Wcale nie zgadzam się ze stwierdzeniem jakie teraz jest modne, że to głupia gra, że nic nie wnosi...dla mnie twórca Simsów był mistrzem, naprawdę cudnie wspominam ten etap mojego dzieciństwa, gdy puszczałam wodzę wyobraźni i tworzyłam jakąś rodzinę, której losami potem kierowałam :)
A teraz dzięki Caliente mam nową pasję: gry na kurniku! <haha> Ostatnio nie ma dnia bez partyjki w chińczyka, a kiedy Caliente ma chwilę wolną- na poprawę nastroju gramy sobie w...kalambury. Także jakby ktoś kiedyś miał ochotę...w coś...na kurniku...to ja chętnie :D
-
The Sims - o tak :D Uwielbiałam tę grę i paradoksalnie - wolałam jej starsze wersje ;) Jakoś tak lepiej mi się w nie grało :D
-
A teraz dzięki Caliente mam nową pasję: gry na kurniku! <haha> Ostatnio nie ma dnia bez partyjki w chińczyka, a kiedy Caliente ma chwilę wolną- na poprawę nastroju gramy sobie w...kalambury. Także jakby ktoś kiedyś miał ochotę...w coś...na kurniku...to ja chętnie :D
Kalambury na kurniku, ojej <3 Ile się z tym wiąże wspomnień, ile godzin z przyjaciółmi... Kiedyś byłam wymiataczem. :D W ogóle wymiataliśmy wszyscy, potem już graliśmy nawet nie na wygrane, tylko żeby sobie porysować... Fajnie było. ;)
I teraz powoli sobie przypominam jak gramy z Justkiem. Także przychylam się do jej wypowiedzi: jakby ktoś coś kiedyś... to chętnie :D
W chińczyka czy warcaby też czasem, ale zawsze przegrywam, także no, lipa. :D
-
Nie jestem maniaczką gier, ale mam kilka ulubionych.
Oczywiście dzieciństwo kojarzy mi się z legendarnym Pegasusem i graniem na nim. Super Mario Bros, Cyrk, Tetris, taki samolot którym się strzelało, Tank i cała masa innych gierek. Jakie to emocje były. :D Powiem szczerze, że na nowoczesnych, współczesnych konsolach to już nie to samo :D
Potem weszły komputery do niemal codziennego użytku i pierwszymi grami, które miałam był Croc i Croc 2 czyli przygody krokodylka. Potem pojawił się Need For Speed i moje ulubione GTA. Najbardziej lubiłam mieć miotacz ognia, kody i wszystkich spalać, uciekać przed policją itp. <smiech>
Oczywiście gdzieś w między czasie Simsy ale podobnie jak Maleńka, lubię pierwszą ich część plus dodatki... Te nowsze jakoś mniej mnie rajcują.
Niemniej bardzo lubiłam budować domki, projektować, meblować. :)
A jeszcze była taka gra na Windows 95 czy 98 jak Koło Fortuny czy tworzenie filmu...
Później doszły Tycoony jak to mówię czyli RollerCoaster Tycoon, Transport Tycoon, Zoo Tycoon. I to jest chyba mój ulubiony typ gry, tworzenie czegoś, potem rozwijanie udoskonalanie. Wolę takie rzeczy od przygodówek i strzelanek. Swoją drogą zagrałabym...
Ostatnią grą, którą bardzo lubiłam i ostatnio mi się przypomniała to Tony Hawk. Pan jeżdżący na deskorolce, musi zaliczać różne zadania, zdobywać punkty, wykonywać przeróżne tricki. Wspaniała gra. :D Ulubioną planszą był Nowy Jork z metrem po którym fajnie się jeździło. :D
Dodatkowo gra ma ciekawą muzykę. Dobrze się przy niej "jeździ". :) Mam ochotę w to pograć ostatnio a nie mam jak...
A! Jeszcze jedną grę taką moją miałam. Tylko znów mi nazwa z głowy wyparowała. Chodziło się taką kulką zżerało trawę, zbierało takie atomy jakby i trzeba było uważać by kamień nie zabił albo nie zablokował wyjścia. Podobny do tego jest pacman, ale to nie to. Pacmana nie lubię a to coś jest bardzo fajne :D
Jeśli chodzi o planszowe... czy takie niekomputerowe to lubię nieśmiertelny Monopol i Eurobiznes. Miałam też Koło Fortuny oraz super grę o nazwie Klasówka (czy jakoś tak). Szkoda, że ta Klasówka mi zaginęła, bo tam były fajne pytania nawet dla dorosłych. :) Lubię też grać w bierki i w hmm to się chyba bingo nazywa. Dziadek z babcią mieli cały zestaw. Chyba zaginął w czasie przeprowadzki... Niby gra w którą na filmach w domach starców grają, ale fantastyczna na nudę i jak jest więcej rodzeństwa. My wspaniałe partie w to rozgrywaliśmy. <jupi>
Plus jeszcze szachy. Dziadek miał prawdziwe, porządne szachy... i nas uczył grać. :D
Jeszcze pamiętam mieliśmy manię na grę w piłkę nożną tylko, że pieniążkami. Z kawałka deski robiło się boisko z 5gr kompletowało drużynę piłkarską (naklejało się na pieniążki karteczki z barwami klubu i nazwiskiem piłkarza; dla dzieci świetna robota. :P), 1 gr robiła za piłkę . Nie pamiętam tylko zasad, ale super zabawa była. :)
-
Jak ja dawno nie byłam na kurniku... Ale uwielbiałam tam grać w kości i w kierki. W kierki to nawet miałam jakieś tam wysokie kolorki i dużo punktów... szkoda w sumie, że przestałam się w to bawić, żałuję. ;)
Porysować sobie mogę, chociaż ja akurat jestem zawsze kalamburowym wielkim przegranym. :D
A jeśli idzie o gry... Hmmm... różne różniste, z wielu dyscyplin. Na pewno jestem małym mistrzem Sapera :D No wiem, wiem, ale... kiedyś grałam 8h non stop, nawet bez wizyty w łazience. Przypuszczam, że gdybym tylko zainstalowała, to już tym bardziej nie oderwałabym się od monitora... czasami grywam na różnych stronach :D Albo u kogoś, kto ma fabrycznie z Windowsem :D Nie pamiętam moich rekordów już w tej chwili, ale były godne ;)
Kocham wszelkie pasjanse i mahjongi. <3 Godzinami potrafię się w to bawić, jak tylko mam wolne... ;)
Za młodu pasjami grywałam w Jazz Jackrabbita :D Albo w Claw.
Aj, Claw'a to przeszłam całego. Naprawdę szkoda, że zgubiłam płytę z grą, bo była cudowna. Takie zbieranki planszowe lubiłam zawsze najbardziej. Uwielbiałam też krokodylka Croca <3 Najbardziej przerażała mnie taka plansza na lodowcu, bo ja mam lęk wysokości.. i kiedy on tak skakał po oblodzonych polach i czasem mu się nie trafiło i spadał w otchłań, to mnie się w środku wszystko przewracało, jakbym przynajmniej to ja spadała :D Kiedyś dostałam też na gwiazdkę Wyspę skarbów - może nie była bardzo ambitna, ale też walczyłam do końca i przeszłam ;)
Już jak byłam całkiem mała, pasjami grywałam w Prince of Persia. Wersja absolutnie najstarsza, uruchamiana spod DOS'a, no ale to było w okolicy 1992-1997 :)
http://www.youtube.com/watch?v=J0720d4Eazs
Nie miałam w kolorze, miałam super monitor i wyświetlał żółto-granatowe :D Aj... wspomnienia! Na tym etapie grywałam też maniakalnie w dwie odmiany Tetrisów, w Sokobana...
Nie miałam nigdy konsoli do gier, ale z przyjacielem swoje w Contrę i w Mario pociupaliśmy :) U kuzynów grywałam w Tarzana, Zwariowane melodie... ale to już zdecydowanie późniejsze czasy :)
No i moja rywalizacja z tatą we wszelkich wyścigach :D Kiedyś tata stwierdził, że jestem nie do pokonania, bo zrobiłam rekord trasy - rozmawiając z koleżanką przez telefon :D Oj no.. do prowadzenia nie potrzebowałam głowy :P Robiliśmy też zawody w strzelaniu do tarczy - też nie miał szans.
I coś, co absolutnie do mnie nie pasowało, a co naprawdę lubiłam i w czym byłam dobra (pierwszą część przeszłam w całości). Quake!! Miałam dwie pierwsze, druga już mi tak dobrze nie szła... :P
Kiedyś grywałam dużo i w takie gry... z fabułą :P A przynajmniej poziomowe, etc. Teraz pozostał mi sentyment jedynie do karcianych, Sapera, właśnie mahjongów... no i chyba muszę pomyśleć o powrocie do gry w kierki. Świetna sprawa, a nikt nie chce ze mną pograć tak.. na żywo, w karty :) A do tego potrzebne są 4 osoby, więc...
A w ogóle jeśli można też o innych grach, nie tylko komputerowych.. Szczerze nie lubię. Naprawdę!! Nigdy nie umiałam przegrywać, nie lubiłam przegrywać, więc jak mi nie idzie to się wkurzam, robię się niemiła i inne takie :P Oj no, lubię być najlepsza i już. Nie przeszkadzają mi porażki w kartach i w kościach. I w to seryjnie mogę grać długo i zawzięcie ;)
Jeśli idzie o karty to właśnie kocham kierki, 3-5-8 i wista. Są świetne, lubię to, że wymagają myślenia i są 'dłuższe'. W takim sensie, że kierki to ciągną się przez: bez lew, bez pań, bez panów, bez siódmej i ostatniej, bez króla kier, bez kier, mizerka, wyścig i odgrywki, więc w sumie te 12 razy trzeba zagrać, a 3-5-8 i wista, no to każdy musi zagrać w swój kolor i w bez atu, więc... w trzyosobowej grze jest 15 gier, a w dwuosobowej 10 :) Świetna sprawa. Z kart jeszcze od biedy uznaję remika i pokera ;) Chociaż to już bardziej szczęście niż myślenie.
Ostatnio gram jeszcze w SongPopa na fb:D I to by było na tyle :D
-
Ostatnio gram jeszcze w SongPopa na fb:D I to by było na tyle :D
Fakt. Songpop ostatnio zajmuje część czasu. <smiech> Szarpie nam emocje. <smiech>
Też lubię Sapera, Pasjanse (Pająk :D) Freecell, mahjong itp. Fajne cosia :D
Prince of Persia, moja zmora dzieciństwa..., ale chyba w końcu przeszłam. A co się nawkurzałam podczas grania to moje. :D
Miałam jeszcze taką grę też uruchamianą dziwnie, bo trzeba było odpowiednie polecenia wpisywać, na komputerze rasy Schneider... To to nawet Windowsa nie miało... Zwała się Fred... czy jakoś tak... Jejku kochałam ją swego czasu :D Tam była też taka gra Block ona potem pojawiła się w nowszych systemach.
A! I na kurnik czasem też lubię wpaść. Kalambury miła rzecz. :D
-
RollerCoaster Tycoon też lubiłam, nawet nie tak dawno sobie zainstalowałam na nowo <3 choć inną wersję niż kiedyś miałam. Tylko to też cholernie wciągająca gra, całymi dniami mogę siedzieć i budować te atrakcje, wypełniać misje, a kiedy zaczyna mi się nudzić to przenoszę tych ludków z miejsca na miejsce, sterując ich życiem (czyt.: decyduję gdzie mają rzygać, gdzie mają iść oraz topię ich w jeziorkach) <haha>
W GTA też gram do teraz, fajnie o tej grze Mintek wcześniej napisał- w niej jest fajne to, że możemy dowolnie kierować losem bohatera, możemy wiele rzeczy robić ponadto, co robić należy, czyli ponad te misje, które są wpisane w grę. Poza tym moja ulubiona część to GTA: San Andreas i tam jest wiele możliwości wyboru. To o wiele ciekawsze niż takie z góry narzucone zasady gry :)
Porysować sobie mogę, chociaż ja akurat jestem zawsze kalamburowym wielkim przegranym. :D
Ej, ja też! :D Szczególnie gdy gram z Caliente, ona zawsze wygrywa! Faktem jest też to, że fatalnie rysuję, szczególnie myszką, no ale i tak jest to moja ulubiona kurnikowa gra i potrafię cieszyć się grą nawet jak przegrywam :D
-
RollerCoaster Tycoon też lubiłam, nawet nie tak dawno sobie zainstalowałam na nowo <3 choć inną wersję niż kiedyś miałam. Tylko to też cholernie wciągająca gra, całymi dniami mogę siedzieć i budować te atrakcje, wypełniać misje, a kiedy zaczyna mi się nudzić to przenoszę tych ludków z miejsca na miejsce, sterując ich życiem (czyt.: decyduję gdzie mają rzygać, gdzie mają iść oraz topię ich w jeziorkach) <haha>
Ja tak sobie co jakiś czas instaluję a mam na płytce bardzo starą wersję, bo teraz to już jakaś 3 jak nie 5 jest. :D
I fakt to wciąga... Okropnie wciąga, zresztą Simsy podobnie. :P Lubię tak konstruować te karuzele, by ludzie jak najwięcej rzygali. Terrorystka ze mnie, ale wtedy są paradoksalnie szczęśliwi. <smiech>
W GTA nie grałam wieki. Jak przeczytałam dyskusję o tej grze przypomniałam sobie, że faktycznie było coś z samolotem, ale totalnie nie kojarzę szczegółów. No ale w sumie ok. 10 lat temu się nią bawiłam po raz ostatni. Niemniej wielki sentyment pozostał. :D
-
Ja też uwielbiam The Sims <zauroczony>
Ale nie mam tyle pieniędzy żeby ją kupić :(
A jeśli chodzi o gry w Internecie to gram we Wiejskie Życie na Facebooku :)
-
Ja gram we Wioskę Smerfów w telefonie :D Fajna i wciągająca gra :D Jako dziecko marzyłam, by mieć taką wioskę i spełniło się w dorosłym życiu :D
-
Ja gram we Wioskę Smerfów w telefonie :D
Moja koleżanka z pokoju miała obsesję na punkcie tej gry :D Najbardziej denerwujące było to, że w środku nocy budził nas dźwięk jej telefonu, gdyż coś w jej ogródku dojrzało :D
-
A to prawda :D Choć ja sobie sieję takie warzywa, by urosły w dzień, nie w nocy :P
-
A mnie ostatnio wciągnęły gry na fejsie. :D Niby takie tam, zwykłe układanki, a nieźle pochłaniają czas. Najbardziej lubię Candy Crush Saga, jest tak, jak lubię - trzeba trochę pomyśleć, ruszyć głową, a do tego cukierkowe kolorki i rywalizacja ze znajomi. <ok>
Najlepsza gra, w jaką grałam, to Simsy. Miałam i 2 i 3, najróżniejsze dodatki, a trójkę uwielbiam wręcz. Najlepszy jest ten wachlarz najróżniejszych możliwości, wygląd, praca, zainteresowania, charakter i wieeele innych. Poza tym, jara mnie 'ciągnięcie' wielkich rodzin. ;D Po jakimś czasie tworzą się z tego prawdziwe rody. Sama nie wiem, na czym polega fenomen Simsów, wiem tylko, że niesamowicie wciagają.
Strzelanki i tego typu gry lubię tylko, gdy patrzę jak ktoś gra. Sama nie mam do tego umiejętności, ale oglądanie może być ciekawe. Przykładowo, mój brat pyka w Ubelsoldiera albo Mortyra (mam nadzieję, że poprawnie napisałam :D), a ja mogę godzinami patrzeć, jak rozwala przeciwników. :D To samo z tymi 'strasznymi' grami, typu Amnesia i inne, których nazw nie znam. Jakby się oglądało horror.
-
Ostatnio gram jeszcze w SongPopa na fb:D I to by było na tyle :D
Fakt. Songpop ostatnio zajmuje część czasu. <smiech> Szarpie nam emocje. <smiech>
Zamilczcie! Od SongPop'a ciężko się oderwać :D
-
Ktoś tu wspomniał o Simsach - uwielbiam pierwszą część, szczególnie budować domy!
Ostatnio zakochałam się w starej pegasusowskiej wersji Super Mario Bros. Ściągnęłam na komputer, gram, jest identyczna! <serduszka> Problem w tym, że utknęłam w trzeciej rundzie szóstego świata i nigdy nie przechodzę dalej. <haha>
-
Hm. Hm.
Gdzieś tak było, że nie można było przejść i trzeba się było w innej przenieść dalej, w którejś wcześniejszej.
W 4-2 od razu do ósmej :P
W Mario niektóre schodki zawsze mi się kojarzyły z kostkami czekolady :P
-
Hm. Hm.
Gdzieś tak było, że nie można było przejść i trzeba się było w innej przenieść dalej, w którejś wcześniejszej.
W 4-2 od razu do ósmej :P
W 4-2 się da do 5-1 tylko. :D Chyba, że o czymś nie wiem. Zawsze biegnę Od 1-2 do 4-1, od 4-2 do 5-1 no i potem już po kolei, w 6-3 utknęłam. :(
-
Ja lubię sobie od czasu do czasu popykać. Znam wiele tytułów ale chyba 3 tak naprawdę utkwiły mi w pamięci. <mysli>
Advent Rising - może nie wiele osób kojarzy tą grę ale mi przypadła do gustu. Jest to gra akcji w której bohater walczy z obcą rasą za pomocą broni i magii. Chociaż muszę przyznać że to co mnie bardziej trzymało przy grze była jej ścieżka dźwiękowa. <lubieto>
Advent Rising OST - 01. Muse (http://www.youtube.com/watch?v=SdQYmN1NnTI#ws)
Battlefield Bad Company 2 - typowa gra akcji z rozwiniętym trybem multiplayer ale nie to chyba było w niej najważniejsze a raczej dobór obsady do spolszczonej wersji gry. W główne role wcielają się Cezary Pazura, Artur Dziurman, Mirosław Baka i wielu innych. Jak dla mnie dialogi w grze są kapitalne. <smiech> Chyba tylko przez nie samą grę przeszedłem niejednokrotnie.
Gothic 1, 2, 3 - grałem raczej ze względu na fabułę, która została napisana w mistrzowski sposób. Chociaż w 3 części została już potraktowana mniej poważnie ale za to ścieżka dźwiękowa była lepsza niż w pozostałych. Polecam fragment z napisów końcowych gry. ;)
Gothic 3 - The Final Melody (Kai Rosenkranz) (http://www.youtube.com/watch?v=XTOPX75hnU8#)
Wiem że piszę a w dwóch przypadkach o muzyce z gier ale to chyba z tego elementu czerpię dużą przyjemność z grania. <o_tak>
-
U mnie sytuacja z grami wygląda następująco.
Jeśli chodzi o gry planszowe to lubię, zawsze można sobie miło spędzić czas ze znajomymi rodziną. Najlepsze gry planszowe moim zdaniem to Scrabble i Eurobiznes. Jeśli chodzi o gry komputerowe to szczerze w młodości siedziałem przy nich sporo czasu. Teraz mam czasem ochotę sobie zagrać ale gdy już zainstaluje coś, zagram kilka razy i już mi się odechciewa. Myślę sobie wtedy dobra pogram w wolnym czasie. Gra zalega mi na dysku a już jej więcej nie odpalam tak to się kończy z reguły. Gry które jeszcze tknę to typu FPS. Czasem lubię się zrelaksować przy CS 1.6. Jeśli chodzi o młodość to oczywiście gry na Pegazusa obowiązkowo Contra, Mario, Tank 1990. A później już na kompa to Simsy i Gta.